Nowy numer 43/2020 Archiwum

Śmierć 12-latki na koloniach w Zakopanem

Ciało dziewczynki odkryły jej koleżanki uczestniczące w koloniach w jednym z pensjonatów na zakopiańskiej Harendzie.

Uczestniczki dziecięcych kolonii z Lublina odkryły rano, że 12-latka nie daje oznak życia. Wezwany lekarz stwierdził zgon dziecka.

- Grupa dotarła do Zakopanego w niedzielę po południu, rano koleżanki z pokoju odkryły, że 12-latka nie daje oznak życia i wezwały pomoc. Dziewczynka była uczestniczką zorganizowanej kolonii wakacyjnej - informuje rzeczniczka zakopiańskiej policji Agnieszka Szopińska.

Na miejscu trwają czynności policyjne pod nadzorem prokuratury. W drodze do Zakopanego są rodzice dziewczynki. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że nic nie wskazuje na to, żeby ktoś się przyczynił do zgonu 12-latki. - Być może były to jakieś względy zdrowotne, ale wszystko będzie wyjaśnione w toku śledztwa. Na pewno podczas przesłuchania rodziców będziemy chcieli ustalić, czy dziewczynka cierpiała na jakąś chorobę, czy przyjmowała leki, czy uskarżała się wcześniej na jakieś dolegliwości - dodała A. Szopińska.

Małopolskie Kuratorium Oświaty wszczęło kontrolę kolonii. Na miejscu tragedii jest dyrektor Delegatury Kuratorium Oświaty w Nowym Targu Bożena Bryl. Uczestnicy wakacyjnego wyjazdu zostali objęci pomocą psychologiczno-pedagogiczną.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama