Jeśli chcecie poczuć, że miasto jest jak dom, który zaprasza do środka gestem szeroko otwartych drzwi, nie możecie ominąć tego przywróconego niedawno krakowskiego zwyczaju. Barbakan, czyli potężna, średniowieczna strażnica, znów staje się znakiem gościnności.
Choć wydarzenie ma charakter historyczny, bo odwołuje się do dawnych praktyk miejskich, opisanych w "Ordynacji zamykania bram w mieście Krakowie" z 1721 r., jednocześnie porusza niezwykle serca turystów, przypominając, że otwartość to nie tylko słowo, ale codzienna praktyka życia w zrozumieniu i jedności. Dr Michał Niezabitowski, dyrektor Muzeum Krakowa, zwraca uwagę, że takie właśnie rytuały budują wspólnotę.
- W dzisiejszym świecie, w którym tak często czujemy się samotni, a naukowcy alarmują o kryzysie wspólnotowości, ten przypomniany krakowski zwyczaj staje się dla nas cenną lekcją. To opowieść o tym, że miasto zawsze było wspólnotą. Dawniej zamknięcie bram oznaczało bezpieczeństwo, a ich otwarcie w dzień było sygnałem, że miasto jest przyjazne dla gości, kupców, czeladników i studentów. Siłą miast było fakt, że były organizmami, które wymieniały się technologiami i ludźmi. Mocą miast było przede wszystkim ich otwarcie - wyjaśnia.
Dyrektor wskazuje, że warto w dzisiejszych czasach też przypominać o wartościach mieszczańskich. - Współcześni, nowi mieszczanie powinni zacząć rozumieć, że miasto jest dobrem wspólnym. Symbolika gromadzenia się przed otwartą bramą jest niezwykle znacząca - przekonuje.
Wydarzenie odbywa się codziennie, oprócz poniedziałków. Tuż po tym, jak z Wieży Mariackiej o godz.10 wybrzmi hejnał, w stronę Barbakanu rusza niezwykły orszak. Idzie w nim hejnalista, klucznik i strażnicy miejscy. - Kiedy podchodzą do Bramy Kleparskiej, nie robią tego mechanicznie. To chwila, w której miasto mówi: "Jesteśmy otwarci. Cieszymy się, że tu jesteś" - podkreśla M. Niezabitowski.
Dlatego w zaplanowanym wakacyjnym zwiedzaniu Krakowa, warto potraktować ten ceremoniał jako wyjątkowy wstęp do wielkiej księgi, którą jest stolica Małopolski. Jak przekonuje dyrektor Niezabitowski to ciekawy sposób, by rozpocząć poznawanie miasta.
- Kiedy się otwiera książkę, to można ją czytać na różne sposoby, ale chyba najlepszy jest taki, żeby zacząć od wstępu. Barbakan i Brama Floriańska to taki wstęp do Krakowa. Zachęcam do tego, żeby stamtąd udawać się na dalsze zwiedzanie, bo właśnie wtedy otrzymujemy istotny klucz do jego rozumienia - podsumowuje i namawia M. Niezabitowski.









