Bp Ryś: Bóg nie zna granic swojej miłości

łk

dodane 19.07.2016 11:54

O tym, że ewangelizatorzy powinni głosić Boga miłosiernego, którego sami doświadczyli, mówił podczas uroczystej Mszy św. na otwarcie Międzynarodowego Centrum Ewangelizacji Światowych Dni Młodzieży biskup Grzegorz Ryś.

Bp Ryś: Bóg nie zna granic swojej miłości Zawiązaniu wspólnoty towarzyszyły relikwie bł. Karola de Foucauld, współzałożyciela Zgromadzenia Małych Sióstr Jezusa Łukasz Kaczyński /Foto Gość

Odwołał się on do odczytanego fragmentu Ewangelii św. Mateusza o tym, jak faryzeusze i uczeni proszą o znak od Chrystusa, pomimo że oskarżają Go za poprzednie cuda. Jak ocenił, nie potrafią oni dostrzec ich z wiarą.

- Te wszystkie znaki są odczytywane tak naprawdę tylko przez ludzi wierzących. Potrzeba wiary, by zobaczyć Boga, który jest ukryty w tych czynach. Ktoś, kto nie ma wiary, albo ma poczucie sensacyjności, albo was oskarży, tak jak faryzeusze oskarżyli Jezusa - tłumaczył.

Hierarcha podkreślił, że ewangelizator musi pamiętać, że część znaków, które czyni Pan, są właśnie dla niego, aby potwierdzać i budować jego wiarę. Mogą one być jednak niezrozumiałe dla człowieka, "który w wierze nie odróżnia prawej ręki od lewej". Jak dodał, są dwa skuteczne narzędzia ewangelizacji, na które wskazuje Chrystus podczas odprawianej Eucharystii. To znak Jonasza i przepowiadanie Jonasza, czyli kerygma.

Kerygma Jonasza to jest orędzie o Bogu, który nie zna żadnych granic swojej miłości i swojego działania, a już na pewno nie przyjmuje tych granic, które ja wyznaczam. To jest przepowiadanie Boga miłosiernego, bez żadnych granic. To jest przepowiadanie Boga, który chce i potrafi zbawić Niniwę - wyjaśnił. - Jeśli jest człowiek, w którym ja widzę tylko zło, to Bóg na pewno jest Tym, który chce do niego pójść z własnym miłosierdziem - dodał.

Bp Ryś zaznaczył również, że często takie miłosierdzie Boga dla bliźniego staje się niezrozumiałe, a nawet staje się zgorszeniem. - To jest problem zgorszenia Bogiem. Bogiem, który kocha ludzi - tych, których ja uważam za wcielone zło. A Bóg ich kocha, zbawia i chce dojść do nich ze swoim miłosierdziem przeze mnie. Tylko często ja stawiam temu opór - podkreślił.

– Tu widać, jak kerygma Jonasza jest głoszeniem, które wymaga nawrócenia przepowiadającego. Gdyby Jonasz nie poszedł do niniwitów, Pan Bóg pewnie znalazłby drogę do ich nawrócenia. Ale Jonasz nie zostałby wtedy uleczony - wyjaśniał.

Ocenił, że rozpoczynające się 3-dniowe rekolekcje przed podjęciem posługi ewangelizacyjnej są bezcenne. - My musimy odkryć to, co Jonasz - że jeśli świat odchodzi od Boga i my uważamy ten świat za wrogi Bogu, to problem jest w nas. Te rekolekcje mają nas dostroić do tego, jak myśli Bóg - uwrażliwiał.

– Ktoś, kto słyszy kerygmę i widzi znak Jonasza, dostaje objaśnienie i doświadczenie. Przynieście swoją posługą drugiemu właśnie to - nie tylko opowieść, że Bóg działa, ale sobą pokażcie, że On działa - podkreślił na zakończenie.

Podczas wieczornej Mszy św. bp Ryś poświęcił drewniany krzyż na placu przed namiotem ewangelizacyjnym oraz drewnianą figurę Maryi - Gwiazdy Nowej Ewangelizacji. Zawiązaniu wspólnoty towarzyszyły relikwie bł. Karola de Foucauld, które cały czas będą w Międzynarodowym Centrum Ewangelizacji.