Muzy leczyły kompleksy

Bogdan Gancarz

|

Gość Krakowski 01/2013

publikacja 03.01.2013 00:00

Wydawałoby się, że o krakowskim „malarzu duszy polskiej” wiemy już prawie wszystko. Prof. Dorota Kudelska z Lublina udowodniła w swojej książce, że jeszcze wiele było i będzie do odkrycia.

 Na obrazie „Tobiasz i Parki” Malczewski sportretował swoją muzę Kingę Marię Balową jako dorodną anielicę czuwającą, by Parki snujące nici życia Tobiasza (artysta sportretował tu samego siebie) nie za wcześnie ją przerwały Na obrazie „Tobiasz i Parki” Malczewski sportretował swoją muzę Kingę Marię Balową jako dorodną anielicę czuwającą, by Parki snujące nici życia Tobiasza (artysta sportretował tu samego siebie) nie za wcześnie ją przerwały
Grzegorz Kozakiewicz

Autorka, historyk literatury i sztuki z KUL, przez kilkanaście lat pracowała nad biografią intelektualną Jacka Malczewskiego (1854–1929). Przeprowadziła iście detektywistyczne śledztwo. „Zbierałam te wszystkie materiały latami, jeździłam wielokrotnie do Krakowa, Warszawy, Wrocławia i Poznania, wreszcie do Monachium, Wiednia i Lwowa. Tych materiałów przybywało, czasami pojawiały się nowe, właśnie świeżo skatalogowane, znajdowane w prywatnych zbiorach, czasem ktoś wspominał widziane w dzieciństwie jakieś obrazy Malczewskiego, więc musiałam sprawdzić, co to mogło być i gdzie się teraz znajduje” – mówiła w wywiadzie dla „Dziennika Wschodniego”. W rezultacie powstała opasła księga „Dukt pisma i pędzla” (2008), której nową wersją jest wydana przez Wydawnictwo W.A.B. książka „Malczewski. Obrazy i słowa”.