Góry zeszły w dolinę

Jan Głąbiński

|

Gość Krakowski 22/2014

publikacja 29.05.2014 00:00

35. rocznica papieskiej wizyty. Pan Franciszek widział łzy w oczach papieża, pani Wanda obserwowała klęczącego milicjanta, pan Kazimierz przechowuje dwa „rysie” z ołtarza polowego. Wszyscy pamiętają też, jak strasznie niebo zaczęło płakać po spotkaniu z Białym Pielgrzymem.

W miejscu spotkania górali z Janem Pawłem II w 1979 r.  stoi pomnik, przed którym  modlą się zawsze uczestnicy rajdu rowerowego, organizowanego  przez nowotarską parafię  św. Jana Pawła II. Odprawiane są tu też nieszpory w Dzień Papieski W miejscu spotkania górali z Janem Pawłem II w 1979 r. stoi pomnik, przed którym modlą się zawsze uczestnicy rajdu rowerowego, organizowanego przez nowotarską parafię św. Jana Pawła II. Odprawiane są tu też nieszpory w Dzień Papieski
Jan Głąbiński /GN

Franciszek Szlaga był wtedy porządkowym. Stał niedaleko ołtarza, mógł widzieć wszystko dokładnie. I zapisał to skrzętnie w niejednej już publikacji, a także w tomach „Kroniki Ojca Świętego”, które prowadził za czasów pontyfikatu Jana Pawła II. – Pamiętam, kiedy przed odejściem młodzi zaśpiewali papieżowi pieśń „Zwiastunom z gór”. Ojciec święty przypomniał sobie, że ten utwór wykonywał razem z młodzieżą na skarpie w Maniowach. Widziałem, jak ze wzruszenia popłynęły mu łzy – opowiada pan Franciszek, tata księdza Mieczysława Szlagi z naszej diecezji. Nowotarżanin pamięta jeszcze niepowtarzalną atmosferę, jaka panowała w mieście przed uroczystościami i w ich trakcie. – Niemal każda bramka domu otwarta i gotowa przyjąć pielgrzymów z dalszych zakątków. kościoły, otwarte przez całą noc, pełne były wiernych. I ten widok na lotnisku nad ranem, kiedy opadała mgła, a z niej wyłaniała się rzesza pielgrzymów. To nigdy nie wymaże się z pamięci – wzrusza się pan Franek.