Tunel donikąd?

ks. Ireneusz Okarmus

|

Gość Krakowski 33/2014

publikacja 14.08.2014 00:00

Krakowskie media poinformowały, że doszło do ważnych rozmów prezydenta Jacka Majchrowskiego z państwową spółką Polskie Inwestycje Rozwojowe w sprawie budowy i sposobu sfinansowania kluczowego odcinka trzeciej obwodnicy miasta, tzw. Trasy Zwierzynieckiej, na którym ma powstać najdłuższy w Polsce, dwuipółkilometrowy tunel drogowy.

Zostałby on przebity pod korytem Rudawy i Wzgórzem bł. Bronisławy. Trasa Zwierzyniecka wraz z trasami Pychowicką i Łagiewnicką miałyby na początku lat 20. XXI w. domknąć trzecią obwodnicę miasta i polepszyć komunikację pomiędzy dzielnicami. Plany piękne na papierze, ale pociągają za sobą dwa pytania – ile to będzie kosztować i skąd na to wziąć pieniądze? Jak się okazuje, chodzi o aż 3 mld zł, które w 70 proc. mają pochodzić z kredytu bankowego, zaciągniętego przez spółkę celową.

To zaś oznacza, że Kraków przez co najmniej kilkanaście, a może kilkadziesiąt lat wpłacałby na jej konto pieniądze na spłatę kredytu. Oby nie okazało się, że w połowie realizacji tej gigantycznej inwestycji drogowej trzeba ją przerwać na kilka lat z powodu braku pieniędzy. Więc może byłoby lepiej, gdyby prace zaczęły się od budowy tunelu, gdyż w razie kryzysu finansów Gród Kraka będzie miał przynajmniej nową atrakcję turystyczną – tunel donikąd. Będzie za co spłacać kredyty!