Bóg ciało lepił z największą miłością

Paulina Smoroń

dodane 17.04.2016 12:00

100 kobiet, 3 wykłady, lekcje makijażu i sesja zdjęciowa - tak wyglądał dzień poświęcony kobiecości, zorganizowany 16 kwietnia przez Duszpasterstwo Akademickie św. Anny.

Bóg ciało lepił z największą miłością Na spotkanie przyjechały kobiety szukające swojego miejsca w życiu Paulina Smoroń /Foto Gość

Młode kobiety z różnych stron Polski zjechały do Krakowa, żeby poznawać swoją kobiecość. A wszystko za sprawą projektu ”Co ona ma?”. - Ten cały dzisiejszy dzień dedykujemy młodym kobietom, które poszukują swojego miejsca w życiu, chcą rozwijać swoją kobiecość, chcą poznać siebie zarówno cieleśnie, jak i duchowo, ale też chcą spotkać się z osobami wyznającymi podobne wartości - mówiła Karolina Latkiewicz, organizatorka spotkania. - Chcemy pokazać, że seksualność i cielesność jest czymś pięknym i chcemy rozwijać to w nieco inny sposób niż proponuje nam to dzisiejszy świat - tłumaczyła.

Tego dnia to właśnie one - młode kobiety - były najważniejsze. Całodniowe warsztaty pomogły im poznać swoją wartość i odkryć w sobie kobiecość. Dodatkowo wszystkie obowiązkowo założyły sukienki lub spódnice, bo - jak same podkreślają - taki strój to ich wizytówka.

Ten wyjątkowy dzień rozpoczęły Mszą św., podczas której słowo dla nich wygłosił ks. Dariusz Talik, krakowski duszpasterz akademicki. Opowiadał im m.in. o trzech obszarach godności ciała człowieka, czyli o szacunku, ochronie intymności oraz o spojrzeniu.

- Bóg kształtował nasze ciało, lepił je z największą miłością i tak ciało ludzkie od tej chwili nosi ślady dotyku Pana Boga. To jest dotyk tchnieniem, duchem, bez którego ciało jest puste - mówił ks. Talik. Tłumaczył przy tym, że nawet najintymniejsze obszary ludzkiego ciała mają ślady Jego dotyku.

- Każdy dotyk niszczy tę delikatną sferę, jeśli nie jest dotykiem miłości - podkreślał. Właśnie dlatego tak ważne jest zachowywanie czystości przedmałżeńskiej. Wtedy młodzi dopiero uczą się tak kochać, by umieć dotknąć małżonka z miłością. - Kiedyś w małżeństwie musisz podejść do ciała ukochanego mężczyzny z myślą, że masz być osobowym narzędziem w rękach Boga, które ma jedno piękne zadanie - masz być przedłużeniem Jego dłoni i Jego serca, kiedy dotykasz ciała drugiego człowieka - tłumaczył uczestniczkom ks. Talik.

Po Mszy św. panie przeniosły się na wykład Marii Bochnak, doradcy życia rodzinnego, która opowiadała o kobiecej seksualności w relacji z mężem. Podkreślała, że każda z pań musi zaakceptować siebie, ponieważ to pomoże jej stać się darem dla drugiego człowieka w małżeństwie. Jednak, aby tak się stało, musi nauczyć się panować nad sobą, nad swoimi słowami, uczuciami i pragnieniami. Zapewniała też swoje słuchaczki o świętości aktu małżeńskiego jako obszaru Bożej działalności. - Tam działa sam Bóg! Właśnie tam On przychodzi, powołując nowego człowieka do życia - tłumaczyła.

Kolejnym gościem była s. Anna Bałchan, która na co dzień pracuje z kobietami ulicy. Ona z kolei starała się udowodnić, że kobieta nie jest grzechem. Uczuliła jednak, że seksualność może być nie tylko wyrazem miłości, ale wykorzystywana w zły sposób może być powodem poniżenia i upodlenia. Na dowód tego przytaczała m.in. historie wielu swoich podopiecznych. Zapewniała też, że kobieca seksualność jest darem Bożym, oraz że każda kobieta potrzebuje Jezusa, żeby mogła poznawać siebie.

- Rozkochana kobieta jest w stanie zrobić wszystko. Dlatego ważne jest, żeby miała poczucie własnej wartości, umocnienia w Bogu, bo bez Jezusa jesteśmy pożądliwe, egoistyczne i wredne - tłumaczyła s. Bałchan.

Z kolei o tym, jak radzić sobie ze zranieniami, opowiadała Małgorzata Baster, psycholog kliniczny.

Pod koniec dnia poświęconego kobiecości dla uczestniczek zagrał zespół The Bjuti. Na sam koniec panie mogły pozostać jeszcze na adoracji Najświętszego Sakramentu, podczas której modliły się o uzdrowienie z ran zadanych swojej cielesności i seksualności.

- Nie przestaje mnie Bóg przekonywać, że dzisiaj będzie wiele łask - że są tu osoby, które Jezus chce dotknąć i uzdrowić ich poranioną seksualność - zapewniał ks. Talik jeszcze podczas porannej Mszy św.