Nowy numer 32/2020 Archiwum

Abp Jędraszewski o kard. Grocholewskim: Nie mogę o nim mówić bez wewnętrznego żalu, wzruszenia i wdzięczności

Metropolita krakowski wspomina zmarłego hierarchę.

W opublikowanym dziś komunikacie pisze, że z wielkim smutkiem przyjął otrzymaną wiadomość o śmierci śp. kard. Zenona Grocholewskiego, którego poznał 45 lat temu, i który zawsze obdarzał go wielką życzliwością i przyjaźnią.

"Patrząc na życie ks. kardynała, to, jak postępował w godnościach i urzędach watykańskich, stając się najpierw Prefektem Sygnatury Apostolskiej, a więc Najwyższego Sądu Kościelnego, a potem Prefektem Kongregacji Wychowania Katolickiego, jednej z najbardziej wpływowych i ważnych instytucji watykańskich, to jednocześnie było widać, jak on dbał nie o siebie, nie wywyższał się, ale był zatroskany przede wszystkim, aby Chrystus wzrastał w Kościele i w świecie, także w jego życiu osobistym. Tym entuzjazmem apostolskim promieniował na wszystkich - był zawsze pełen zapału i żaru apostolskiego, a jednocześnie człowiekiem wielkiej skromności, prostoty w obejściu z najbliższymi, także współpracownikami, i dobroci" - podkreśla abp Jędraszewski. "Nie mogę o nim mówić bez wewnętrznego żalu, wzruszenia i wdzięczności, mając świadomość, jak cieszył się z każdego mojego sukcesu, kiedy zaczynałem studia w Rzymie, i kiedy widział, jak na mnie spoczywały coraz to ważniejsze obowiązki w Kościele w Poznaniu, Łodzi i w Krakowie".

Zaznacza też, że zmarły hierarcha był człowiekiem wielkiej dobroci, wielkiego serca i patriotyzmu. Metropolita przypomina również, że kard. Grocholewski doświadczył bardzo boleśnie czasów stalinizmu oraz wszystkich kłopotów, które stały się udziałem polskiego społeczeństwa w latach 50. i 60.

"A potem, z perspektywy Rzymu, patrzył z wielką nadzieją na przemiany, zwłaszcza te, które zapoczątkował św. Jan Paweł II Wielki, gdy chodzi o odnowę życia religijnego i politycznego w naszej Ojczyźnie, ale i w tej części Europy Środkowo-Wschodniej. Patrzył z wielkimi nadziejami, ale także z niepokojem na to, co działo się w Polsce po '89 roku i zawsze się cieszył, kiedy widział, że sprawy polskiej tradycji chrześcijańskiej w naszej Ojczyźnie, wierności pewnym wartościom i ideałom, mimo trudności, zwyciężają, że Polska zmierza do lepszego jutra - bardzo się tym wszystkim cieszył i bardzo mocno wspierał, także będąc obecnym w wydarzeniach Polonii rzymskiej, biorąc udział w uroczystościach, wystawach. Jego obecność była ceniona, podkreślona i oczekiwania" - zauważa metropolita i zachęca: "Módlmy się, aby Chrystus, którego on wzrostu nieustannie oczekiwał i z tego wzrostu Chrystusowego się cieszył, a sam się umniejszał, aby Chrystus przygarnął go do grona wiernych i wspaniałych apostołów".

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama