GN 4/2023 Archiwum

Dwoje krakowskich wolontariuszy zostało rannych w Bachmucie w Ukrainie

Grażyna Aondo-Akaa i Kamil Moskal są już od wczoraj w szpitalu w Lublinie. Wolontariusze od kilku miesięcy nieśli pomoc humanitarną z ramienia Kliki w Charkowie, czyli Katolickiego Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych i Ich Przyjaciół.

W Charkowie, Iziumie, Bachmucie i wielu innych miejscach, gdzie toczą się ciężkie walki, rozdawali ludziom - zwłaszcza chorym, samotnym, niepełnosprawnym i opuszczonym - chleb i ciepłą zupę. Dawali też nadzieję tam, gdzie jej brak, gdzie każdego dnia giną niewinni i gdzie dzieją się wielkie dramaty.

6 stycznia w Bachmucie zjawili się po raz 4. Mieli ze sobą tonę świeżego chleba prosto z piekarni, mnóstwo kiełbasy i składniki na sałatkę warzywną, barszcz oraz kutię. Mieli też podarki dla dzieci - słodycze, mandarynki i zabawki. Atak nastąpił, gdy tę pomoc rozdawali w pierwszym zaplanowanym punkcie.

Grażyna jeszcze w Ukrainie musiała mieć amputowaną nogę. Kamil, który uratował jej życie (o czym, według lekarzy, zdecydowały minuty), został lżej ranny. Dzięki pomocy i zaangażowaniu wielu dobrych ludzi wczoraj po południu znaleźli się w polskim szpitalu w Lublinie.

Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że po stronie ukraińskiej rannymi zajęła się Fundacja "Humanosh", która zorganizowała opiekę i transport medyczny do Polski, gdzie z wolontariuszami spotkał się m.in. minister zdrowia Adam Niedzielski.

Całą relację Grażyny i Kamila można przeczytać TUTAJ.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy