Nowy numer 47/2020 Archiwum

Epoka Bożego miłosierdzia. 20 lat po kanonizacji św. Faustyny

Tancerka z Libanu, pracownik korporacji z Argentyny, brytyjska urzędniczka, papuaski arcybiskup z Nowej Gwinei i misjonarz z wysp Samoa. Wiele ich różni, ale łączy jedno - miłość do Apostołki Bożego Miłosierdzia.

Od czasu kanonizacji św. Faustyny, której dokonał św. Jan Paweł II 30 kwietnia 2000 r., w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach wzrósł ruch pielgrzymkowy. - Przed kanonizacją do Łagiewnik pielgrzymowało ok. 1 mln ludzi. Rok kanonizacji był przełomowy, bo od tego czasu liczba pielgrzymujących wzrosła do ok. 2 mln. Wzrosła też liczba krajów, z których przybywają pielgrzymi. Rocznie jest ich 90-100 - mówi s. Elżbieta Siepak ZMBM. Najwięcej do Łagiewnik przybywa wiernych ze Słowacji, Włoch, krajów anglojęzycznych i Filipin.

Arcybiskup John Ribat, posługujący w Port Moresby w Nowej Gwinei, opowiada, że kult Bożego Miłosierdzia dotarł tam w 1994 roku. "Siostra Faustyna była prostą osobą, nie zajmowała żadnych wysokich pozycji. W swoim zgromadzeniu była ogrodniczką, gospodynią i kucharką. Ale zdawała sobie sprawę, że było coś ważnego w Bożej miłości do niej. W moim rozeznaniu właśnie to popchnęło ją do głębszego zrozumienia Jego miłosierdzia" - mówił przy okazji wizyty w Łagiewnikach. Jego zdaniem, orędzie przypomniane światu przez św. Faustynę mówi o miłości i o Bożym sposobie wybaczania człowiekowi, jest więc najlepszą drogą ewangelizacji.  

Do 130 krajów świata i 5600 kościołów na wszystkich kontynentach trafiły relikwie Apostołki Bożego Miłosierdzia. - One mają pobudzać wiarę ludzi, żeby żyli duchowością św. Faustyny i uczestniczyli w jej misji niesienia światu orędzia o Bożym Miłosierdziu na różne sposoby - wyjaśnia s. Siepak.

"Dzienniczek" został przetłumaczony na ponad 30 języków oficjalnych. Są też tłumaczenia nieoficjalne, np. w języku japońskim. Mistyczne dzieło św. Faustyny zostało przetłumaczone m.in. w Chinach, Korei, Malezji, Wietnamie, Indiach, w Rwandzie czy w Indonezji.

Epoka Bożego miłosierdzia. 20 lat po kanonizacji św. Faustyny   Kraków-Łagiewniki. Klasztor, w którym żyła św. Faustyna. Henryk Przondziono /Foto Gość

Naida Costa z Portoryko, która jest z wykształcenia agronomem, czytała "Dzienniczek" i podziwiała bliską relację Jezusa ze św. Faustyną. - Wyobrażam sobie, że w taki sam sposób On chce się związać z każdym z nas i że Jego słowa są skierowane także do mnie - przekonuje. - Jezus jest przepełniony litością, współczuciem dla skruszonego człowieka. Dlatego też z Nim pragnę pokonać moją nędzę i rozkoszować się miłosierdziem w całej jego pełni - mówi o tym, w jaki sposób pragnie naśladować św. Faustynę.

Brytyjska urzędniczka Mary Fenerty pracuje dla samorządu terytorialnego w Liverpoolu. Dla niej naśladowanie Apostołki Bożego Miłosierdzia oznacza bycie miłosiernym dla każdego, nieważne, kim jest. - Najważniejsze, aby zawsze starać się tak myśleć i widzieć Chrystusa w każdym, kogo spotykamy. W "Dzienniczku" wyczytałam: "Jezus jest miłosierny, On sam jest miłosierdziem". Miłosierdzie istnieje na ziemi od stworzenia świata - twierdzi.

Libańska nauczycielka Nada Sahlani tańcem opowiada o Bożym miłosierdziu i życiu św. Faustyny. - Uczciliśmy w teatrze obraz Jezusa Miłosiernego. W tym miejscu jest libańskie kasyno i właśnie tu dokonuje się przemiana i nawrócenie! Wielu ludzi płacze, wielu zmienia swoje życie - streszcza owoce ewangelizacji przez taniec.

Victor z Argentyny pracuje w światowej korporacji. Siostra Faustyna nauczyła go dużo o Jezusie. - Poznałem Jezusa dzięki niej. Częściej modliłem się do Boga Ojca, Ducha Świętego, ale z Jezusem nie miałem aż takiej więzi. Od spotkania ze św. Faustyną mam z Nim o wiele bliższy związek. Pogłębiła ogromnie moją relację z Bogiem, zaangażowanie na rzecz innych i niesamowicie mnie zmieniła, naprawdę bardzo, bardzo. To tak, jakbym zaczął inne życie duchowe - przekonuje.

Na egzotycznych wyspach Samoa pracował ks. Jan Walenciej SDB. Z jego doświadczenia wynika, że orędzie o Bożym Miłosierdziu potrzebne jest nie tylko wierzącym Polinezyjczykom. - Oni przede wszystkim mają poczucie tego, że grzech się zdarza. Są bardzo impulsywni, a ponieważ żyją w małych wspólnotach, muszą się znosić i bardzo potrzebują pojednania i przebaczenia. W tym kontekście miłosierdzie Boże dopełniło to, co było już głęboko w ich kulturze. Tego nabożeństwa trzymają się na Samoa także niekatolicy. Polinezyjczycy wiedzą, że grzeszą, mają świadomość swoich ułomności, ale bardzo pragną zbawienia - wspomina.

Epoka Bożego miłosierdzia. 20 lat po kanonizacji św. Faustyny   Św. Faustyna na Balu Wszystkich Świętych w Przedszkolu Sióstr św. Józefa we Wrocławiu. Karol Białkowski /Foto Gość

Siostra Elżbieta podkreśla, że św. Faustyna jest dla wielu ludzi kimś bardzo bliskim. - Pamiętam, jeszcze w czasach komunistycznych przyjeżdżali tu ludzie, którzy nie wiedzieli, gdzie leży Polska, ale wiedzieli, że św. Faustyna i św. Jan Paweł II są Polakami. Ogromne zaufanie do niej widać w listach, prośbach i podziękowaniach, bo są to osobiste zapiski ludzi, którzy dzielą się tym, co jej zawdzięczają, jak ją postrzegają - opowiada.

O popularności Apostołki Bożego Miłosierdzia świadczy w Polsce chociażby to, ile dziewczynek na chrzcie otrzymuje jej imię, ile osób wybiera ją na patronkę przy bierzmowaniu. Obecnie imię Faustyna nosi w Polsce w sumie 3377 kobiet.

Kult Bożego Miłosierdzia jest dziś najsilniejszy na świecie. - Żyjemy w epoce Bożego miłosierdzia - podsumowuje s. Siepak.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama