Cyfrowy skarbiec

Bogdan Gancarz

|

Gość Krakowski 42/2012

publikacja 18.10.2012 00:00

Kultura w sieci. Już niedługo bez wychodzenia z domu będzie można oglądać zbiory małopolskich muzeów. Już teraz można na ekranie komputera zobaczyć książki i czasopisma, zeskanowane dla Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej.

– Skanowanie zdjęć i negatywów musi odbywać się ze szczególną ostrożnością – mówi Wacław Pyzik z Muzeum Historycznego Miasta Krakowa – Skanowanie zdjęć i negatywów musi odbywać się ze szczególną ostrożnością – mówi Wacław Pyzik z Muzeum Historycznego Miasta Krakowa
Grzegorz Kozakiewicz

Powstaje „cyfrowy skarbiec”. Znajdzie się w nim przeniesionych na nośniki cyfrowe 20 tys. fotografii, negatywów i rysunków ze zbiorów Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Wkrótce na stronie internetowej zobaczymy, jak wyglądał niegdyś Kraków, z jakim gestem scenicznym grała w teatrze Helena Modrzejewska.

Także inne krakowskie instytucje kultury umieszczają swoje zbiory w sieci. Roczniki „Czasu”, „Ilustrowanego Kuriera Codziennego”, „Życia Literackiego” i „Przekroju” można już czytać w Małopolskiej Bibliotece Cyfrowej, obok pierwszych wydań dramatów Wyspiańskiego, dokumentów z Archiwum Państwowego w Krakowie i tysięcy innych publikacji przeniesionych z papieru na nośniki cyfrowe. Tylko w sieci działa Muzeum Drzeworytu Ludowego, uruchomione przez krakowskie Muzeum Etnograficzne. Cyfryzują się także zbiory Biblioteki Polskiej Piosenki. Rozpoczyna się również digitalizacja trójwymiarowa. Być może już niedługo, dzięki drukarkom 3D, każdy chętny „wydrukuje” sobie np. rzeźbę gotycką ze zbiorów Muzeum Narodowego. – Projekt digitalizacji naszych zbiorów nazwaliśmy „Cyfrowym Thesaurusem”, czyli skarbcem. Digitalizacja bowiem to nic innego jak zeskanowanie muzealiów w wersji cyfrowej, będące wstępem do umieszczenia ich w sieci – mówi Michał Niezabitowski, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Placówka zorganizowała niedawno dla muzealników z całego kraju specjalną konferencję poświęconą cyfryzacji zbiorów. – To temat gorący niczym rozpalone żelazo – mówi M. Niezabitowski. – Są bowiem entuzjaści cyfryzacji uważający, że obraz cyfrowy może zastąpić zabytek w praktyce muzealnej, i zagorzali przeciwnicy uważający, że cyfryzacja może temu zabytkowi zaszkodzić. Tymczasem przeciwstawianie zabytku jego cyfrowemu odwzorowaniu nie jest uzasadnione.

W białych rękawiczkach

Od trzech lat do kierowanej przez Wacława Pyzika muzealnej pracowni digitalizacyjnej trafiały tysiące fotografii, negatywów i grafik. Skanowano je przy użyciu nowoczesnego urządzenia. – Narzędzia digitalizacyjne muszą być bardzo dobre, aby efekt ich działania był taki sam. Bo można np. wiercić dziury w ścianie za pomocą taniej chińskiej wiertarki kupionej w „Tesco”, ale nie da to chyba dobrego rezultatu – tłumaczy M. Niezabitowski. Na razie zdigitalizowano ok. 20 tys. muzealiów. Skanowano przede wszystkim trzy kolekcje muzealne – fotografii krakowskiej, grafiki i teatraliów. – Działamy dosłownie w białych rękawiczkach. Przy skanowaniu i fotografowaniu cyfrowym zachowanie czystości, a szczególnie unikanie kurzu, jest bardzo ważne – mówi Wacław Pyzik. – Drobne pyłki, osiadające na powierzchni szyb skanerów i na skanowanych obiektach, szczególnie negatywach, zaburzają rzeczywisty obraz obiektu – wyjaśnia. Skanery muszą więc być codziennie czyszczone za pomocą m.in. bezpyłowego odkurzacza wodnego. Skanowanie nie zawsze jest proste. Niektóre ze szklanych negatywów fotografii są niekiedy popękane, więc trzeba postępować z nimi bardzo ostrożnie.

Sieciowa przynęta

– W lutym przyszłego roku wszystko zostanie udostępnione w sieci (www.mhk.pl). Potem zaś będą digitalizowane kolejne nasze kolekcje – mówi Jacek Salwiński, wicedyrektor MHMK, odpowiedzialny za sprawy digitalizacji zbiorów. Za pomocą kilku kliknięć komputerową myszką będzie można obejrzeć ciekawe fotografie i grafiki, „pójść na wycieczkę” za pomocą wirtualnej mapy Krakowa. – Traktujemy nasz cyfrowy skarbiec jako przynętę do zwiedzania i oglądania oryginałów w naszym muzeum – mówi Andrzej Malik, główny inwentaryzator MHMK. Dzięki digitalizacji powszechny stanie się dostęp do muzealiów, które spoczywają w magazynach lub ze względów konserwatorskich (kruchy papier, wrażliwość na światło) nie mogą być nadmiernie eksponowane. Będzie co oglądać! – Zobaczymy dawne fotograficzne widoki Krakowa, zdjęcia poszczególnych budowli, dokumentację wydarzeń w naszym mieście, wreszcie portrety dawnych krakowian – mówi Ewa Gaczoł z Działu Fotografii Krakowskiej MHMK. – Na fotografiach uwidoczniono m.in. pogrzeby wieszczów narodowych i marszałka Józefa Piłsudskiego, obchody grunwaldzkie w 1910 r., wizytę regenta Węgier Miklosza Horthy’ego, sceny rodzajowe z życia mieszkańców miasta – dodaje jej współpracowniczka Anna Kwiatek. W zbiorach są nie tylko odbitki. – Mamy 4-tysięczny zbiór szklanych klisz fotograficznych Ignacego Kriegera. Ostatnio kupiliśmy ponad setkę klisz z atelier Walerego Rzewuskiego – mówi Ewa Gaczoł. Umieszczone na nich widoki wskrzeszają obraz dawnego Krakowa. Widzowie „Cyfrowego Thesaurusa” będą mieli również okazję prześledzenia przemian Krakowa od lat 40. do 80. XX w., na zeskanowanych z negatywów zdjęciach wybitnego fotografika Henryka Hermanowicza. Zobaczymy zabytki miasta, Błonia, plażowanie nad Wisłą, handel na Rynku Kleparskim. – Dużą popularnością cieszy się nasza strona internetowa „Fotografia Krakowska” na Facebooku.

Dzięki temu zdarza się, że niektóre dawne fotoportrety przestają być anonimowe! Internauci, niekiedy z dalekich kontynentów, rozpoznają na umieszczonych przez nas fotografiach swoich przodków – opowiada A. Kwiatek. Pełną parą idzie również digitalizacja bogatych zbiorów Muzeum Historii Fotografii. Trafiają one sukcesywnie do wirtualnej wersji muzeum (www.mhf.krakow.pl).

Czas na „Czas”!

Tysiące publikacji można za to już oglądać w działającej od 2005 r. Małopolskiej Bibliotece Cyfrowej, prowadzonej przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną w Krakowie we współpracy z samorządem województwa małopolskiego. Specjalizuje się szczególnie w czasopismach. – Do dyspozycji odwiedzających stronę MBC (www.mbc.malopolska.pl) jest prawie 70 tys. publikacji na ponad dwóch milionach stron. Prócz już udostępnionych wysokonakładowych gazet, m.in. dawnego „Czasu” (1848–1939), „Dziennika Polskiego” (1945–), „Tygodnika Powszechnego” (1945–), udostępniono również: „Przekrój” (1945–2000), „Życie Literackie” (1951–1991), „Życie”, „Kurier Literacko-Naukowy”, „Kalendarz Krakowski Józefa Czecha”, „Wierchy”, „Rocznik Krakowski” – wylicza Agnieszka Będkowska, rzecznik Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej. –Jesteśmy jedną z największych bibliotek cyfrowych w Polsce. Dostęp do naszych zbiorów jest również możliwy przez stronę europeana.eu, która gromadzi zdigitalizowane zasoby europejskiego dziedzictwa kulturowego. Odwiedza nas ponad 2,5 tys. osób dziennie, do tego dochodzą wejścia przez Europeanę – dodaje Jerzy Woźniakiewicz, dyrektor biblioteki. – Bez ruszania się z domu można przeglądać nie tylko roczniki czasopism, lecz także zobaczyć zeskanowane ze zbiorów Muzeum Narodowego pierwsze wydania dramatów Stanisława Wyspiańskiego, a także dokumenty ze zbiorów Archiwum Państwowego w Krakowie, które w oryginale są udostępniane jedynie uczonym. – Dzięki dotacji 180 tys. zł możliwa była digitalizacja roczników znanego krakowskiego dziennika „Ilustrowany Kurier Codzienny” z lat 1925–1938 (ze zbiorów Archiwum Państwowego w Krakowie) oraz udostępnienie go na platformie internetowej Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej – podaje Agnieszka Będkowska. – W sieci pojawiło się 91 619 stron dziennika, zdigitalizowanych w formacie A2, i 5030 numerów zawierających dodatki wydawnicze „IKC”. Nowoczesny skaner Bookeye3, przy którym pracuje 9-osobowy zespół Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej pod kierunkiem Wojciecha Kowalewskiego, rozgrzewa się niekiedy do czerwoności. – Gdy skanowaliśmy roczniki „Czasu”, który wychodził od 1848 do 1939 r., musieliśmy pracować na dwie zmiany. Przy digitalizacji „IKC” wykonywaliśmy tysiąc skanów dziennie – mówi Beata Jastrzębska z zespołu MBC. Na szczęście skaner używany w MBC do digitalizacji czasopism fotografuje je od góry. Nie trzeba więc przy skanowaniu wyłamywać grzbietów oprawnych roczników gazet. Cyfrowy skarbiec kultury małopolskiej w sieci wypełnia się coraz bardziej. Prócz wymienionych wyżej, działają już także m.in.: prowadzona przez Bibliotekę Jagiellońską – Jagiellońska Biblioteka Cyfrowa (www.jbc.bj.uj.edu.pl), stworzone przez Muzeum Etnograficzne – Wirtualne Muzeum Drzeworytu Ludowego (www.drzeworyty.eu), Cyfrowa Biblioteka Polskiej Piosenki (www.bibliotekapiosenki.pl). Przełomem w udostępnianiu w sieci może być projekt Wirtualne Muzea Małopolski, gdzie znajdą się cyfrowe, często trójwymiarowe, odwzorowania zabytków z 35 muzeów (www.muzea.malopolska.pl). •