Dziękujemy, zapraszamy!

Monika Łącka, Miłosz Kluba


|

Gość Krakowski 31/2013

publikacja 01.08.2013 00:00

ŚDM pod Wawelem. Ogromny wybuch radości wypełnił łagiewnicką bazylikę Bożego Miłosierdzia, gdy papież Franciszek ogłosił, że „na następne Światowe Dni Młodzieży jesteśmy umówieni w 2016 roku, w Krakowie”.


W Drodze Światła z młodzieżą szedł bp Jan Szkodoń, który później przewodniczył Mszy św. w kościele bł. Jana Pawła II W Drodze Światła z młodzieżą szedł bp Jan Szkodoń, który później przewodniczył Mszy św. w kościele bł. Jana Pawła II
Adam Wojnar /GN

Dziękujemy, dziękujemy, zapraszamy!!! – skandowała młodzież zgromadzona w Łagiewnikach na dwudniowym czuwaniu modlitewnym „Rio w Krakowie”. Świątynią zatrzęsły też gromkie brawa, a ponad głowami długo powiewały biało-czerwone flagi.
– Mamy trzy lata na to, by odnowić więzi z Jezusem i umocnić naszą relację z Nim. Bo Światowe Dni Młodzieży w Krakowie będą nie tylko spotkaniem młodzieży z różnych stron świata, ale przede wszystkim spotkaniem z Jezusem. To On chce się z nami tutaj spotkać. Musimy dobrze się do tego wydarzenia przygotować – tak decyzję papieża komentowali „na gorąco” Bartek, Ewelina i Martyna z Krzeszowic, którzy na „Rio w Krakowie” przyjechali z turnusu oazowego w Osieczanach.


Rio w pigułce


Do małego „Rio w Krakowie” młodzież z całej archidiecezji krakowskiej zaprosił kard. Stanisław Dziwisz, który chciał, by ci, którzy z różnych powodów do Brazylii pojechać nie mogli, spotkali się w Łagiewnikach i poprzez modlitwę połączyli się z papieżem i młodymi z całego świata, zgromadzonymi na plaży Copacabana.


– Pomysł takiego spotkania poddali przedstawiciele duszpasterstw młodzieżowych i postanowiliśmy razem z nimi (m.in. z Katolickim Stowarzyszeniem Młodzieży i grupami apostolskimi) przygotować taką „pigułkę” ŚDM. Okazało się, że w czasach, gdy młodzi ludzie są poszukiwani już nie jako podmiot, ale jako przedmiot interesów, oni sami szukają dla siebie głębi – zauważa ks. Jarosław Nowak, jeden z koordynatorów spotkania.
W dwudniowym czuwaniu modlitewnym 27 i 28 lipca wzięły więc udział różne grupy modlitewne, działające przy parafiach, studenci z duszpasterza akademickiego, oazowicze (także ci, którzy akurat przebywali na wakacyjnych rekolekcjach).


– Przyjazd do Krakowa wymagał częściowej zmiany programu rekolekcji i sporego wysiłku. Przez całą noc z soboty na niedzielę przeżywaliśmy jedną z celebracji, skończyliśmy o 6 rano, a trzeba było jeszcze się wyspać i tu dojechać – wyjaśnia ks. Krzysztof Porosło, prowadzący jeden z oazowych turnusów. Dodaje, że warto było wziąć udział w „Rio w Krakowie”: – Przede wszystkim ze względu na doświadczenie Kościoła, który zbiera się razem z papieżem.
– Nasza grupa przyjechała do Krakowa, żeby być tu w łączności z ojcem świętym, głębiej przeżyć naszą duchowość i zobaczyć cały, żywy Kościół. Bo Kościół to nie tylko świątynie i księża – to przede wszystkim my, którzy żyjemy wiarą. Z tego spotkania chcieliśmy czerpać siłę i... było super. Do zobaczenia za trzy lata! – mówi Adam, animator turnusu oazy w Krzczonowie, i dodaje, że choć z decyzji ojca świętego bardzo się cieszy, to na ogólnej radości skończyć się nie może. – Przed nami ogrom pracy, i tej związanej z logistycznym przygotowaniem wszystkiego, co będzie niezbędne podczas ŚDM, i tej dotyczącej przygotowania naszych serc. Rozwój duchowy, takie prawdziwe przebudzenie będą teraz bardzo potrzebne, bo grupy parafialne, które w ŚDM muszą się zaangażować, nie są tak liczne, jak mogłyby być – zauważa.


Pomocne rady


„Rio w Krakowie” rozpoczęły w sobotnie popołudnie modlitwa w Godzinie Miłosierdzia, Koronka do Bożego Miłosierdzia oraz konferencja o. Jordana Śliwińskiego OFMCap, przygotowująca uczestników „Rio w Krakowie” do dobrego przeżycia sakramentu pokuty. Rady o. Jordana okazały się pomocne, bo kilkudziesięciu kapłanów nieprzerwanie spowiadało młodzież ustawioną w długich kolejkach do konfesjonałów – zarówno tych stojących w bazylice, jak i ustawionych na krużgankach i w dolnym kościele. W tym czasie w bazylice trwała adoracja Najświętszego Sakramentu.


Wieczorem uczestnicy „Rio w Krakowie” wyruszyli w Drogę Światła z sanktuarium Miłosierdzia Bożego do sanktuarium bł. Jana Pawła II, gdzie uroczystej Mszy św. przewodniczył bp Jan Szkodoń. Po Mszy w bazylice Bożego Miłosierdzia, odbyło się czuwanie modlitewne w łączności (za pomocą telebimów) z Rio de Janeiro.
Niedzielne przedpołudnie wypełniły warsztaty tematyczne „Czas młodości – czas radości”, a kulminacyjnym punktem była Msza św., przeplatana transmisjami z Rio de Janeiro.


Było super!


Zaskoczeniem dla organizatorów „Rio w Krakowie” był fakt, że na łagiewnickie spotkanie zapisywali się również goście z innych diecezji. – Przyjechaliśmy, żeby podzielić się wiarą i radością oraz czerpać tę radość od innych. To spotkanie było dla nas umocnieniem wiary. Było super! Dlaczego? Bo Jezus jest super, bo było tu dużo pięknej modlitwy i zabawy, która daje niesamowitą radość i wewnętrzną energię – przekonuje Karolina, która w Krakowie zjawiła się wraz z 12-osobową grupą młodzieży z Mielca.
– Coraz rzadziej spotyka się młodzież, z którą można się pomodlić, a my tego właśnie potrzebujemy. Nie mogliśmy polecieć do Brazylii, więc przyjechaliśmy do krakowskiego Rio, by być blisko Chrystusa – mówią Norbert i Ola, którzy z kilkuosobową grupą przyjaciół do Krakowa przyjechali z Buska.


– Jezus wlał w nasze serca pragnienie, by tu być, a my tylko odpowiedzieliśmy na Jego zaproszenie. Kiedyś mieszkaliśmy na Ruczaju, nieopodal Łagiewnik, i często przychodziliśmy tu na modlitwę. W naszej wspólnocie (należymy do Domowego Kościoła) otrzymaliśmy proroctwo, że będziemy mieszkać w różnych miejscach i głosić Ewangelię. I rzeczywiście – teraz mieszkamy we Wrocławiu, który w 9 lat po ślubie jest naszym siódmym miejscem pobytu. Bóg tak właśnie nas prowadzi, a my Mu ufamy i taką wiarę przekazujemy czworgu naszych dzieci – opowiadają Agnieszka i Bartosz.
Gośćmi specjalnymi „Rio w Krakowie” była bardzo liczna grupa młodych Włochów, mieszkańców Brescii (Lombardia). – Mam 9 rodzeństwa. W tak licznej rodzinie nie dałoby się żyć bez mocnej wiary. Ona przynosi owoce, bo na każdym kroku czujemy Bożą opiekę, troskę o nas. Ja w kościele znajduję to, czego nie znajdzie się w żadnym innym miejscu, i to, czego nie dadzą żadne złe używki. To Boża miłość. Ta miłość nas tu przyprowadziła, bardzo chcieliśmy być w Krakowie – podkreśla Marco.


– My o „Rio w Krakowie” nic nie wiedzieliśmy, dopiero spotkany przypadkiem ksiądz powiedział nam, co dzieje się w Łagiewnikach. Widocznie Bóg chciał nas tu mieć. Wczoraj byliśmy u Maryi, w Częstochowie, jutro jedziemy jeszcze do Oświęcimia – cieszy się Anna Carla, która z równie liczną grupą neokatechumenatu przyjechała z włoskiej Piacenzy (region Emilia-Romania).



Droga do ŚDM w Krakowie


– Trzeba o tym pomyśleć – odparł kard. Stanisław Dziwisz, zapytany przez uczestników Światowych Dni Młodzieży w Madrycie w roku 2011 o możliwość organizacji ŚDM w Polsce. Metropolita krakowski zaprosił Benedykta XVI do Polski miesiąc później, we wrześniu. W rozmowie z Radiem Watykańskim metropolita krakowski powiedział: „Mam nadzieję, że po Rio de Janeiro młodzież świata przyjedzie do Krakowa i spotka się przy wznoszonym właśnie sanktuarium bł. Jana Pawła II”. Zaproszenie ponowiła także Konferencja Episkopatu Polski.
W 2012 roku krakowscy radni podjęli rezolucję popierającą starania kard. Dziwisza, dotyczące organizacji Światowych Dni Młodzieży. O zaproszeniu papieża do Polski rozmawiali także przewodniczący KEP abp Józef Michalik i prezydent RP Bronisław Komorowski. W marcu 2013 r., po wyborze nowego papieża, zarówno przedstawiciele władz, jak i Kościoła w Polsce ponowili prośby o wybór Krakowa na miejsce kolejnych Światowych Dni Młodzieży.


Nadzieja na spełnienie tych pragnień narastała jeszcze w trakcie ŚDM w Rio de Janeiro. – Przynieście polskie flagi w niedzielę, czeka was niespodzianka – powiedział kard. Stanisław Dziwisz do uczestników Mszy św. w kościele Matki Bożej Bolesnej w dzielnicy Botafogo w Rio. – Jest to niespodzianka, ale zapowiedziana. Będziecie musieli wziąć tę niespodziankę na siebie.