Chcemy być chwaleni

Jan Głąbiński

|

Gość Krakowski 07/2014

publikacja 13.02.2014 00:00

50-lecie krakowskiego lotniska. Nowe drogi kołowania, cztery razy większy terminal, nowy hotel, dworzec kolejowy i lepsze połączenie z centrum miasta. Kraków Airport to na razie jeden wielki plac budowy, ale pasażerowie bez przeszkód mogą korzystać z siatki ponad 60 połączeń.

Chcemy być chwaleni   Jan Głąbiński /GN Kiedy rozmawiamy w gabinecie prezesa portu Jana Pamuły, za oknem wciąż kołują samoloty, choć wokół prace budowlane idą pełną parą. – To nie są inwestycje na 5, 10 lat, ale na co najmniej 20. Wszystko będzie gotowe w 2015 roku – mówi J. Pamuła. A jakie udogodnienia czekają na pasażerów? Przede wszystkim w końcu „ucywilizowany” dojazd do portu zelektryfikowaną kolejką z Dworca Głównego, która będzie jeździć po dwóch torach. Pasażerowie wysiądą na nowym dworcu, usytuowanym przy parkingu wielopoziomowym, skąd będą mogli przejść specjalną, oszkloną kładką do terminalu. A ten będzie cztery razy większy od obecnego. Po oddaniu tego nowego, tamten zostanie zamknięty i wyremontowany. Potem obiekty będą połączone w jedną całość.

Nowa jakość

– Stajemy się portem o średniej wielkości, liczącym się w Europie – podkreśla prezes Pamuła. Kraków Airport jest ciągle na podium pod względem wykonywanych operacji i obsługi pasażerów wśród innych lotnisk w Polsce. Sytuacja finansowa także jest do pozazdroszczenia przez inne porty. – Na niewielkiej przestrzeni po zakończeniu rozbudowy pasażer będzie miał do dyspozycji zupełnie inną jakość obsługi przed i po podróży – zapewnia J. Pamuła. Wiele zmieni się także w obsłudze samolotów. Liczba miejsc postojowych na płycie zwiększy się do 22. Pojawią się dwa rękawy, kolejne trzy mogą być uruchomione, jak będzie takie zapotrzebowanie linii lotniczych. – Ponadto powstanie, i to jeszcze w tym roku, hangar. Będzie w nim można wykonywać drobne naprawy samolotów. Będą mogły skorzystać z tego linie lotnicze, których samoloty „nocują” w Kraków Airport, a takich jest coraz więcej. Już w tym roku zostanie oddany także zupełnie nowy 4-gwiazdkowy hotel z ponad 150 pokojami i pełnym zapleczem konferencyjnym. – W tej chwili mamy ponad 60 połączeń z całą Europą. Nie trzeba będzie jechać do centrum, aby odbyć ważne spotkanie biznesowe. Jeszcze tego samego dnia będzie można wrócić do miasta, z którego przyleciało się rano – tłumaczy J. Pamuła.

Jest Moskwa, będzie i Stambuł?

Choć z podkrakowskich Balic można dostać się do wielu zakątków Europy, kierownictwo portu wciąż uruchamia kolejne kierunki. – Zależy nam na połączeniu do Stambułu, bo z tamtego lotniska można dostać się do 260 miejsc na świecie, w tym do wielu miast w Azji Mniejszej – snuje plany prezes Pamuła. Cieszy się, że już udało się uruchomić połączenie do Moskwy, realizowane przez narodowego przewoźnika Rosji. A co z połączeniami do Stanów Zjednoczonych? – dopytujemy. – Ciągle mam w pamięci fatalną decyzję LOT w tej sprawie. Obecnie prowadzimy rozmowy z amerykańskimi przewoźnikami w kwestii możliwości wykonywania rejsów do i z Krakowa. Realne uruchomienie połączeń transatlantyckich to 2015 r., a najpewniej 2016 roku. Z połączeń do Ameryki korzystali nie tylko górale, ale spora liczba mieszkańców całego województwa, a nawet Słowacy. Obłożenie każdego lotu wynosiło ponad 80 proc. – wyjaśnia J. Pamuła. Na lotnisku w kilkudziesięciu firmach pracuje około 2 tys. osób, Kraków Airport zatrudnia kilkaset pracowników. Ich praca jest bardzo dobrze oceniana, o czym świadczą liczne nagrody przyznawane portowi lotniczemu przez pisma branżowe, biura turystyczne czy samych pasażerów. – Postawiliśmy na sukces, chcemy być najlepsi, chcemy być chwaleni. Ale ciężko na to wszyscy pracujemy – zapewnia J. Pamuła.

