Jak co roku tłumy rodzin i pasjonatów maszyn latających wszelkiej maści pojawiły się na krakowskim Święcie Lotnictwa Polskiego.
Wydarzenie miało miejsce w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. Od lat jest ono przestrzenią o charakterze edukacyjnym, kulturalnym i rozrywkowym, w której swoje miejsce odnajduje szerokie grono odbiorców, począwszy od rodzin, miłośników awiacji, jak i tych, którzy chcą po prostu spędzić ciekawie czas w nietuzinkowym miejscu.
- Cieszymy się, że znów na spotkanie z lotnictwem i jego historią przybyli tak licznie krakowianie i przyjezdni. Staramy się, by to święto było jak najbardziej radosne i przyciągające, a zarazem przystępnie przybliżało ciekawostki lotnicze, zwłaszcza najmłodszym - przyznał Tomasz Kosecki, dyrektor Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie.
Święto rozpoczęła część oficjalna, czyli Msza św. w intencji lotników, po której nastąpił uroczysty apel pamięci z asystą honorową 6. Brygady Powietrznodesantowej. Po oddaniu hołdu lotnikom, którzy poświęcili życie w służbie ojczyźnie i złożeniu kwiatów przy Ścianie Pamięci Muzeum Lotnictwa Polskiego w rytmie nadawanym przez Orkiestrę Reprezentacyjną Sił Powietrznych, przemaszerowano pod Hangar nr 5, w którym otwarta została nowa wystawa stała "Z wiatrem i pod wiatr - lotnictwo cywilne".
To kompleksowa ekspozycja o ludziach, maszynach i instytucjach, które przez ponad sto lat tworzyły lotniczą rzeczywistość w Polsce - często w warunkach pełnych wyzwań, ale z niezmienną pasją do latania. Wśród setek starannie dobranych eksponatów znajdują się zarówno oryginalne konstrukcje samolotów i szybowców, jak i unikatowe dokumenty, pamiątki osobiste, nagrody oraz modele, a wiele z nich po raz pierwszy zostanie zaprezentowane publicznie. Wystawa zajmuje imponującą powierzchnię ponad 3000 m kw.
Podczas Święta Lotnictwa Polskiego zaplanowano szereg atrakcji, w tym pokazy skoków spadochronowych, przeloty samolotów, widowiskowe pokazy konne, pokazy akrobacji paralotniowych, jak i specjalny średniowieczny obóz z okazji tegorocznych obchodów 1000-lecia Królestwa Polskiego z warsztatami kowalskimi czy przygotowywania amuletów, jak i rozrywkami z tamtych czasów, czyli rzucaniem włóczni do celu czy z torem łuczniczym.
- Warto było tutaj przyjechać. Atrakcji jest bardzo dużo, a przelatujące nad głową zabytkowe samoloty naprawdę robiły wrażenie - ocenił pan Krzysztof, który na wydarzenie przybył z Wieliczki.
Nie zabrakło też stoisk naukowych, takich jak Małopolskiego Centrum Nauki Cogiteon czy też Krakodlew S.A., w którym można było wykonać własnoręcznie model aluminiowego samolotu czy samochodu! Nie zawiodły także służby mundurowe, na których stoiskach można było podziwiać specjalistyczny sprzęt, umundurowanie, wyposażenie, a nawet broń.