Nowy numer 43/2020 Archiwum

Przecież mnie wołałeś. Klerycy WSD Archidiecezji Krakowskiej opowiadają o swoim powołaniu

Z powodu pandemii nie mogli oni dotrzeć ze świadectwem do parafii. Przygotowali więc cykl filmów powołaniowych.

Przypominają oni, że czwarta Niedziela Wielkanocna, nazywana Niedzielą Dobrego Pasterza, rozpoczyna w całym Kościele Tydzień Modlitw o Powołania (do kapłaństwa i życia konsekrowanego). Przekonują też, że troska o narodziny i dojrzewanie powołań kapłańskich jest ważna dla całej społeczności chrześcijańskiej. Leży ona także na sercu klerykom i diakonom krakowskiego seminarium, którzy z powodu trwającej epidemii nie mogli zawitać osobiście do parafii i podzielić się świadectwem rozeznawania powołania. Na szczęście istnieją internet i media, poprzez które można dotrzeć do tysięcy osób.  

- Zapraszamy więc na nasz kanał na YouTube (KLIK). Znajdziecie tam cykl filmów pod hasłem "Przecież mnie wołałeś" ze świadectwami kleryków dotyczącymi powołania - zachęcają klerycy. - To opowieść tych, którzy już odpowiedzieli na wołanie Pana i rozeznają swoją drogę w krakowskim seminarium. Śledząc nasz kanał i słuchając naszych świadectw, możesz dowiedzieć się, kto idzie do seminarium, co tam odkrywa i w jaki sposób odnajduje Boga i Jego Miłość. Jeśli jesteś w trakcie podejmowania życiowych decyzji, posłuchaj, jak inni odpowiadają na Boże wołanie i sam odpowiedz na nie z radością - dodają.

Kl. Paweł Jurczak, alumn IV roku WSD Archidiecezji Krakowskiej, wspomina na przykład, że wychował się w Atenach, gdzie przez kilkanaście lat mieszkał razem w rodzicami i rodzicami.

- Chciałem być ministrantem, ale tam nie było to możliwe. Pamiętam jednak, że pewnego dnia powiedziałem mamie, że jak dorosnę, to chciałbym zostać księdzem. To pragnienie we mnie wzrastało. Gdy przyjechałem do Polski - byłem wtedy w VI klasie szkoły podstawowej - pewien ksiądz powiedział mi, że chciałby, abym był ministrantem. Ucieszyłem się i tak właśnie się stało - opowiada.

Wtedy, angażując się w życie parafialne, poznawał wolę Boga, czyli to, do czego On powołuje. Z czasem został też lektorem, potem ceremoniarzem. - Angażowałem się w grupy młodzieżowe oraz wolontariat, w którym pomagałem osobom niepełnosprawnych. Na modlitwie przed Najświętszym Sakramentem, gdy kładłem swoje serce przy sercu Chrystusa, nadal rozeznawałem powołanie. W końcu po maturze zdecydowałem, że wstąpię do seminarium - dodaje.

Z kolei kl. Kamil Szczurek, alumn II roku WSD, zabiera widzów przed swój rodzinny dom, gdzie wszystko się zaczęło. - Wstając rano do szkoły, widziałem tatę klęczącego przy łóżku i modlącego się, nim poszedł do pracy. Gdy byłem w gimnazjum, wstąpiłem do służby liturgicznej. Na Msze jeździłem z mamą i obserwowałem, jak się modli. Miałem też świadectwo dziadków, którzy byli bardzo wierzący - opowiada. Tak wzrastało jego powołanie. W zwykłej codzienności.

- Kiedy Bóg powołuje, to mówi do normalnych ludzi - w czapce z daszkiem, sportowej bluzie. I posyła. Więc jeśli słyszysz w sercu Jego głos, zaryzykuj i pójdź za Nim, bo dostaniesz w zamian coś, czego nie da ci nikt inny. To pokój w sercu. Mówię ci, warto - przekonuje.

#przecieżmniewołałeś I kl. Kamil Szczurek
Seminarium Kraków
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama