Uczy ofiarnej miłości

ks. Ireneusz Okarmus

|

Gość Krakowski 34/2013

publikacja 22.08.2013 00:00

Pesymiści przewidywali, że tegoroczna Piesza Pielgrzymka Krakowska na Jasną Górę będzie całkowitą klapą.

Argumentowali, że prognozowane upały odstraszą wielu, a poza tym tego typu formy pobożności już nie porywają młodych tak jak dawniej. Nic z tego – raz jeszcze okazało się, jak bardzo mylą się ci, którzy mają czarną wizję chrześcijaństwa i Kościoła katolickiego. Pod względem liczebności tegoroczna krakowska pielgrzymka była nie mniejsza niż w poprzednich latach, a młodzieży było nawet więcej niż zwykle.

Czy te ponad 8 tys. ludzi to rzeczywiście jacyś „religijni fanatycy i zatraceńcy, sterowani przez duchownych, idący w taki upał, więc nieszanujący nawet swego zdrowia” – jak to skomentowała dystyngowana pani w średnim wieku, przyglądająca się wraz ze swoimi znajomymi pielgrzymom maszerującym przez Rynek Główny? Na pielgrzymkę nie idzie się po to, by nabrać kondycji fizycznej i zrzucić zbędne kilogramy – jak podkreślają ci, którzy choć raz wędrowali do duchowej stolicy Polski. Świadectwa pielgrzymów odsłaniają ich motywację przenikniętą żywą relacją do Boga. Jeden z tegorocznych pątników powiedział mi, że wszelkie niedogodności, zmęczenie, wyczerpanie upałem przeżywał ze swoją narzeczoną w duchu ofiary, z Bogiem i dla Niego. I dodał, że miłość bez ofiary jest pustym słowem.