Franciszek z duchem Franciszka

Miłosz Kluba

|

Gość Krakowski 38/2015

publikacja 17.09.2015 00:00

Ks. prał. Chowaniec zmarł 8 września rano, w święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Miał 84 lata.

1997. Ks. Franciszek Chowaniec (z lewej, na pierwszym planie) podczas spotkania z Janem Pawłem II 1997. Ks. Franciszek Chowaniec (z lewej, na pierwszym planie) podczas spotkania z Janem Pawłem II
Archiwum Duszp. SL i R. Światło-Życie

Dla krakowskich oazowiczów nie znać postaci ks. Franciszka Chowańca to prawie jak nie wiedzieć, kim był ks. Franciszek Blachnicki. Przynajmniej „z widzenia” znał go chyba każdy, kto zetknął się z oazą, był ministrantem czy lektorem. Legendą obrosło nawet jego mieszkanie przy ul. św. Marka, w którym sterty książek, folderów, kartek z notatkami wypełniały całą przestrzeń. Bez jego charakterystycznej sylwetki nie sposób było wyobrazić sobie kursu dla animatorów liturgicznych czy oazowej pielgrzymki.

W ostatnią sobotę tegorocznych wakacji, gdy po raz pierwszy od wielu lat ks. Franciszek nie przyjechał na dzień wspólnoty do Kalwarii Zebrzydowskiej, o jego zasługach dla diecezji mówił kard. Stanisław Dziwisz. – Jak pamiętamy, twórcą oaz był ks. Blachnicki, dziś sługa Boży. Ale w archidiecezji krakowskiej tego ducha przejął od niego ks. Franciszek Chowaniec – wspominał metropolita krakowski.

Ksiądz Chowaniec urodził się 9 sierpnia 1931 r. we Włosienicy koło Oświęcimia. Ochrzczony został trzy dni później. Lata młodości przeżywał w cieniu pobliskiego obozu koncentracyjnego. Przerwaną w drugiej klasie szkoły podstawowej naukę Franciszek kontynuował po 1945 r. w Oświęcimiu, gdzie przyjął także sakrament bierzmowania i rozpoczął edukację w liceum salezjańskim. Do krakowskiego seminarium duchownego wstąpił w 1952 r., a pięć lat później – w 1957 roku – przyjął święcenia kapłańskie z rąk abp. Eugeniusza Baziaka. Jako wikary pracował w Sułkowicach i Nowym Targu (tam spotkał się z ks. Blachnickim, który zaraził go ideą Ruchu Światło–Życie). W 1970 r. kard. Karol Wojtyła powołał księdza Chowańca na stanowisko prefekta seminarium w Krakowie. W 1973 r. ks. Franciszek objął duszpasterstwo ministrantów w archidiecezji, rok później został członkiem Archidiecezjalnej Komisji Liturgicznej, a w 1975 roku – rady Wydziału Duszpasterstwa Kurii Metropolitalnej. Równocześnie był proboszczem parafii Wszystkich Świętych w Krakowie.

„Chcę Księdzu Kanonikowi powiedzieć, że praca, którą prowadzi, jest za łaską Bożą ogromnie cenna i owocna. Właśnie ta praca z liturgiczną służbą ołtarza, prowadzona różnymi metodami, ale przede wszystkim metodą »oazową«, daje sposobność (...) spotkania się najwartościowszych przedstawicieli młodzieży i duchowieństwa. I to przynosi owoce, również w zakresie powołań kapłańskich” – pisał do ks. Franciszka ówczesny metropolita krakowski kard. Wojtyła.

W 1977 r. ks. Chowaniec został moderatorem Służby Liturgicznej i Ruchu Światło–Życie Archidiecezji Krakowskiej. Funkcję tę pełnił do roku 2001. Pod jego kierownictwem Ruch prężnie się rozwijał – w 1989 roku odbyło się 145 oaz w 42 ośrodkach. W latach 1979–1996 kapłan uczestniczył w ponad 20 turnusach oaz rekolekcyjnych. Prowadził kursy i rekolekcje dla animatorów liturgicznych.

– Ks. Franciszek, mimo swojego podeszłego wieku, miał odważne spojrzenie na wiele kwestii liturgicznych, czasem nawet młodych mogło to szokować. Na przykład, według niego Komunia przyjmowana na rękę stanowiła lepszy i właściwszy sposób przystępowania do Eucharystii przez dojrzałych chrześcijan niż otrzymywanie jej do ust. Podczas rekolekcji, które prowadził, zachęcał właśnie do takiego sposobu przyjmowania Ciała Chrystusa – wspomina Krzysztof Płachno, oazowicz i animator.

Nie przestawał być aktywny nie tylko w duszpasterstwie oazowym. M.in. co piątek spowiadał w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. I za każdym razem skrupulatnie przygotowywał się do takiego dyżuru. – Zawsze miał ze sobą plik własnoręcznie przygotowanych karteczek – obrazków, cytatów, tekstów. Po sakramencie rozdawał je penitentom, zależnie od tego, co pojawiało się podczas spowiedzi – jednym o rodzinie, innym o modlitwie – opowiada ks. Michał Leśniak, obecny moderator krakowskiej oazy. – Miał też artystyczną duszę – projektował ornaty, stuły. Był przy tym wszystkim człowiekiem niesamowicie pobożnym, rozmodlonym, zanurzonym w Bogu – wspomina.

Mówią o poprzedniku

ks. Jerzy Serwin, moderator w latach 2001–2011

– Kilka lat po jego święceniach Jan XXIII zwołał II Sobór Watykański. Ks. Franciszek poszedł za tym światłem Ducha Świętego, które wyraziło się m.in. w odnowie liturgicznej i zupełnie nowatorskiej obecności świeckich w Kościele i świecie współczesnym. (obszerne wspomnienie ks. Jerzego Serwina na s. VIII)

ks. Mariusz Susek, moderator w latach 2011–2015

– Zawsze miał cenne spostrzeżenia i uwagi. Nigdy nie skarżył się na cierpienie czy dolegliwości, choć wiedzieliśmy, że je ma. Żył skromnie, ale miał gest i potrafił na cele duszpasterskie ofiarować swój emerycki grosz.

ks. Michał Leśniak, moderator od września 2015 roku

– Pracę w Ruchu Światło–Życie, duszpasterstwo łączył z niesamowitym ciepłem, empatią, opieką i troską, które roztaczał. Był blisko każdego człowieka, przez obecność, rozmowę, pomoc.