Kontrowersyjny ksiądz

ks. Jacek Stryczek

|

Gość Krakowski 32/2014

publikacja 07.08.2014 00:00

Miałem ostatnio okazję spędzić trochę czasu ze znanym i kontrowersyjnym księdzem. Znamy się od lat. Jest pracowity, konsekwentny i uzdolniony.

Zapewne dlatego ma na tyle duże osiągnięcia, że jest znany. Ale dlaczego jest kontrowersyjny? Podpatrywałem go, słuchałem – wszystko w normie. Je, pije, oddycha, modli się, pracuje jak normalny człowiek. Widziałem też film z o. Ksawerym Knotzem. Tłumaczył się, że jest kontrowersyjny, bo mówi o seksie, używając terminologii technicznej. Sam zostałem kiedyś publicznie zaatakowany przez jedną znaną zakonnicę, ponieważ użyłem zwrotu „grupa docelowa”.

O siebie nie pytałem innych, ale być może ja też jestem kontrowersyjny? Zaglądam do lustra. Normalnie. Znowu mi urosła broda. Reszta jak dzień wcześniej. Pozostaję w zadumie. Słowo „kontrowersyjny” brzmi: „nie taki całkiem w porządku”. Kiedy się jest w porządku? Gdy się nie jest kontrowersyjnym?! Czyli jakim? Może po prostu, gdy się nie jest „jakimś”, gdy się nie wyróżnia z tła. Dla mnie ci ludzie są wyraziści i patrzę na nich z zaciekawieniem. Czy mają w sobie coś – to coś – chciałbym wiedzieć.•