Kiedy Bóg ma chwałę?

ks. Jacek Stryczek

|

Gość Krakowski 51-52/2015

publikacja 17.12.2015 00:00

Już niedługo... w Boże Narodzenie będziemy oddawać Bogu chwałę!

Ale czym jest chwała Boża? Temat nie jest banalny. Medytowałem nad nim latami. Czy raczej starałem się znaleźć jego sens, czytając Ewangelię. Bo czy jest więcej chwały Boga, gdy głośniej zaśpiewamy? Gdy mamy piękniejsze choinki? A może wtedy, gdy zbudujemy kościół? Jest taki fragment w Ewangelii św. Jana – Jezus dowiaduje się o chorobie Łazarza i mówi: „Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą”.

Więc da się „wyśledzić” w Piśmie, jak się „robi chwałę Bożą”! Przykładem jest choroba Łazarza. Dla mnie kluczowa była medytacja 17. rozdziału Ewangelii św. Jana: „I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy”. Nie czas i miejsce na to, aby pokazywać całą drogę do prawdy o chwale. Dość powiedzieć: jest ona ściśle związana z jednością – oni jedno, tak jak My jedno. Jedność i chwała. Zacząłem więc myśleć, co to może znaczyć. W efekcie wyobraziłem sobie dwoje zakochanych, siedzących obok siebie. Widzicie to: mają płonące oczy, rozpalone policzki. Czują jasność, siłę, jakąś nieprawdopodobną radość, bo są razem. I tak właśnie wyobrażam sobie chwałę Boga: radość z bycia razem. Dla Boga to jest bycie razem. Odwieczna chwała. A dla nas: gdy jesteśmy razem ze sobą i z Nim. Razem. Jedność. To nie choinki oddają chwałę Bogu, ale każdy z nas, gdy jest z Nim w jedności. Razem.