Nowy numer 31/2020 Archiwum

400 euro za dom

W Ngaoundaye, na granicy Czadu i Kamerunu, siostry pasterzanki opiekują się 245 osobami niewidomymi. Chcą wybudować dla nich 15 domów. Możemy im w tym pomóc!

W Republice Środkowej Afryki wojna domowa rozpoczęła się w 2012 r. Pozostawiła po sobie ogromne zniszczenia oraz dziesiątki tysięcy zabitych osób, setki tysięcy uchodźców, głód, puste pola... Co gorsza, wciąż dochodzi tam do napaści rebeliantów.

Problemem jest również to, że Ngaoundaye leży wzdłuż rzeki Lim. A woda, choć jest ogromnym bogactwem w Afryce, niesie też zagrożenie dla zdrowia. Muchy rzeczne roznoszą bowiem nicienie, czyli gatunek pasożyta, który powoduje uszkodzenie nerwu wzrokowego.

– Bez specjalistycznych leków, o które tutaj trudno, dorośli i dzieci tracą wzrok – wyjaśnia s. Renata Grzegorczyk. Osoby niewidome najczęściej mieszkają w domach z gliny niewypalanej, więc po jednej porze deszczowej nie nadają się one już do użytku. Co więcej domy, zwane pajotami, przykrywane są strzechą, która przecieka. W środku nie ma ani łóżka, ani krzeseł, ani stołu. Całe wyposażenie to mata rzucona na klepisko, służąca za posłanie dla dwójki rodziców i ich dzieci – czworga, pięciorga, sześciorga... Widząc tę biedę, pasterzanki postanowiły poszukać pieniędzy, by najbiedniejszym spośród niewidomych zbudować domy. 10 udało się postawić dzięki współpracy z jedną z polskich organizacji. Teraz, wspólnie z krakowską Polską Fundacją dla Afryki, chcą zrealizować budowę kolejnych 15. Siostry chcą jednak, by ta pomoc była przeznaczona dla osób i rodzin, które zaangażowały się już w organizowanie remontu domu lub wykonały jakąś część budowy.

– Osoby niewidome, wraz z rodzinami, są w stanie wykonać cegły lub przygotować plac pod budowę domu. Jednak to my musimy zebrać finanse na cegły, blachę, deski, gwoździe. Domki będą budowane w dwóch wersjach: 5 m na 7 m (dla większej rodziny, np. z sześciorgiem dzieci) i 5 m na 3 m (dla mniejszych rodzin). Będą to proste konstrukcje przykryte blachą, ale dające solidne zabezpieczenie w porze deszczowej. Ich koszt to 400 lub 600 euro – tłumaczy s. Renata.

Wśród tych, którzy zamieszkają w nowych domach, będzie m.in. niewidomy Daniel, który wraz z żoną wychowuje ośmioro dzieci. W porze deszczowej wszyscy kładą się spać w wilgotnych ubraniach, na mokrych matach i podłodze. Ciepło daje im tylko ognisko rozpalane w środku domu, co grozi poparzeniem dzieci czy pożarem. Z kolei Mathieu, ojciec pięciorga dzieci, w czasie pory deszczowej zarabia, kosząc trawę. Jego żona pracuje w polu i to głównie ona utrzymuje rodzinę. Dotychczas Polska Fundacja dla Afryki prowadziła zbiórki pieniędzy na realizację kolejnych projektów. Ten chce sfinansować dzięki wpłatom z tytułu 1 proc. podatku. Szczegóły na: www.pomocafryce.org.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama