GN 48/2021 Archiwum

Kraków. Nie żyje Janusz Kamocki

Uczony, były żołnierz Armii Krajowej i powojennego podziemia, zmarł dziś w wieku 94 lat. Pogrzeb odbędzie się 28 października w Sandomierzu.

Ppłk dr Janusz Kamocki "Mamut" (ur. 2 sierpnia 1927 r.) pochodził z sandomierskiej rodziny ziemiańskiej herbu Jelita, właścicieli majątku Podgaje. W Sandomierzu chodził do szkół. W 1942 r. złożył przysięgę żołnierską w Narodowej Organizacji Wojskowej, po scaleniu organizacji służył w 2 Pułku Piechoty Legionów AK. Po wojnie był żołnierzem niepodległościowego Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, potem więźniem politycznym. Po ukończeniu studiów etnograficznych na Uniwersytecie Jagiellońskim był wieloletnim pracownikiem Muzeum Etnograficznego w Krakowie oraz wykładowcą akademickim. Jeszcze w 1963 r. został skazany na rok więzienia za... działalność harcerską.

W 2015 r. uhonorowano go Krzyżem Wolności i Solidarności. "Nie przywiązuję specjalnej uwagi do odznaczeń. Wyszedłem bowiem z kręgów akowskich, partyzanckich, gdzie mówiono, że najwyższym orderem dla żołnierza jest krzyż brzozowy na mogile. Krzyż Wolności i Solidarności jednak cenię. Jego nadanie doceniło bowiem moją działalność w harcerstwie. Byłem od 1946 r. zastępcą hufcowego w Hufcu ZHP Kraków-Stare Miasto. Potem mnie stamtąd wywalono, tak jak wielu innych. Po październiku 1956 r. , gdy do władzy doszedł Gomułka, wróciłem do działalności harcerskiej" - powiedział wówczas.

"Ta działalność zakończyła się dla mnie w 1963 r. więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie. Stanąłem przed sądem, oskarżony z dwóch paragrafów Małego Kodeksu  Karnego, które groziły karą śmierci, m.in. za »pełnienie funkcji w tajnej organizacji mającej na celu zbrojne obalenie ustroju«. Szło o tworzone przez nas nieformalne Kręgi Rycerskie, działające w ramach ZHP. Nie miały jednak charakteru konspiracji. Chodziło nam o nawiązanie do tradycji przedwojennego harcerstwa i wojennych Szarych Szeregów. Miała to być prawdziwa, harcerska służba Bogu i Ojczyźnie" - dodał odznaczony.

Janusz Kamocki zachował sentyment do swojej ziemi rodzinnej. Jako etnograf odtworzył dawny strój sandomierski. W ub. roku ofiarował Miejskiej Bibliotece Publicznej w Sandomierzu (którego był Honorowym Obywatelem) cenny zbiór książek.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama