Wśród starych znajomych

Bogdan Gancarz

|

Gość Krakowski 43/2012

publikacja 25.10.2012 00:00

Małopolskie cmentarze. Opisując nagrobki na małopolskich cmentarzach, wybiera się zazwyczaj te znane – krakowskie Rakowice i Salwator czy zakopiański Pęksów Brzyzek. Tymczasem wiele ciekawych mogił i historii można znaleźć także w innych miejscach Małopolski.

 Kaplica grobowa przy kościele w Brzeziu kryje prochy przedstawicieli rodu Żeleńskich Kaplica grobowa przy kościele w Brzeziu kryje prochy przedstawicieli rodu Żeleńskich
Bogdan Gancarz

Żeby zobaczyć coś ciekawego, nie trzeba się oddalać daleko od centrum Krakowa. Wystarczy pojechać do Nowej Huty. Tam na terenie dawnej wsi Łuczanowice (zwanej niegdyś Łucjanowicami) znajduje się ciekawy cmentarzyk kalwiński z kopcem kryjącym groby rodziny Żeleńskich.

Był tu w XVII w. zbór, chowano również kalwińskich współbraci. W 1787 r. ówczesny senior rodziny płk Marcjan Żeleński usypał nad komorą grobową kopiec, umieszczając na nim okazały obelisk z rodzinnym herbem Ciołek. Aby zobaczyć inne miejsce pochówku Żeleńskich, trzeba wybrać się do Brzezia w gminie Kłaj. Ta bardzo stara miejscowość należała kiedyś do sławnego rodu Lanckorońskich, a potem do Żeleńskich. Obok kościoła stoi okazała kaplica grobowa. Na jej ścianie bocznej tablica z napisem: „Na cześć przodków rodziny Żeleńskich, którzy przez cztery wieki zdołali swe gniazdo rodzinne w całości utrzymać i dla potomków z wolą i pragnieniem, aby w największem doń przywiązaniu nigdy nie ustawali Stanisław z Żelanki Żeleński grobowiec ten wystawił w roku 1903”. Spoczywa tu nie tylko fundator (brat znanego kompozytora Władysława Żeleńskiego, pochowanego na Rakowicach), lecz także jego ojciec Marcjan Żeleński młodszy, który w 1828 r. przeszedł z kalwinizmu na katolicyzm i został w 1846 r. zamordowany przez zbuntowanych chłopów. Do krypt wciąż przybywają nowe trumny Żeleńskich, m.in. Jana Pawła (zm. 1987) i ich węgierskich żon: hr. Klary Zay (zm. 1982) i bar. Lilly Melanii de Eotvos (zm. 1992).

Żołnierze i burmistrzowie

Na niewielkich małopolskich cmentarzach nie brakuje też grobów powstańców. W podkrakowskim Czernichowie, na cmentarzu pod zalesioną górą Chełm, znajduje się niewielki nagrobek z wyrzeźbioną polską czapką ułańską, umieszczoną na skrzyżowanych szablach. Spoczywa tu: „Teofil Drelinkiewicz, podchorąży 2. Pułku Ułanów jen. Dwernickiego z roku 1831. Walczył pod Boremlem, Wielkim Dębem, Ostrołęką, gdzie został rannym. Później był instruktorem praktycznym w szkole czernichowskiej. Zmarł 22 stycznia 1884 r., przeżywszy lat 75”. Jego kolega pułkowy, zmarły w 1897 r. Ignacy Sleffen, spoczywa na cmentarzu w Myślenicach, gdzie był „c.k. poborcą podatkowym”. Na tym myślenickim cmentarzu, na Stradomiu przy starym kościółku św. Jakuba jest wiele innych ciekawych nagrobków. Niektóre z nich są bardzo poruszającym świadectwem tragedii rodzinnych. W mogile, na której stoi piękna rzeźba anioła trzymającego w rękach małe dziecko, spoczywa zmarła w 1890 r. 25-letnia Eugenia, żona myślenickiego adwokata i burmistrza Mikołaja Klakurki, i ich zmarła w roku następnym 2-letnia córeczka Maniulka. „Tu spoczywają kochanie męża i ojca. Cześć ich popiołom” – napisał zrozpaczony adwokat. – Jest tu także odnowiony niedawno grób zmarłego w 1835 r. Fryderyka Wilhelma Zolla, przodka prof. Andrzeja Zolla, mogiła burmistrza Myślenic Jana Schally’ego, którego wnuk Kazimierz był generałem WP, a prawnuk Andrzej – laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny (1977), grób symboliczny innego myślenickiego burmistrza ppłk. Jana Dunin-Brzezińskiego, b. dowódcy 2. Pułku Szwoleżerów Rokitniańskich, więźnia obozu w Ostaszkowie, zamordowanego w 1940 r. przez bolszewików – mówi Paweł Lemaniak, myślenicki historyk, autor książki o cmentarzu myślenickim. –Staraniem grupy miłośników cmentarza urządzamy corocznie kwesty, w które angażuje się także młodzież z liceum im. Kościuszki. Dzięki temu możemy odnawiać corocznie kilka grobów. Wspiera nas burmistrz Maciej Ostrowski, który także jest historykiem. – Oprócz Myślenic kwestuje się również m.in. na cmentarzach w Chrzanowie, Dobczycach, Libiążu, Radziszowie, Wieliczce i Zatorze – mówi Mikołaj Kornecki z Obywatelskiego Komitetu Ratowania Krakowa, który organizuje kwesty na cmentarzu Rakowickim.

Rodzinne długie trwanie

Niewiele osób wie, że w Niepołomicach jest pochowana ciotka Marii Skłodowskiej-Curie. Władysława Hindemith-Skłodowska (1868–1954), nauczycielka, odznaczona Krzyżem Polonia Restituta za działalność niepodległościową na Wileńszczyźnie, spoczywa w rogu cmentarza, tuż przy ogrodzeniu.

– Jej grób był długo zapomniany, dziś możemy go odnaleźć dzięki skromnej tabliczce, ufundowanej przez Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Niepołomickiej – mówi nasz kolega redakcyjny Miłosz Kluba, mieszkaniec Niepołomic. Niekiedy niewielkie cmentarze są świadectwem długotrwałej historii rodzinnej. Na cmentarzu w Biskupicach koło Wieliczki znajdują się kamienne nagrobki Turchanów. Świadczą o 250-letniej obecności tutaj owej rodziny, być może pochodzenia tatarskiego. W najstarszym z grobów spoczywa Stanisław Turchan (1808–1879). – Był wnukiem Mikołaja, o którym wspomina najstarsza wzmianka dotycząca naszej rodziny w biskupickich księgach parafialnych z połowy XVIII w. – mówi Marek Turchan, przedsiębiorca z podwielickiego Mietniowa. – Na cmentarzu biskupickim pochowano również m.in. Jana Turchana (1849–1922), Katarzynę Turchan (1853–1909) i bł. o. Narcyza Jana Turchana (1879–1942), franciszkanina reformatę, męczennika za wiarę, zamordowanego przez Niemców w obozie w Dachau. Te groby to swoista księga pamięci naszej rodziny – dodaje.

Niestrudzeni poszukiwacze

Kopalnią wiedzy o ciekawych cmentarzach Małopolski jest forum internetowe „Eksploratorzy” (www.eksploratorzy.com.pl). Grono pasjonatów umieszcza tam zdjęcia i opisy starych pałaców, dworów, fabryk i cmentarzy z całej Polski. Forum administrują Jarosław, prawnik i przedsiębiorca z Bielska-Białej, od kilku tygodni na stałe w Krakowie, i Leszek, dentysta z Dąbrowy Górniczej. – Moja rodzina pochodzi z Zaolzia. Ja urodziłem się w Cieszynie. Historia pasjonowała mnie od dawna. Cmentarzami zainteresowała mnie babcia. Mieszkała w Cieszynie blisko cmentarza ewangelickiego (nasza rodzina jest ewangelicka). Oprowadzała mnie po nim, opowiadając historie pochowanych tam osób – mówi Jarosław Żurek, administrator forum. – Szukamy wraz z żoną przede wszystkim cmentarzy opuszczonych, gdzie czas zatrzymał się podwójnie. Raz w chwili śmierci danej osoby, a dwa, gdy jej grób uległ zapomnieniu. – Nasza córka licealistka pyta czasem: „Po co łazicie po tych chaszczach?”. Bo chcemy ożywić pamięć o zapomnianych – mówi J. Żurek. Wśród forumowiczów są ludzie różnych zawodów: uczeni, prawnicy, górnicy, budowlańcy, ochroniarz. – Spotykamy się także towarzyszko, organizując w Rybniku „ognisko pod hałdą” – mówi administrator forum. Bardzo aktywną jego uczestniczką jest Karolina Kot, młoda lekarka z Sosnowca, o małopolskich korzeniach. – Na co dzień pracuję w szpitalu miejskim oraz w hospicjum. Spotykam się ze śmiercią twarzą w twarz i nadal nie mogę się z nią oswoić. Od dziecka nosiłam w sobie jakąś szczególną słabość do wszelakich zapomnianych miejsc pochówków i grobów. Prawdopodobnie przyczyną wszystkiego była książka profesora Wiktora Zina „Piękno utracone”, którą jako kilkulatka przeglądałam namiętnie. Była w niej opisana eksploracja krypt pod krakowskim kościołem Mariackim. Od tamtego czasu uwielbiałam wizyty na cmentarzach i zawsze czułam się wśród grobów jak pośród starych znajomych, którzy witają mnie z uśmiechem i radością – mówi. – Swoista „pogoń” za zmarłymi, szukanie ich zapomnianych grobów po zaroślach pomaga mi w pracy zawodowej. Pozwala oswoić się ze śmiercią. Często trafiam w dane miejsce przez dziwny zbieg okoliczności. A to powoduje, że jeszcze zacieklej szukam dalej, bo czuję, że to naprawdę ma sens. Informację o lokalizacji grobów zamieszczam w internecie, gdzie się tylko da, żeby jak najwięcej osób o nich przeczytało i jak najwięcej pamiętało. Na wyprawy jeździ z mężem, często w miejsca, gdzie „diabeł mówi dobranoc”. Nie zrażają jej ani skwar, ani mróz. Dzięki niej i innym uczestnikom forum Małopolanie mogą zapoznać się m.in. z cmentarzami już nieczynnymi, np. „cholerycznymi”, jak i tymi, gdzie wciąż chowa się zmarłych, a mają ciekawe stare nagrobki (Chrzanów, Dobczyce, Gdów, Rabka, Świątniki Górne, Lanckorona).