Nowy numer 38/2022 Archiwum

Ambasady Gaździny Podhala

W Betlejem nawet muzułmanki proszą Piękną Panią o pokarm dla dzieci, z kolei w Chicago tysiące góralskich emigrantów w strojach regionalnych zawierza Jej swoje życie.

Ksiądz kustosz Jerzy Filek z sanktuarium Matki Bożej Ludźmierskiej przypomina, że najstarszym miejscem, gdzie pojawiła się kopia figury Gaździny Podhala, jest kościół garnizonowy Trójcy Świętej w Bielsku-Białej. Stacjonował tam kiedyś Pułk Podhalańczyków. Piękna Pani, jak nazywają Matkę Bożą Ludźmierską górale, jest w tamtejszym kościele w głównym ołtarzu od 1928 roku. Trafiła tam z inicjatywy gen. Andrzeja Galicy, rodowitego górala. Gaździna Podhala dalej towarzyszy Podhalańczykom, którzy jako 21 Brygada Strzelców Podhalańskich stacjonują obecnie w Rzeszowie.

Matka Boża Ludźmierska jest także obecna w sanktuarium Królowej Morza w Swarzewie, gdzie w te wakacje pokłonili się jej pątnicy z XIV Rowerowej Pielgrzymki z Giewontu na Hel. Przed Piękną Panią modlą się również mieszkańcy Częstochowy. Królowej Podhala została też poświęcona jedna z kaplic w sanktuarium Jana Pawła II na krakowskich Białych Morzach. – Szczególnie ważnym miejscem jest też Szczawa, gdzie figura ludźmierska jest od czasów partyzanckich. Wiem także o podhalańskich parafiach, gdzie Gaździna jest noszona podczas wielu uroczystości na feretronie – dodaje ks. Filek.

W grocie betlejemskiej

Gaździna Podhala to światowa podróżniczka, wszak trafiła do wielu znanych miejsc. Od 13 lat franciszkanie w Betlejem opiekują się kopią figury MB Ludźmierskiej, która znajduje się w bazylice nad grotą betlejemską. – Z relacji ojców wiem, że Jej obecność jest tam ciągle zauważana. Franciszkanie mówią nawet, że do Maryi przychodzą mamy, zarówno chrześcijanki, jak i muzułmanki, prosząc o pokarm dla swoich malutkich pociech – opowiada kustosz.

O swojej Królowej pamiętają także górale, którzy wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych. Klasztor polskich karmelitów bosych w Munster w stanie Indiana, położony zaledwie ok. 50 km na południe od Chicago, jest sanktuarium maryjnym chętnie odwiedzanym przez tysiące pielgrzymów ze Stanów Zjednoczonych, ale i Podhalan – emigrantów pielęgnujących dawne zwyczaje z ojczyzny. – Osobiście widziałem tysiące osób pielgrzymujących do „amerykańskiego Ludźmierza” w strojach regionalnych, tysiące kilometrów od Podhala. Robi to naprawdę wielkie wrażenie – mówi ks. Filek. Nie inaczej jest w Kanadzie, gdzie w miejscowości Brampton pojawiła się figura Pięknej Pani, a tamtejsi górale czczą Ją jako Królową Polonii Kanadyjskiej.

Przesyłka z Królową

Jeszcze w te wakacje Matka Boża Ludźmierska zagości na amerykańskiej Florydzie, a wszystko za sprawą grupy Polaków, nie tylko górali, którzy chcieli w świątyni element polskiej pobożności. – Figura poleciała już pocztą lotniczą, z Chicago będzie przewieziona na Florydę. Uroczystość przekazania i poświęcenia zaplanowano pod koniec sierpnia. Będę miał zaszczyt wziąć w niej udział – cieszy się ks. Filek. Przy okazji pobytu w Ameryce odwiedzi też „ambasady” Królowej Podhala w Brampton i Munster. Od kilku tygodni z obecności MB Ludźmierskiej cieszą się też mieszkańcy Brückl w Austrii, gdzie proboszczem jest ks. Paweł Windak. – Brückl to taki, można powiedzieć, „austriacki Ludźmierz”: widać z niego góry, tylko że Alpy, a niedaleko, zaraz za tą polanką, jezioro podobne do Morskiego Oka albo – w naszym przypadku – do jeziorek krauszowsko-długopolsko-ludźmierskich. Ładnie tam, podobnie jak u nas. I pewnie dlatego Matka Boża chciała tam pojechać. Ona lubi góry i jeziora. Górali polskich i austriackich – zapewnia prof. Anna Mlekodaj, która podróżowała razem z Piękną Panią.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy