Nowy numer 29/2021 Archiwum

Tu jest jego miejsce

Gdy 306 lat temu św. Józef był ogłaszany patronem zniszczonego wojnami i epidemiami Krakowa, świętowanie trwało cztery dni, a towarzyszyły mu bicie dzwonów i huk armat. 19 marca br., kiedy trwa kolejna epidemia, uroczystości związane z ogłoszeniem nowych sanktuariów św. Józefa będą skromniejsze, ale również zapiszą się na kartach historii miasta.

Papież Jan XXIII w 1961 roku, powierzając zbliżający się Sobór Watykański II opiece św. Józefa, napisał: „O, święty Józefie, tu, tu jest Twoje miejsce Opiekuna Kościoła powszechnego”. To miejsce ma on teraz także w dwóch kolejnych krakowskich świątyniach. Do tej pory oficjalny tytuł diecezjalnego sanktuarium św. Józefa przysługiwał tylko temu, które znajduje się w kościele sióstr bernardynek przy ul. Poselskiej. Za kilka dni otrzymają go jeszcze kościół karmelitów bosych (Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Rakowickiej) oraz kościół św. Józefa przy ul. Zamoyskiego w Podgórzu. Do obu przychodzi na modlitwę wielu czcicieli cieśli z Nazaretu, którzy składają prośby o jego wstawiennictwo u Boga i wierzą, że to on prowadzi ich przez życie.

Pomóż pokonać lęk…

– Młodzi ludzie, którzy studiują na pobliskim Uniwersytecie Ekonomicznym, proszą o dobrego męża lub żonę, pomyślne zdanie egzaminów i znalezienie dobrej pracy. Ludzie w średnim wieku proszą często o pokój w rodzinie, o znalezienie godnej pracy i o zdrowie. Najstarsi proszą zaś m.in. o pomoc w pokonaniu lęku przed śmiercią – mówi o. Damian Sochacki OCD, przeor klasztoru karmelitów bosych i rektor kościoła Niepokalanego Poczęcia NMP. To tam, w ołtarzu bocznym, znajduje się łaskami słynący obraz św. Józefa Oblubieńca NMP. Codziennie o godz. 7.30 jest tam odprawiana Msza św. wotywna ku jego czci. Z kolei w środy o godz. 18 odprawiana jest Msza św. za wstawiennictwem św. Józefa, z odczytaniem składanych intencji. – 41 lat temu, po wznowieniu kultu w 1980 r., prośby do świętego były składane na kartkach, które po odczytaniu przed obrazem były niszczone. Nie przepisywano ich do specjalnej księgi, jak to mamy w zwyczaju w naszym sanktuarium w Czernej. Teraz, po oficjalnym ogłoszeniu sanktuarium, zostanie więc wyłożona księga, w której będą wpisywane prośby oraz świadectwa łask otrzymanych za pośrednictwem św. Józefa – wyjaśnia o. Sochacki, który zostanie kustoszem sanktuarium. Zarówno obraz przy ul. Rakowickiej, jak i jego kult publiczny mają o wiele więcej niż 41 lat. – To XVII-wieczny obraz, który był niegdyś czczony w kościele karmelitów bosych. Ów wizerunek był ponad 300 lat temu świadkiem ogłoszenia św. Józefa głównym patronem Krakowa – przypomina Jarosław Kazubowski, historyk sztuki i publicysta. W 1617 r. karmelici bosi, mieszkający i modlący się do tej pory na podkrakowskim wówczas przedmieściu Wesoła, przenieśli się do nowego klasztoru, wybudowanego u zbiegu dzisiejszych ulic Poselskiej i Senackiej. Mieli tam kościół św. Michała Archanioła i św. Józefa. Od 1669 r. w ołtarzu po lewej stronie znajdował się namalowany w Rzymie „obraz wielce wspaniały i cudowny Józefa św., do którego wszyscy w różnych dolegliwościach uciekający się ratunek odbierają”, jak pisał w 1747 r. w „Kleynotach stołecznego miasta Krakowa” Hyacynt Pruszcz. Malowidło o wymiarach 281,5 x 170 cm wykonał malarz karmelitański br. Łukasz (Flamandczyk Charles Sibrecque).

Znak jego obecności

Siła krakowskiego kultu Oblubieńca NMP była tak duża, że stało się to powodem do obrania go za głównego patrona miasta. Decyzję w tej sprawie rajcy miejscy podjęli w 1714 r. i zwrócili się do papieża Klemensa XI z prośbą o zatwierdzenie wyboru. W protokole z posiedzenia rady, z 6 listopada, zapisano, że głosowanie odbyło się „po udowodnieniu i ukazaniu od najdawniejszych czasów jego opieki, jak we wszystkich potrzebach i kłopotach zawsze z ojcowską pomocą swym wstawiennictwem otaczał miasto, i której świadectwem jest cały lud, pokładający w nim nadzieję we wszystkich swych ciężkich utrapieniach tak publicznych, jak również prywatnych”. Wybór radnych ostatecznie zatwierdziła dekretem z 23 marca 1715 r. Święta Kongregacja Obrzędów. Mimo że miasto było zniszczone wojnami i epidemiami, 11 maja odbyła się uroczysta procesja (wokół Rynku Głównego) z karmelitańskim cudownym obrazem św. Józefa Oblubieńca NMP, podczas której biskup krakowski Kazimierz Łubieński odczytał dekret watykańskiej kongregacji. „Uroczystości trwały 4 dni wraz z 40-godzinnym nabożeństwem. Brali w nich udział mieszkańcy Krakowa, Kapituła Katedralna, duchowieństwo, zakony, Magistrat, Akademia Krakowska, cechy i bractwa ze swymi chorągwiami i sztandarami. Przy dźwiękach dzwonów, huku dział z baszt i fortyfikacji miasta bp Łubieński ogłosił św. Józefa głównym patronem Krakowa i oddał pod jego opiekę wszystkich mieszkańców miasta” – napisał o. Benignus Józef Wanat OCD w swojej źródłowej książce „Kult świętego Józefa Oblubieńca NMP u karmelitów bosych w Krakowie” (Kraków 1981). Jeszcze tego samego dnia za wstawiennictwem świętego został uzdrowiony Jan Antoni Słowakiewicz, doktor medycyny i radny miasta. Kult publiczny związany z obrazem karmelitańskim zanikł pod koniec XVIII wieku. – Austriaccy zaborcy skasowali w 1797 r. klasztor, a zatem i kościół przestał pełnić swoje funkcje. Na ich miejscu umieszczono więzienie i sąd. Obraz św. Józefa znalazł się u karmelitanek na Wesołej – przypomina J. Kazubowski. W 1932 r., gdy gotowy był już nowy kościół karmelitów bosych, sprowadzono tam łaskami słynący obraz. Znajdował się w klasztornym oratorium, a na znak czci dla świętego palono przed nim wieczną lampkę. W 1979 r. zapadła decyzja o wznowieniu kultu publicznego i 1 maja 1980 r. obraz znalazł się w bocznym ołtarzu świątyni przy ul. Rakowickiej. 19 marca 1981 r., na mocy decyzji kard. Franciszka Macharskiego, Kraków został ponownie oddany pod opiekę św. Józefa. „Dziś, po 180 latach od chwili, gdy zaborcza ręka zniszczyła Twoje pierwotne sanktuarium na Podzamczu, wznawiamy pamięć i świadomość Twojego patronatu nad naszym miastem i intronizujemy ten historyczny, łaskawy wizerunek jako znak Twojej nieprzerwanej obecności wśród nas oraz naszej miłości, wdzięczności i zaufania” – napisano w akcie oddania.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama