W Skarbcu Koronnym Zamku Królewskiego na Wawelu można od 31 marca zobaczyć niezwykłe efekty pracy dr Moniki Kamińskiej i Łukasza Majchrzaka, archeologów badających krypty katedry w Łowiczu. Wśród wykopanych skarbów szczególną uwagę zwraca prymasowski pierścień z XVII wieku z szafirem niezwykłej wartości.
Łowicz, obecnie kojarzący się szerokiej publiczności głównie z efektownymi strojami ludowymi, był niegdyś ważnym miejscem na mapie Królestwa Polskiego. Przez wieki był drugą po Gnieźnie siedzibą prymasów, a bazylika katedralna była nekropolią najwyższych dostojników Kościoła, niejednokrotnie pełniących obowiązki królewskie (prymas był tzw. interrexem w czasie bezkrólewia). W bazylice spoczywają szczątki 12 prymasów Królestwa, choć trudno właściwie mówić o spoczynku, bo groby były wielokrotnie otwierane i rabowane. Jedynie kuzyni Leszczyńscy, prymasi XVII w., ustrzegli się naruszenia miejsc wiecznego spoczynku, głównie chyba dlatego, że ich pochówki nie były oznaczone na posadzce katedry. Ale ustrzegli się tylko do czasu, bowiem ekipa archeologiczna pod dowództwem dr Kamińskiej dotarła do trumien i zbadała ich zaskakującą zawartość.
Podczas konferencji prasowej M. Kamińska powiedziała: - W krypcie znaleźliśmy trumnę, trochę zniszczoną, natomiast dużym zaskoczeniem było to, że po otworzeniu trumny żyjącego w latach 1606-1666 prymasa Wacława Leszczyńskiego okazało się, że rzeczywiście te szczątki są nienaruszone - zwróciła uwagę badaczka, zaznaczając, że podczas kilkunastoletnich prac w podziemiach kościoła archeolodzy odnajdywali przede wszystkim naruszone i splądrowane pochówki. - Odnalezienie krypt, które nie były otwierane przed nami, poza kościelnymi wizytacjami, było bardzo dużym zaskoczeniem. Tego się absolutnie nie spodziewaliśmy. A zwłaszcza nikt nie spodziewał się tego, co zobaczyli archeolodzy na dłoni Leszczyńskiego - złoty pierścień z elementami emalii i ogromnym szafirem. Kamień pochodzi z Birmy, oszlifowany został najprawdopodobniej we Francji lub we Włoszech. Osadzony w centralnej części szafir ma 18 karatów, co czyni go największym kamieniem tego rodzaju w zbiorach muzeów polskich. Oprócz pierścienia z grobów wydobyto także krzyżyki relikwiarzowe, sygnety do pieczętowania korespondencji, krzyż-amulet mający chronić przed zarazą, szpile do przypinania paliusza i szereg drobnych, ale cennych przedmiotów do użytku liturgicznego.
Na otwarcie pokazu przyjechał witany przez kard. Grzegorza Rysia bp Wojciech Osial z diecezji łowickiej, który zaznaczył, że odnalezione krzyże są także świadectwem wiary tamtych prymasów. - Zapraszam, abyśmy patrząc na te rzeczy, przenosili się też w tę przestrzeń ducha, kultury, a nade wszystko w przestrzeń wiary - powiedział bp Osial.
Skarby z Łowicza będzie można oglądać do końca czerwca. Te wyjątkowe dzieła będą gościły w bardzo wyjątkowym miejscu, jakim jest Skarbiec Koronny. - Myślę, że one w znaczący sposób dopełniają opowieść historyczno-artystyczną, ale również historyczną sensu stricto o funkcjach tych wyjątkowych artefaktów - powiedział dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu prof. Andrzej Betlej.