W taczkach po złotą kielnię

mk

publikacja 26.06.2014 16:01

W typowo męskich konkurencjach zmierzyli się uczestnicy pikniku, zorganizowanego przez Hospicjum dla Dzieci "Alma Spei" z okazji Dnia Ojca.

W taczkach po złotą kielnię Specjalnymi gośćmi pikniku byli rowerzyści z Fundacji Babci Aliny Miłosz Kluba /GN

Zaproszeni ojcowie, wolontariusze "Alma Spei", wolontariusze firmy CEMEX i rowerzyści z Fundacji Babci Aliny konkurowali o złotą kielnię wożąc się w taczkach, budując mur z cegieł, układając domki z kart (dodatkowym utrudnieniem była wietrzna pogoda) oraz rywalizując w konkurencjach judo.

– Z dumą możemy powiedzieć, że zwyciężyli nasi, hospicyjni wolontariusze! Okazało się, że mają najwięcej krzepy – tak wykazał przyrząd do mierzenia siły pięści, refleksu, co potwierdziła szybkość z jaką chwytali pas judo i cierpliwości, o czym przekonaliśmy się, gdy trzeba było chwycić cukierki pałeczkami ze słomek – podkreśla Anna Tatka z Fundacji "Alma Spei".

Drugie miejsce zajęli wolontariusze z firmy CEMEX, brązową kielnię otrzymali startujący ojcowie, a tuż za podium znaleźli się kolarze. - Nieco słabsza dyspozycja cyklistów z Fundacji Babci Aliny jest całkowicie zrozumiała biorąc pod uwagę, że rowerzyści w 9 dni przejechali ponad 1000 km – tłumaczy A. Tatka.

Krakowska impreza była bowiem jednocześnie metą V rajdu rowerowego "Przez Polskę dla polskich hospicjów". Jego uczestnicy pokonali trasę ze Szczecina do Krakowa, odwiedzając po drodze dziewięć hospicjów, którym  Fundacja Babci Aliny podarowała potrzebny sprzęt medyczny ("Alma Spei" otrzymało m.in. ssak i ciśnieniomierze ze stetoskopami).

Wśród dodatkowych atrakcji podczas świętowania Dnia Ojca z "Alma Spei" znalazły się także zabawy dla dzieci ze szczudlarzem oraz konkursy z nagrodami (m. in. karnety na basen i kurs strzelectwa, pluszaki, książki i puzzle).Można było również nauczyć się robić pachnące mydełka i biżuterię z nakrętek i śrubek oraz obejrzeć pokaz judo przygotowany przez Annę Szczęsny i judoków z Centrum Młodzieży im. dr. H. Jordana.

Anna Tatka podkreśla, że podobne pikniki organizowane są przez hospicjum przynajmniej raz w roku. – Zapraszamy na nie naszych podopiecznych wraz z rodzinami i rodzeństwem. Zawsze towarzyszą nam też hospicyjni wolontariusze. To oni, na czas zabawy, przejmują opiekę nad maluchami. Dzięki temu rodzice mogą chwilę odetchnąć, porozmawiać, zająć się sobą, na co zwykle brakuje im czasu – wyjaśnia i dodaje, że na imprezy coraz częściej zapraszani są też  krakowianie.

– To dobra okazja, aby pokazać im hospicjum od innej – tej bardziej radosnej – strony i wspólnie świętować.  Pamiętajmy, że dzieci, choć nieuleczalnie chore, są przede wszystkim dziećmi. One też lubią, gdy jest kolorowo, gdy ktoś opowie bajkę, albo wręczy balonowego zwierzaka. To prawda, że nasi podopieczni często balansują na granicy życia i śmierci, ale jest też wiele chwil kiedy czują się dobrze. My chcemy te momenty wykorzystać i sprawić by mogły cieszyć się z zabawy tak, jak ich zdrowi rówieśnicy – mówi Anna Tatka.

Piknik odbył się w Centrum Młodzieży im dr. H. Jordana. Został sfinansowany przez Fundację CEMEX "Budujemy przyszłość".