 Mali dziennikarze ze szkolnej gazetki odwiedzili dyżurnych operacyjnych portu lotniczego. To pomieszczenie to jakby serce lotniska   Mali dziennikarze ze szkolnej gazetki odwiedzili dyżurnych operacyjnych portu lotniczego. To pomieszczenie to jakby serce lotniska
Jan Głąbiński /GN
Gotowi na ŚDM 2016

Prezes ostrożnie odnosi się do planów budowy małych lotnisk w Małopolsce. Chodzi m.in. o Nowy Targ, Tarnów, Stary Sącz i Pobiednik. – Każdy musi inwestować na miarę swoich możliwości. Niczego nie wykluczam, jednak polityka transportowa musi być spójna. Jesteśmy i tak w najlepszym położeniu, wszak na południu Polski obok Krakowa działają trzy inne duże porty lotnicze – twierdzi J. Pamuła. Kraków Airport już nieraz był w centrum wydarzeń o skali światowej, głównie za sprawą lądowań i startów samolotu, na pokładzie którego gościł bł. Jan Paweł II (patron lotniska). Obecnie z portu często korzysta metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz. Jak zauważa prezes Pamuła, choć lotnisko ma za sobą bogatą przeszłość, do najważniejszego wydarzenia w jego historii dopiero dojdzie. – W 2015 r. zakończymy już wszystkie prace, lotnisko będzie niemal jak nowe. Prawdziwym sprawdzianem dla nas będzie organizacja Światowych Dni Młodzieży w Krakowie – zauważa J. Pamuła.

Walka z mgłą

Kraków Airport rozpoczął starania o uzyskanie II kategorii do lądowań i startów samolotów w trudnych warunkach atmosferycznych. – Niestety, wiele w tej kwestii od nas nie zależy, nie możemy przyspieszyć pewnych procesów. Na mgłę czasami nie ma rady. Można zażartować i poprosić bł. Jana Pawła II, aby ją odpędzał – uśmiecha się prezes Pamuła. Jednakże w skali całego roku odwołane loty z powodu mgły to zaledwie 1 proc. wszystkich operacji. Przed portem jeszcze jedno niezwykle trudne i ważne zadanie – budowa drogi startów i lądowań. Jednak decyzje w tej sprawie na razie nie zapadły. Z inicjatywy portu bardzo dobrze rozwija się program grantowy, który przeznaczony jest dla podmiotów z gmin okołolotniskowych, mający rekompensować położenie w pobliżu portu. Ale chyba dla całego województwa korzyści z tak dobrze rozwijającego się lotniska są niewspółmierne do „ubocznych” efektów. W końcu rejs pod nazwą „Kraków Airport”, który rozpoczął się 50 lat temu, ciągle trwa, a samolot wzbija się ciągle w górę!

Liczba pasażerów rośnie

W ciągu 50 lat, według szacunków, z lotniska skorzystało ok. 32 mln osób. Przez ostatnich kilka lat Kraków Airport jest nieustannie drugim portem w kraju, jeśli chodzi o liczbę pasażerów: 2010 – 2 863 996; 2011 – 3 014 060 2012 – 3 438 758; 2013 – 3 647 616

Zwiedzaj z nami lotnisko

Z okazji jubileuszu Kraków Airport przygotowaliśmy niespodziankę dla naszych Czytelników. Do wygrania ekskluzywne zwiedzanie portu lotniczego dla całej rodziny, łącznie z wizytą w bazie strażaków i przejazdem po płycie postojowej dla samolotów. Wystarczy policzyć, ile razy samolot, na którego pokładzie był papież Jan Paweł II, lądował i startował w Kraków Airport. Listy elektroniczne z datami (wystarczy rok) pobytu patrona lotniska w Kraków Airport należy przesłać do 19 lutego pod adresem: podhale@gosc.pl. Proszę podać również numer telefonu kontaktowego. Zwycięzca zostanie wyłoniony w losowaniu, skontaktujemy się z nim drogą elektroniczną. Zwiedzanie lotniska zaplanowane jest w marcu lub kwietniu, kiedy będą dogodne warunki atmosferyczne.

Msza, tort i sesja naukowa

W ramach obchodów 50-lecia portu lotniczego w Krakowie będzie się wiele działo. 28 lutego o godz. 9.30 zaplanowano w terminalu otwarcie okolicznościowej wystawy z niespodziankami dla pasażerów, łącznie z urodzinowym tortem. 1 marca o godz. 17 kard. Dziwisz odprawi w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach uroczystą Mszę św. w intencji wszystkich pracowników i pasażerów portu. Bardzo ciekawie zapowiada się sesja naukowa w Muzeum Lotnictwa Polskiego pt. „50 lat krakowskiego lotniska”. Odbędzie się ona 9 marca w godz. 10–14. Z okazji jubileuszu 14 marca o godz. 18.30, także w muzeum, będzie miała miejsce uroczysta gala. Ostatnim akcentem urodzin krakowskiego portu lotniczego będzie wystawa archiwalnych zdjęć na Plantach Krakowskich. Zdjęcia będą tam prezentowane od 1 do 15 marca.