Nowy numer 43/2020 Archiwum

Dużo cichych bohaterów

Setki publikacji, prowadzenie badań naukowych, udostępnianie archiwaliów, tysiące spotkań z młodzieżą oraz skuteczne poszukiwanie szczątków pomordowanych partyzantów powojennego podziemia niepodległościowego – to efekty 20-letniej pracy Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie.

Dyrektorem oddziału został mianowany 15 września 2000 r. Janusz Kurtyka. – Wtedy zaczęła się nasza historia. Ustawę o IPN uchwalono 2 lata wcześniej, ale faktycznie działalność instytucji rozpoczęła się w 2000 roku. „Widziałbym działanie IPN jako próbę budzenia narodu do wielkości przez przywracanie mu jego pamięci i tożsamości” – tak zadanie instytucji przedstawił dr hab. Kurtyka, który potem został drugim prezesem IPN, a zginął 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem – przypomina prof. Filip Musiał, obecny dyrektor oddziału. Warto dodać, że spośród pracowników oddziału krakowskiego wywodzi się także obecny prezes IPN dr Jarosław Szarek.

Wywiązał się z zadań

Kraków od początku odgrywał dużą rolę w działaniu IPN. Stąd wywodzili się politycy, m.in. Jan Rokita, którzy mocno zaangażowali się w powstanie instytutu. Wybór J. Kurtyki na szefa oddziału miał – jak się okazało – znaczenie dla całego IPN. – Mocną stroną działalności oddziału w minionych 20 latach była praca badawcza i edukacyjna. Ogromną zasługą Filipa Musiała, Henryka Głębockiego i Ewy Zając było wykonanie prac metodologicznych, które ułatwiły badania innym historykom. Tutaj zainicjowano też akcję „Twarze bezpieki”, która potem rozszerzyła się na cały kraj – przypomina prof. Ryszard Terlecki, historyk, wicemarszałek Sejmu, były szef krakowskiego oddziału IPN w latach 2006–2007. IPN-owska prezentacja przeszłości nie była przeznaczana tylko dla uczonych. – Monografie naukowe, zbiory relacji, archiwalia, stawały się potem zarówno kanwą artykułów popularnonaukowych w prasie, jak i wystaw, gier miejskich dla młodzieży, filmów – zaznacza prezes Szarek.

Krakowską specjalnością było też wyciąganie z niepamięci żołnierzy powojennego podziemia niepodległościowego oraz działaczy Solidarności z lat 1980–1989. Pojawiali się na łamach publikacji, wystaw, w trakcie koncertów i spotkań z młodzieżą. Sporo uwagi poświęcono również dziejom Kościoła w czasach PRL. W seriach wydawniczych „Niezłomni” oraz „Kościół w okowach” omawiano m.in. postawy duchowieństwa oraz skierowane przeciw niemu działania komunistycznej bezpieki.

– Jesteśmy pewni, że nasz oddział wywiązywał się z zadań bardzo skutecznie. To bardzo ważny ośrodek badawczy. W trakcie 20 lat wydaliśmy 400 publikacji, w tym 200 książek. Przygotowaliśmy 64 wystawy, które były prezentowane w tysiącu miejsc, przeprowadziliśmy 120 wypraw edukacyjnych, nagraliśmy 470 notacji przedstawiających opowieści świadków historii, a oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu zakończyła 1912 śledztw w sprawie zbrodni komunistycznych i nazistowskich – wylicza prof. Musiał.

Biuro Lustracyjne zakończyło z kolei 10 tys. postępowań, zaś archiwum udostępniło dokumenty 6 tysiącom osób, które były inwigilowane przez komunistyczne służby bezpieczeństwa. Odnaleziono również szczątki 23 żołnierzy powojennego podziemia niepodległościowego, z których 13 udało się zidentyfikować. – Tych, których identyfikujemy, potem godnie chowamy. Pogrzeby bohaterów narodowych mają znaczenie szczególne i symboliczne – dodaje prof. Musiał.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama