Blisko 3 miliony złotych od archidiecezji krakowskiej dla Ukrainy

Właśnie taką kwotę udało się już zebrać na pomoc dla Kijowa (i nie tylko), a wpłaty z parafii ze składki, która została przeprowadzona w ostatnią niedzielę, będą spływać na konto Caritas do końca tygodnia.

We środę 4 lutego, przed godz. 8 rano, do Ukrainy wyjechały z podkrakowskich Brzegów, gdzie znajduje się Punkt Socjalny Caritas Archidiecezji Krakowskiej im. bł. Edmunda Bojanowskiego kolejne dwa tiry wiozące generatory prądu, nagrzewnice i artykuły spożywcze. Kierowców pożegnał i pobłogosławił kard. Grzegorz Ryś, który wcześniej uczestniczył w briefingu. Jak poinformował, na pomoc dla Kijowa, który cały czas zmaga się nie tylko z niszczycielskimi ostrzałami wymierzonymi zarówno w infrastrukturę krytyczną (te ataki skutkują brakiem prądu, ogrzewania i ciepłej wody), jak i w ludność cywilną, w całej naszej archidiecezji udało się już zebrać blisko 3 miliony złotych.

- Powodów, by pomagać, nie ubywa, tylko przybywa - mówił metropolita krakowski, dziękując wszystkim, którzy odpowiedzieli na jego apel o wsparcie dla Kijowa, otworzyli swoje serca i przekazali pieniądze na pomoc Ukraińcom. Dodał też, iż przed kolektą w kościołach archidiecezji krakowskiej, która odbyła się w niedzielę 1 lutego, na konto krakowskiej Caritas wpłynęło na ten cel 1,3 mln złotych. Dzięki hojności prywatnych ofiarodawców można więc było wysłać już dwa transporty z pomocą na Ukrainę (pojechały one we środę 28 lutego i w czwartek 29 lutego). Wpłaty z parafii będą natomiast wpływać na konto Caritas do końca tygodnia. Wówczas zostaną przygotowane kolejne transporty ze wsparciem do naszych wschodnich sąsiadów.

- Impulsem do zorganizowania zbiórki był list od abp. Swiatosława Szewczuka. Dziś dostałem zaś taką informację od arcybiskupa kijowsko-halickiego: "Tak wyglądała dzisiejsza noc: w Kijowie było -20 stopni. Eksperci twierdzą, że w tym roku był to największy atak z użyciem najszerszego i najpotężniejszego arsenału broni. (…) Dzięki Wam udało się nam ochronić większość najsłabszych. Dziękujemy bardzo" - podkreślił kardynał.

Blisko 3 miliony złotych od archidiecezji krakowskiej dla Ukrainy  

Z kolei ks. Łukasz Ślusarczyk, dyrektor Caritas Archidiecezji Krakowskiej, wyjaśnił, iż wszystko, co jest wysyłane z Krakowa do Kijowa, jest odpowiedzią na zapotrzebowanie, które zgłaszają Ukraińcy. Przede wszystkim są to generatory prądu, mobilne stacje ładowania, powerbanki, różne artykuły przemysłowe i żywność. W poprzednim transporcie krakowska Caritas wysłała ponad 160 agregatów, 900 nagrzewnic i artykuły spożywcze. Były to głównie małe i średnie agregaty do wykorzystania w mniejszych budynkach i w prywatnych mieszkaniach.

- Dziś wysyłamy już większe agregaty - od 30 przez 50, 100 i nawet 160 kW, do których można podłączyć większe obiekty, także użyteczności publicznej. One będą wykorzystane w Kijowie zgodnie z zapotrzebowaniem zarówno Kościoła greckokatolickiego, jak i rzymskokatolickiego, z którymi współpracujemy - mówił ks. Ł. Ślusarczyk. Co ważne, księża na Ukrainie współpracują z administratorami poszczególnych dzielnic Kijowa, którzy na bieżąco przekazują informacje o potrzebach mieszkańców.

Blisko 3 miliony złotych od archidiecezji krakowskiej dla Ukrainy   Ks. Łukasz Ślusarczyk poinformował, że jeden z tirów, wyjeżdżających dziś do Kijowa, trafi do wspólnoty grekokatolików, którzy przygotowują gorące posiłki dla mieszkańców stolicy. BP Archidiecezji Krakowskiej

Jeden z tirów, który wyjechał dziś z Brzegów, trafi do wspólnoty grekokatolików, którzy przygotowują gorące posiłki dla mieszkańców stolicy, dlatego oprócz generatorów i nagrzewnic w tym transporcie wysyłane są także boksy do przenoszenia żywności, utrzymujące temperaturę. Drugim tirem jadą bracia albertyni, którzy do parafii rzymskokatolickiej zawiozą 10 mniejszych agregatów, 20 nagrzewnic oraz artykuły spożywcze przeznaczone do punktów w różnych miejscach Kijowa i okolic.

Warto dodać, że krakowska Caritas z braćmi albertynami współpracuje od pierwszych dni wojny i wspiera ich działania zarówno we Lwowie, jak i w Zaporożu.

W rozmowie z „Gościem” ks. Łukasz Ślusarczyk opowiada, iż jest pod wielkim wrażeniem tego, z jak wielkim sercem służą oni nie tylko mieszkańcom tych dwóch miast, ale też wewnętrznym uchodźcom, którzy do Lwowa przyjechali ze wschodu Ukrainy, szukając tutaj schronienia. - Kilka razy w tygodniu bracia wydają więc ubogim podstawową żywność. Czasem pytają osoby stojące w kolejce, skąd są i okazuje się, że to są ludzie, którzy uciekli z Bachmutu, Doniecka, Mariupola, Pokrowska. Mieszkając we Lwowie nie wyobrażają sobie już życia „po tamtej stronie barykady”i jest im bardzo trudno. Dlatego przychodzą po pomoc - tłumaczy ks. Ślusarczyk.

Z kolei w Zaporożu bracia albertyni 4 razy w tygodniu wydają od 1000 do 2000 bochenków chleba, który sami wypiekają i potem rozdają wszystkim, którzy przyjdą. By nikt nie był głodny. By usprawnić proces wypiekania chleba, krakowska Caritas zakupiła wagodzielarkę, która automatycznie wycina zarobione ciasto w odpowiedniej wadze i już wstępnie formuje w kształcie bochenka chlebowego. Dyrektor Caritas Archidiecezji Krakowskiej zapewnia także, iż wszędzie, gdzie dociera pomoc z Krakowa, widzi w ludziach wielką wdzięczność a nawet podziw, że Polska wciąż chce pomagać. A dla ludzi żyjących w wojennej rzeczywistości świadomość, że ktoś o nich pamięta, jest bezcenna.

Podczas briefingu obecny był też Wiaczesław Wojnarowskyj, konsul generalny Ukrainy w Krakowie, który podziękował kard. Grzegorzowi Rysiowi i wszystkim wiernym archidiecezji za pomoc, która ratuje ludzkie istnienie. Jak mówił, sytuacja w Ukrainie jest krytyczna ze względu na barbarzyńskie ostrzały Rosji. Tylko ubiegłej nocy wystrzelono ponad 70 rakiet i ponad 500 dronów, które niszczą głównie systemy energetyczne, żeby wymordować nie tylko siły zbrojne, ale również ludność cywilną. - Dlatego te agregaty, które dzisiaj widzimy, to naprawdę zasoby, które ratują ludzkie istnienie. Szczególnie tych najbardziej potrzebujących: osoby starsze, dzieci, osoby niepełnosprawne - mówił konsul. Jego zdaniem przykład metropolity krakowskiego jest nie tylko wzorem dla parafii archidiecezji krakowskiej, które włączyły się w zbiórkę, ale także dla zwykłych mieszkańców Krakowa i Małopolski, którzy do konsulatu przywożą agregaty. - Z głębi serca chcę podziękować każdej Polce, każdemu Polakowi - podkreślił przypominając słowa św. Jana Pawła II: "Nie bójcie się". - Ukraińcy nie boją się walczyć za swoją suwerenność, ale też w obronie całej Europy, a Polacy nie boją się pomagać. Jeszcze raz serdecznie dziękuję - mówił Wiaczesław Wojnarowskyj.

Blisko 3 miliony złotych od archidiecezji krakowskiej dla Ukrainy  
« 1 »