Opowiada o tym dyrektor muzeum Jarosław Szarek. – Trzy lata po powstaniu młody wiejski chłopak z przysiółka Sucha Góra wsi Skawica poszedł z dłutem i młotkiem w głąb lasu, w miejsce zwane Pod Mraźnicą, leżące na stokach góry Polica w Paśmie Babiogórskim Beskidów, i wyrył na głazie skalnym o wymiarach 3 na 2,5 m wiersz oddający hołd walczącej Warszawie. Pamięć o tym żyła wśród okolicznych mieszkańców, wśród jego rodziny. Niewiele więcej osób o tym jednak wiedziało, a wyryte słowa zacierały się pod pokrywającym je stopniowo mchem. Dzisiaj chcemy, by czyn tego człowieka przedostał się i utrwalił w pamięci powszechnej, bo zasługuje na to. Bo z takiej aktywności bardzo wielu osób, często mieszkających daleko od Warszawy, przetrwała pamięć o powstaniu warszawskim – mówi dyrektor Szarek.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








