Nobel dla prezesa

ks. Ireneusz Okarmus

|

Gość Krakowski 40/2013

publikacja 03.10.2013 00:00

To, co wydarzyło się niedawno w krakowskim Sądzie Okręgowym, napawa mnie jednocześnie zdziwieniem, oburzeniem i śmiechem.

Z sali rozpraw na pierwszym piętrze budynku uciekł 25-letni podejrzany, który miał być przesłuchiwany w sprawie gangu narkotykowego. Wobec podejrzanego były chyba twarde dowody, skoro sąd zastosował wcześniej 3-miesięczny areszt. Podejrzany wykorzystał moment, kiedy został rozkuty z kajdanek, by podpisać dokumenty, otworzył uchylone okno, wyskoczył z niego na dach samochodu osobowego (jednego z sędziów!), a potem pobiegł w stronę pobliskich garaży i ogródków.

Trzeba nie mieć wyobraźni, żeby otwierać okno w sali, gdzie przebywa przestępca uwolniony z kajdanek. Dziwi tylko, że wyobraźni pozbawieni są akurat pracownicy wymiaru sprawiedliwości. Jest jeszcze coś, co mnie śmieszy. To decyzja prezesa sądu, wydana po tym kuriozalnym zdarzeniu. Zarządził on, by wzmocnić bezpieczeństwo na salach rozpraw przez... zamontowanie krat w oknach. Jakież to genialne! Nobel się należy. •