Gadżety wyciąga kapelan

Jan Głąbiński

|

Gość Krakowski 12/2014

publikacja 20.03.2014 00:00

– Jego ciężka praca na treningach została nagrodzona. Konrad jest niezwykle utalentowanym zawodnikiem, a do tego dobrym młodym człowiekiem – mówi Barbara Sobańska, dyrektor Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Zakopanem, której absolwentem jest brązowy medalista z Soczi.

Zakopiańscy sportowcy zostali przyjęci przez samorządowców z największymi honorami Zakopiańscy sportowcy zostali przyjęci przez samorządowców z największymi honorami
Jan Głąbiński /GN

Dyrektor żartuje, że cała klasa (absolwenci z 2002 r.) to była niezła mieszanka góralskich charakterów. – W jednej klasie z Konradem uczyły się Justyna Kowalczyk i Krysia Pałka. Zawsze zwarci i gotowi, nastawieni bojowo do treningów, ale jednocześnie z wielkim hartem ducha i sercem – wspomina B. Sobańska. Dobrze pamięta także przedstawienia z udziałem Konrada i dziewczyn. – Świetnie sprawdzali się w różnego rodzaju programach artystycznych.

Ćwicz z mistrzem

Konrad Niedźwiedzki na pewno weźmie udział w drugiej edycji Dnia Dziecka w Zakopanem, któremu będzie towarzyszyć hasło: „Ćwicz z mistrzem”. – Konrad nigdy nie odmawia, nie odpowiada, że ma mało czasu. Zawsze przyjmuje od nas zaproszenia na okolicznościowe spotkania. To jest niezwykle dobry człowiek – przekonuje B. Sobańska. W ubiegłym roku sportowcy spotkali się z dziećmi na terenie Centralnego Ośrodka Sportowego w Zakopanem, zaś tegoroczna akcja „Ćwicz z mistrzem” odbędzie się w parku miejskim nieopodal Krupówek. Nasz brązowy panczenista chętnie angażuje się w różne akcje charytatywne, oddaje na licytacje elementy stroju czy nawet sam kombinezon. – Specjalistą od wyciągania ode mnie tych wszystkich gadżetów jest nasz duszpasterz ks. Edward Pleń, z którym się przyjaźnimy – śmieje się Konrad. Barbara Sobańska, kiedy zapraszała Konrada do włączenia się w tegoroczną akcję „Ćwicz z mistrzem”, usłyszała od niego: „Tak długo mamy czekać?”. – Taki właśnie jest, zawsze gotowy nie tylko do startów w zawodach i treningu, ale przede wszystkim do pomocy drugiemu człowiekowi – mówi pani Barbara.

Za późno na trening

Olimpijczyk, kiedy tylko ma czas, chętnie przyjmuje zaproszenia na różne spotkania. Po przyjeździe z Soczi gościł w zakopiańskiej Szkole Podstawowej nr 3. – Mam takie wrażenie, że zawodnicy, którzy dopiero zaczynają trenować, nie doceniają tego wszystkiego, co się dla nich robi. Ludzie otaczający ich, czyli wychowawcy, trenerzy, nauczyciele, chcą dla nich jak najlepiej. Wiem od moich kolegów, że niektórzy tego nie rozumieli, nie doceniali. Niestety, potem pewne rzeczy ciężko nadrobić, ciężko wrócić do intensywnego treningu i wybrać sport jako swoją drogę życiową. Zależy mi, aby młodzi ludzie o tym wiedzieli i mieli tego świadomość – podkreśla K. Niedźwiedzki. Olimpijczyk wspólnie ze srebrną pan- czenistką z Soczi Katarzyną Bachledą-Curuś gościł na ostatniej sesji Rady Miasta w Zako- panem. Towarzyszył im Krzysztof Niedźwiedzki, tata Konrada, a jednocześnie szko- leniowiec kadry narodowej łyżwiarek szybkich. – Trzeba przyznać, że mocno narozrabialiście, oczywiście w pozytywnym sensie – mówił burmistrz Janusz Majcher. Zarówno on, jak i inni samorządowcy zapewniali, że najważniejszą sprawą teraz będzie staranie się o zadaszenie toru łyżwiarskiego na terenie Centralnego Ośrodku Sportu w Zakopanem. – Zakopiański tor łyżwiarski jest najpiękniej i najwyżej położony w Polsce, mamy krystalicznie czystą wodę, z której powstaje „szybki” lód. Musimy go tylko zadaszyć – podkreśla burmistrz Zakopanego.

Pielgrzymkowa kropka nad „i”

Zofia Niedźwiedzka, mama Konrada, sama przez ponad 20 lat była trenerem, ale – ze względu na problemy zdrowotne – musiała zmienić charakter swojej pracy z młodzieżą. Obecnie jest wychowawcą w internacie SMS w Zakopanem, chętnie angażuje się jako sędzia w organizację wielu zawodów, m.in. olimpiad specjalnych. Dziś zapowiada, że chce nad ostatnim sukcesem syna postawić kropkę nad „i”. Co to będzie? – Powiedziałam sobie, że jak Konrad zdobędzie medal, to razem z mężem i dziewczyną Konrada pojedziemy na pielgrzymkę. Kiedy syn występuje na jakichkolwiek zawodach, zawsze proszę w modlitwie za wstawiennictwem Maryi i św. Antoniego, aby siła i moc wypełniły jego ciało oraz umysł – mówi mama sportowca.