Serce na leczeniu

Anna Kaik

|

Gość Krakowski 46/2014

publikacja 13.11.2014 00:00

Sto lat temu – 18 listopada – 16-letnia dziewczyna oddała życie, walcząc o zachowanie dziewictwa. Dziś bł. Karolina Kózkówna jest patronką młodzieży zrzeszonej w ruchu promującym czystą miłość.

Krakowscy członkowie  RCS spotykają się w parafii Dobrego Pasterza Krakowscy członkowie RCS spotykają się w parafii Dobrego Pasterza
Andrzej Amghar

Można mieć 15 lat i być bardzo nieszczęśliwym – zaczyna swoją opowieść o tym, jak trafiła do Ruchu Czystych Serc (RCS), Tosia Nowicka, studentka II roku w Collegium Medicum UJ. – Ruch był alternatywą wobec tego, co proponował mi świat, jak żyli moi znajomi i jak ja żyłam jako nastolatka. W RCS spodobało mi się to, że wreszcie ktoś zaczął mi stawiać wymagania – dodaje Tosia.

Ruch Czystych Serc wymaga od działaczy przede wszystkim życia w czystości, czyli zgodnie z prawdą, że współżycie seksualne tylko w małżeństwie jest doświadczeniem wzajemnej miłości i miłości Boga. Poza nim staje się nie tylko zupełnym zaprzeczeniem miłości, ale może być też wielką krzywdą. Na fakt ten zwraca uwagę wielu duchownych, m.in. o. Adam Szustak OP, który w krakowskim klasztorze dominikanów wygłasza konferencje dla młodzieży o miłości damsko-męskiej. W nawiązaniu do „najpiękniejszego erotyku wszech czasów” stwierdził: – „Pieśń nad pieśniami” zaczyna się zwrotem nie do ukochanego, ale do Boga: „Niech mnie pocałuje pocałunkami ust swoich”. To zdanie „ustawia” całą Księgę i całą relację duchowo-cielesną – bez Boga nic nie może się udać, sam człowiek wszystko zepsuje. Wiedzą o tym dobrze uczestnicy ruchu. – RCS nazywamy inaczej Kliniką Złamanych Serc. Jest tu wiele osób, które w swoim życiu podjęły złe decyzje i to je poraniło. Tutaj leczymy nasze rany i uczymy się, jak żyć, żeby nie dopuszczać do nowych zranień – dodaje T. Nowicka.

Dobre dobrego owoce

W RCS nie chodzi jednak wyłącznie o sferę seksualną, ale generalnie o czystość serca wyrażoną także w postawie pro life. RCS organizuje w Krakowie m.in. pikiety antyaborcyjne. W ten sposób do ruchu trafiła Maria Szuba, właścicielka firmy motocyklowej. – Zawsze byłam przeciwko aborcji i na pikiecie pod szpitalem im. Rydygiera spotkałam jedną z animatorek RCS. Opowiedziała mi o idei ruchu. Poszłam na pierwsze spotkanie i już zostałam – wspomina. Maria jest w Ruchu od roku. Dziś dostrzega, jak pozytywnie RCS wpływa na nią całą. – Zawsze byłam taką chłopczycą, a dzięki Ruchowi zaczęłam rozwijać w sobie kobiecość – wyznaje nieśmiało. Tosia Nowicka też zauważa owoce wzrastania emocjonalno-duchowego w RSC: – Jestem teraz lepiej zorganizowana, nauczyłam się dyscypliny. W moim życiu nie ma już chaosu, jest porządek, zgodnie z powiedzeniem: „Gdy Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, cała reszta jest na swoim miejscu” – mówi. Czystość oznacza też wolność od wszelkich nałogów. Na stronie internetowej RCS można przeczytać świadectwa osób, które z pomocą łaski Bożej chcą uwolnić się lub już uwolniły się od uzależnienia alkoholowego, narkotykowego czy pornograficznego. Na przykład Andrzej wyznaje: „Poznałem Jezusa, gdy miałem 23 lata. Wędrowałem z Nim cztery lata, a potem zgubiłem Go na dziewięć długich lat. Wpadłem w bagno nieczystości – pisma i filmy pornograficzne – i w alkoholizm. Od roku gnębi mnie depresja, ale dzięki niej znowu odnalazłem Jezusa, a raczej pozwoliłem Mu się odnaleźć. Oddaję Mu swe serce, przystępuję do RCS, proszę o błogosławieństwo”. Takie głosy do Ruchu dochodzą z wszystkich stron Polski.

Kraków wierzy mocniej

Członkowie krakowskiego RCS twierdzą, że jest on na swój sposób specyficzny. – Tutaj oprócz tego, że jesteśmy wspólnotą i wspieramy się duchowo, również zwyczajnie się przyjaźnimy: wychodzimy razem poza spotkaniami wspólnoty, wyjeżdżamy na wakacje czy na weekend. Dogadujemy się nie tylko na płaszczyźnie duchowej, ale i w codziennych, całkiem przyziemnych sprawach – opowiada Tosia. – Nie przez przypadek ŚDM będą organizowane w Krakowie, a nie w żadnym innym polskim mieście. Tutaj czuję, że ludzie inaczej, mocniej wierzą – potwierdza słowa Tosi Rafał Gaze. Studiuje w Krakowie dziennikarstwo, ale pochodzi z Łodzi i zna specyfikę tamtejszego RCS. Ruch swoją siedzibę w Krakowie ma przy parafii pw. Pana Jezusa Dobrego Pasterza, gdzie działa w ramach duszpasterstwa akademickiego „u Dobrego”. Obecnie we wspólnocie jest ponad 60 osób, mniej więcej tyle samo dziewcząt, ilu chłopców. Zawsze chętnie witają nowe twarze. – Nie reklamujemy się jakoś specjalnie – jak Pan Bóg zechce, żeby ktoś o nas usłyszał, to usłyszy. Chociaż staramy się iść z duchem czasu: mamy swój profil na Facebooku, SMS-ami przekazujemy Dobrą Nowinę – wylicza Rafał Gaze. – To wszystko właśnie po to, żeby umacniać się nawzajem w wierze i ciągle wzrastać, dojrzewać – dodaje. Św. Jan Paweł II w 1999 roku w Sandomierzu powiedział do młodzieży pamiętne słowa: „Tylko czyste serce może w pełni dokonać wielkiego dzieła miłości, jakim jest małżeństwo. Tylko czyste serce może w pełni służyć drugiemu. Nie pozwólcie, aby zniszczono waszą przyszłość. Nie pozwólcie odebrać sobie bogactwa miłości”. Młodzi czciciele bł. Karoliny Kózkówny na pewno nie pozwolą.