Jeszcze kilka miesięcy temu pokonanie jej, zwłaszcza dla osób z niepełnosprawnością, było dużym wyzwaniem. Na szczęście problem udało się rozwiązać i droga została wybrukowana.
O tym, iż uczestnicy WTZ mają problem, by dostać się do budynku, pisaliśmy w grudniu 2025 r. (zarówno w wydaniu papierowym "Gościa Krakowskiego", jak i na krakow.gosc.pl) zachęcając Czytelników do wsparcia zrzutki "Wybrukuj nową drogę do warsztatu". Cel - dzięki zaangażowaniu ogromnej liczby ludzi dobrej woli - udało się osiągnąć i wczesną wiosną, gdy tylko zrobiło się ciepło, ruszyły prace remontowe. Stara kostka, pełna dziur, w których tworzyły się potężne kałuże (a zimą był w nich śnieg i lód) została skuta, zaś w jej miejsce położono nową, idealnie równą.
Tak - jeszcze kilka miesięcy temu - wyglądała droga dojazdowa do WTZ.
Monika Łącka /Foto Gość
Alicja Glanowska-Sowa, kierowniczka WTZ w Pobiedniku Małym prowadzonych przez Chrześcijańskie Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych, Ich Rodzin i Przyjaciół "Ognisko" przyznaje, iż rozpoczynając projekt remontu nie spodziewała się, że będzie aż tak trudno doprowadzić go do szczęśliwego finału.
Alicja Glanowska Sowa i Anna Goździk Rękas dziękują za wsparcie projektu- Tym bardziej cieszymy się, że po prawie trzech latach przecinamy dziś symboliczną wstęgę. Dziękujemy też wszystkim, którzy mieli nawet najmniejszy wpływ na to, jak teraz wygląda otoczenie naszego warsztatu. Koszt całego projektu wyniósł 234 tys. 128 zł, z czego otrzymaliśmy 171 tys. 744 zł z PFRON, co oznacza, iż nasz wkład własny musiał wynieść 62 tys. 363 zł. Dla naszego stowarzyszenia to naprawdę ogromna kwota - mówi A. Glanowska-Sowa, a Anna Goździk-Rękas, jej zastępczyni, dodaje, że z drogi dojazdowej do WTZ korzystają nie tylko ich uczestnicy, ale też mieszkańcy Pobiednika Małego i gminy Igołomia-Wawrzeńcyce. Wyremontowanie jej jest więc wielkim dobrodziejstwem dla naprawdę wielu osób.
Tak zaś wygląda dojazd do WTZ po remoncie.
Monika Łącka /Foto Gość
By podziękować tym, którzy do sukcesu dołożyli swoją cegiełkę, Chrześcijańskie Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych, Ich Rodzin i Przyjaciół "Ognisko" postanowiło zorganizować małą galę w WTZ (z udziałem m.in. władz gminy), podczas której wręczone zostały Anioły Wdzięczności. Uczestnicy WTZ zrobili je samodzielnie, podczas zajęć w pracowni rękodzieła. Ceramiczne dzieła sztuki są wyjątkowe, bo każdy jest inny, zdobiony według pomysłu autora. Warto dodać, iż takiego anioła dostała też nasza redakcja za medialne nagłośnienie zrzutki i za wrażliwość na potrzeby osób z niepełnosprawnościami.
To pieśń, którą Ewa Błoch zadedykowała wszystkim mamom 20260930 2Po wręczeniu aniołów odbył się też recital Ewy Błoch, niewidomej od urodzenia pieśniarki, która swoim głosem zaczarowała wszystkich uczestników uroczystości. Słuchając jej trudno bowiem się nie wzruszyć, tym bardziej, iż pani Ewa po każdej zaśpiewanej piosence prosiła publiczność o "wyłapanie" choć jednego pozytywnego słowa z usłyszanego utworu. Wszystko po to, by zobaczyć, że świat jest pełen tego, co dobre, i że z takich małych dobrych rzeczy trzeba składać naszą rzeczywistość.
Ewa Błoch, niewidoma pieśniarka, zaśpiewała dla gości WTZ 20260930 120300Nie mogło też zabraknąć smacznego poczęstunku, przygotowane przez pracowników Avocado Lunch Bar, również prowadzonego przez Chrześcijańskie Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych, Ich Rodzin i Przyjaciół "Ognisko". - Avocado, które znajduje się w Krakowie przy ul. Prądnickiej 12, to nie tylko miejsce, w którym można dobrze zjeść. To przede wszystkim przyjazne środowisko pracy dla osób z niepełnosprawnościami, chorobami psychicznymi czy z doświadczeniami długotrwałego bezrobocia, które na rynku zawodowym często napotykają na bariery. Praca w Avocado Lunch Bar nie tylko daje im możliwość zdobycia nowych umiejętności i doświadczenia, ale również przyczynia się do ich samodzielności finansowej i społecznej - wyjaśnia Alicja Glanowska-Sowa. Avocado warto odwiedzić!