Nowy numer 44/2020 Archiwum

Spór o kopułę

Pół miliona złotych – taką karę nałożył Małopolski Konserwator Zabytków na firmę Angel Poland Group, prowadzącą inwestycję przy ul. Stradomskiej w Krakowie.

Luksusowy hotel powstaje tam w budynku, w którym dawniej mieścił się kościół św. Jadwigi. XIV-wieczna świątynia wraz z pozostałymi zabudowaniami po trzecim rozbiorze trafiła w ręce władz austriackich i budowla straciła sakralny charakter.

Zanim w 2010 r. nadzór budowlany zakazał użytkowania obiektu ze względu na jego katastrofalny stan, mieściły się tu mieszkania komunalne. Po świątyni pozostały tam elementy architektoniczne, m.in. widoczna od strony podwórza absyda. Wieńczyła ją kopuła – to właśnie za jej rozebranie konserwator na początku marca ukarał firmę. Nałożył także na inwestora obowiązek odbudowania kopuły.

Jak wyjaśnia Magdalena Miszczyk z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, brak kopuły zauważono w listopadzie ubiegłego roku, podczas wizji lokalnej. Zdaniem Moniki Bogdanowskiej, małopolskiego konserwatora zabytków, rozebranie kopuły powinno zostać odrębnie zgłoszone w urzędzie. Deweloper odwołał się od decyzji WUOZ, twierdząc, że rozbiórka była przewidziana w projekcie budowlanym. „Inwestor pragnie przywrócić budynkowi dawną świetność poprzez odtworzenie historycznych detali obiektu. Jednym z nich jest odtworzenie sklepienia absydy z okresu sprzed 1790 roku, czyli z okresu świetności budynku. W XIX i XX wieku absyda ta została gruntownie przebudowana i niestety wtedy to dokonano jej architektonicznego zniszczenia. Zaniedbania w opiece nad budynkiem przez kolejne lata spowodowały, że na początku XXI wieku jej stan był tragiczny.

Dziś prowadzone prace – uwzględnione w pozwoleniu na budowę, zaakceptowane przez wszystkie uprawnione podmioty – zamiast zyskać poparcie, są kwestionowane przez Panią Konserwator” – przekonuje w przesłanym oświadczeniu Małgorzata Nowodworska z firmy Angel Poland. „Inwestor na podstawie przeprowadzonych badań oraz wytycznych zespołu badawczego zawarł w Projekcie Budowlanym zatwierdzonym przez Małopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków zalecenia zespołu badawczego ujęte w sprawozdaniach z badań (które również MWKZ otrzymał) i przewidział przebudowę kopuły mającą na celu odtworzenie jej pierwotnej geometrii, w tym odtworzenie latarni” – podkreśla.

Jak dodaje, stan awaryjny sklepienia tej części budynku był omówiony z MWKZ podczas kontroli w maju 2019 r., a „wszelkie prace zabezpieczające wykonane przy kopule są udokumentowane w dokumentacji budowy, w tym w dzienniku budowy”. Kara za zburzenie kopuły i odwołanie się od niej przez dewelopera to tylko jeden z aktów sporu między Angel Poland a konserwator Bogdanowską. Firma chce m.in. odsunięcia M. Bogdanowskiej od nadzoru nad inwestycją przy Stradomiu.

„Jesteśmy firmą, która w swoich działaniach opierała się i opiera o prawo i wydane prawomocnie decyzje. Niestety zauważamy, że brak obiektywizmu niezbędnego urzędnikom występuje w działaniach Pani Konserwator w stopniu, z jakim nigdy dotąd się nie spotkaliśmy. Jest to jedną z podstaw wystąpienia o wyłączenie Pani Moniki Bogdanowskiej z postępowań nas dotyczących. Obecna sytuacja i kolejne wypowiedzi są tego dowodem” – wyjaśniają przedstawiciele firmy. Z kolei M. Miszczyk z WUOZ informuje, że firma złożyła zawiadomienie do prokuratury „przeciwko wielu osobom, które wypowiadały się krytycznie na temat inwestycji na portalach społecznościowych”. Wśród przesłuchanych w tej sprawie była M. Bogdanowska (miało to miejsce tuż przed jej oficjalnym powołaniem na stanowisko MWKZ). W styczniu tego roku inwestor wniósł przeciwko M. Bogdanowskiej oskarżenie z powództwa prywatnego. Jak zaznacza M. Miszczyk, oba postępowania zostały umorzone.

– Monika Bogdanowska, jako urzędnik państwowy, jest zobowiązana do troski i dbałości o powierzone jej opiece zabytki, a obecne działania firmy Angel, tj. próba odsunięcia jej od nadzoru nad prowadzoną inwestycją w odwecie za wykrycie niezgłoszonej do urzędu rozbiórki kopuły, a także kierowanie przeciwko niej prywatnego aktu oskarżenia, są próbą zastraszania i paraliżowania pracy urzędu. Podobną próbą zastraszania było także prowadzenie postępowania przeciwko osobom, które wypowiadały się krytycznie o działalności firmy Angel – przekonuje M. Miszczyk.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama