Cudowne urodziny Mamy

Jan Głąbiński

|

Gość Krakowski 34/2013

publikacja 22.08.2013 00:00

Jubileusz koronacji figury. To tutaj Maryja podzieliła się władzą z kard. Karolem Wojtyłą. To u Jej stóp klękają miliony pielgrzymów i proszą o błogosławieństwo w rozmaitych sprawach.

Cudowne urodziny Mamy Żołnierze z 21. Brygady Strzelców Podhalańskich noszą w czasie różnych uroczystości sanktuaryjnych figurę MBL Jan Głąbiński /GN

Ksiądz prałat Tadeusz Juchas, kustosz ludźmierskiego sanktuarium, przytacza piękny fragment „Nieszporów Ludźmierskich”, w którym Maryja prowadzi pielgrzymów kładką nad głębiami. – Zawsze Matka Najświętsza towarzyszyła nam w trudnych chwilach. Artysta ujął to w doskonały sposób. Tutaj, w Ludźmierzu, chcemy taką kładką przechodzić od koronacji do dzisiejszych czasów – podkreśla kustosz.

Ojcowie zdali egzamin

Niezwykle cennym dokumentem z okresu koronacji jest album autorstwa nieżyjącego już Władysława Skalskiego, w którym opisuje jubileusz „oczami” Służby Bezpieczeństwa. TW „Franek” pisze na przykład: „Funkcję organizacyjną, która będzie polegała na przyjmowaniu biskupów przy stole, powierzono ks. Mitce z Dębna. Jako pomoc do wyżywienia każdy ksiądz ma dać po 5 kurczaków, masła i jaj – wedle uznania, co zostanie zapisane przez ks. dziekana”. Są też opisy różnego rodzaju przeszkód mających utrudnić przeprowadzenie uroczystości – np. taksówkarzom wyznaczono na ten dzień przegląd pojazdów, do minimum ograniczono także składy pociągów osobowych do Nowego Targu. Zofia Michniak z Cichego miała wtedy 21 lat. – Pracowałam w Nowym Targu, szyjąc buty, także słynne relaksy. Przełożeni w tym dniu nie dali nam wolnego, więc musiałam iść do pracy. W torbie przyniosłam sobie ubranie, żeby można było się przebrać. Po pracy wyruszyliśmy pieszo do Ludźmierza, śpiewając religijne piosenki. Pamiętam, że stałam w wielkim błocie, bo proboszcz ludźmierskiej parafii wykopał właśnie ziemniaki, gdyż spodziewał się wielu wiernych. Chciał, żeby było więcej miejsca dla ludzi – wspomina góralka. – Nasi ojcowie zdali egzamin, mimo niezwykle skomplikowanej sytuacji. Służba Bezpieczeństwa uderzała we wszystkich, którzy w jakiś sposób manifestowali swoją wiarę, zmierzali do Ludźmierza. Trzeba ciągle nawiązywać do historii, opowiadać o niej. Podhale ma swoją duszę, ma swoją wartość, jest wierne Kościołowi. To jest zarazem wielki dar i skarb, z którym pójdziemy dalej – podkreśla ks. Juchas.

Oaza modlitwy

Przed Gaździną Podhala klękają niezliczone grupy pielgrzymkowe, przychodzą maturzyści, to stąd rowerzyści jeżdżą na Hel, to tu o błogosławieństwo przed sezonem pasterskim proszą bacowie i juhasi. Widać też nowożeńców, którzy pozują do pamiątkowych zdjęć w ogrodzie różańcowym. O ulgę w chorobie proszą podhalańskie amazonki. Lista stałych pielgrzymek jest bardzo długa. – Każda obecność pielgrzymów jest dowodem na to, że wierni potrzebują pogłębionego kontaktu z Panem Bogiem. Sanktuarium ma służyć właśnie temu. Udział w dobrze zorganizowanej pielgrzymce owocuje dopiero po jej zakończeniu. W sanktuarium pielgrzym przebywa zazwyczaj 2–3 godziny. Potem wraca do domu i czuje, że nie jest sam w swoich doświadczeniach, trudach. Dusza to życie i podtrzymywanie pamięci o wielkich zdarzeniach, jakie miały miejsce na podhalańskiej ziemi – komentuje kustosz sanktuarium. Dla kard. Stanisława Dziwisza ludźmierskie sanktuarium jest oazą modlitwy, miejscem pojednania ludzi z Bogiem, ośrodkiem wielu duszpasterskich inicjatyw. „Wzbogaca religijne życie archidiecezji krakowskiej i polskiego Kościoła, jest jednocześnie ważnym punktem odniesienia dla kultury i życia społecznego Podhala, a także stanowi oparcie dla rodaków żyjących poza ojczyzną, zwłaszcza w Ameryce Północnej i Kanadzie” – pisze metropolita krakowski w okolicznościowym liście do wiernych naszej diecezji.

Ambasady Gaździny

Ksiądz Juchas bardzo dobrze pamięta wizytę w Ludźmierzu arcybiskupa Toronto, który chciał zobaczyć miejsce tak ważne dla Podhalan przebywających w jego ojczyźnie. – Zachowywaliśmy się bardzo cicho na plebanii, chodziliśmy wokół arcybiskupa niemal na paluszkach, żeby miał spokój i ciszę. Kiedy myśleliśmy, że przebywa w swoim pokoju, on już kilka godzin trwał na modlitwie w ogrodzie różańcowym i w bazylice. Powiedział nam, że pragnął wchłonąć ten klimat, atmosferę modlitwy pielgrzymów. Był bardzo przejęty wiarą w rodzinie. Efektem tej wizyty było pragnienie księdza arcybiskupa, aby Matka Boska Ludźmierska zagościła także w Kanadzie. Budową sanktuarium Gaździny Podhala w Brampton zajął się o. Adam Filas, oblat pochodzący z Sieniawy – wspomina ks. kustosz. Górale zbudowali także „Amerykański Ludźmierz”. A na Królową Podhala oczy całego świata zwrócili ojcowie franciszkanie, bo to dzięki ich staraniom w Grocie Mlecznej umieszczono kopię figury. Gaździnę Podhala z największymi honorami witano również na Dominikanie. W Centrum bł. Jana Pawła II w Łagiewnikach powstaje kaplica MB Ludźmierskiej, Królowa górali patronuje też jednej z częstochowskich parafii. W czasie jubileuszu zorganizowano Dzień Amerykański, Dzień Kanadyjski i Dzień Betlejemski. Trwała modlitewna nowenna w ramach tradycyjnych Dni Maryjnych, poprzedzających odpust. – Chciałem, aby to były takie cudowne urodziny Mamy, na które zjeżdżają się jej wszystkie dzieci. Rozpoczyna się wówczas radosne świętowanie – podkreśla ks. kustosz.

Biały Pielgrzym

Trudno chyba zliczyć wszystkich gości tych maryjnych imienin, którzy pielgrzymują do Ludźmierza. Ksiądz kustosz pamięta bardzo dobrze rozmowę, którą odbył nie tak dawno w ogrodzie różańcowym. – Starsza pani zwróciła się do mnie i przedstawiła swoich wnuków i prawnuków. Była z Ostrowska. Powiedziała, że chciała im pokazać sanktuarium, gdzie przyprowadziła ją pierwszy raz prababcia. „Wskazywała, jak Maryja jest ważna w życiu” – mówiła mi. Na końcu dodała, że przychodzi pożegnać się z sanktuarium, bo jest już w sile wieku i choruje. „Tyle razy tu przyjeżdżałam, chciałabym wszystko sobie poukładać i odejść w spokoju”. W roku jubileuszowym wszyscy pielgrzymi mogą otrzymać specjalne certyfikaty z pamiątkową pieczątką. Są też do kupienia okolicznościowe publikacje, wspomniany album, a także książka będąca pokłosiem sympozjum naukowego „Maryja w wierze Kościoła i narodu”. W ramach przygotowania do jubileuszu wykonano też szereg ważnych prac remontowych, m.in. przy fasadzie wieży bazyliki. Jubileusz to przede wszystkim okazja do przypomnienia wizyty najważniejszego pielgrzyma w sanktuarium. – Wizytę bł. Jana Pawła II traktuję jako źródło i oparcie, z którego płyną wszystkie inne inicjatywy. Przed nami wielkie zadanie, aby ciągle wracać do tamtych chwil i nigdy o nich nie zapomnieć. Oto nieustannie Biały Pielgrzym daje każdemu z nas do ręki różaniec. Osobiście dziękuję Panu Bogu, że pozwolił mi być gospodarzem tego wielkiego wydarzenia – wspomina ks. kustosz. Postać bł. Jana Pawła II i jego związki z sanktuarium oraz z całym regionem górale przypomnieli w operze, wystawionej dwukrotnie w ogrodzie różańcowym.

Sanktuaryjne ciekawostki

• Figurę MBL – jak głosi tradycja – ufundował w XIII w. kupiec – który z wozem pełnym towarów przywiezionych z Węgier ugrzązł w ludźmierskich bagnach – jako wotum za ocalenie. • Spadające berło widnieje w herbie nowotarskiego starostwa. Wizerunek MBL znajduje się na wielu sztandarach jednostek OSP, oddziałach Związku Podhalan i innych placówek oraz instytucji. • MBL na swoją opiekunkę wybrali żołnierze z 21. Brygady Strzelców Podhalańskich. Maryja towarzyszy im już od 1936 r. Uświetniają oni wiele ludźmierskich uroczystości. W czasie jednej z nich ofiarowali Gaździnie Podhala krzyż odlany z pocisków, które spadły na polską bazę w Iraku, gdzie stacjonowali. • Od 1998 r. w pierwszą sobotę czerwca do sanktuarium przychodzą pątnicy w ramach całodniowej pielgrzymki „Sursum Corda” z Krzeptówek do Ludźmierza, na pamiątkę przejazdu tą trasą bł. Jana Pawła II. Odcinek ten pokonują również w każdą pierwszą niedzielę czerwca strażacy. Ich pojazdy są przystrojone flagami papieskimi i maryjnymi.