Wielkie muzeum pamięci

Bogdan Gancarz

|

Gość Krakowski 16/2017

publikacja 20.04.2017 00:00

Wchodząc do dawnego krakowskiego arsenału miejskiego, ma się wrażenie, że trafiło się do staromodnego salonu dzieł sztuki, gdzie na wielkiej przestrzeni stłoczono bardzo wiele przedmiotów.

▲	XVI-wieczny obraz „Zwiastowanie” został – staraniem księżnej Izabeli – odnaleziony w ruinach wawelskiego kościoła św. Michała Archanioła. ▲ XVI-wieczny obraz „Zwiastowanie” został – staraniem księżnej Izabeli – odnaleziony w ruinach wawelskiego kościoła św. Michała Archanioła.
Bogdan Gancarz /Foto Gość

Na wystawie „Najcenniejsze. Kolekcja Książąt Czartoryskich” obok obrazów widać sarkofagi etruskie, a niedaleko minisarkofagów z relikwiami Mikołaja Kopernika i hetmana Czarnieckiego – zbroje husarskie. Nie widziano ich w Krakowie od dawna! Podczas przygotowywania ekspozycji wybrano 350 najcenniejszych dzieł ze zbiorów Czartoryskich. To pierwszy taki pokaz w Krakowie od czasu, gdy 7 lat temu rozpoczął się remont głównego budynku. – Parafrazując słowa, które prof. Zdzisław Żygulski wypowiedział przy ponownym udostępnianiu zwiedzającym puławskiej Świątyni Sybilli, pierwszej siedziby kolekcji Czartoryskich, można powiedzieć: Muzeum Czartoryskich znowu żyje! Zbiory, które możemy teraz ponownie oglądać, odbyły w tym czasie liczne podróże, odwiedzając wiele polskich miast. Były m.in. w Puławach, Legnicy, Toruniu, wreszcie na zamku w podkrakowskich Niepołomicach – mówi Janusz Wałek, kustosz zbiorów Czartoryskich.

Nim w grudniu 2019 r. pierwsi zwiedzający wejdą do wyremontowanej i zmodernizowanej głównej siedziby zbiorów Czartoryskich przy ul. św. Jana, do 8 kwietnia 2018 r. będą mogli podziwiać w Arsenale dzieła sztuki polskiej i obcej, m.in. „Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem” Rembrandta, namalowane na początku XVI w. „Zwiastowanie” pędzla Mistrza Jerzego, „Męczeństwo św. Sebastiana” Mistrza z Sigmaringen, portrety członków rodziny Jagiellonów wykonane w połowie XVI w. w warsztacie malarskim Łukasza Cranacha Młodszego czy polskie portrety trumienne. Na wystawie znalazły się też oryginalny dokument traktatu krakowskiego z 1525 r. (tzw. hołdu pruskiego) i rękopis listu Mikołaja Kopernika do Jana Dantyszka oraz sarkofagi egipskie i etruskie. Nie brak również pamiątek związanych z polskimi bohaterami narodowymi, m.in. munduru gen. Jana Henryka Dąbrowskiego, orderu Legii Honorowej po ks. Józefie Poniatowskim, chorągwi ofiarowanej 24 marca 1794 r. Tadeuszowi Kościuszce przez miasto Kraków w dniu jego przysięgi na Rynku Głównym czy zbroi husarskiej po hetmanie Mikołaju Hieronimie Sieniawskim.

– Trudność wybrania eksponatów wynikała m.in. z niełatwego określenia tego, co jest najcenniejsze w kolekcji Czartoryskich. To jest bowiem wielkie muzeum pamięci, nie tylko zaś muzeum wybitnych dzieł artystycznych – mówi o wystawie „Najcenniejsze. Kolekcja Książąt Czartoryskich” prof. Andrzej Betlej, dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie, do którego od 29 grudnia ub. roku należą zbiory Czartoryskich. Sposoby zdobywania obiektów do kolekcji były rozmaite. – Ciekawa historia łączy się z obrazem Mistrza Jerzego „Zwiastowanie”. Kiedy księżna Izabela Czartoryska przyjechała do Krakowa na początku XIX w., w 1802 r. znalazła się na wzgórzu wawelskim i „odkryła” tam ruiny kościoła św. Michała Archanioła. Jako rasowa kolekcjonerka wynajęła robotników, by je rozkopali. Znaleźli m.in. ten piękny obraz. Nie wiedziano wówczas, że wyszedł spod pędzla czołowego malarza krakowskiego z czasów Zygmunta Starego – opowiada J. Wałek.

Na wystawie nie ma jednak dwóch najcenniejszych dzieł. „Damę z gronostajem” Leonarda da Vinci i „Portret młodzieńca” Rafaela przypominają ich czarno-białe reprodukcje oprawione w neorenesansowe ramy z końca XIX w., w których je niegdyś prezentowano. Zrabowany przez Niemców obraz Rafaela do dziś nie został odnaleziony. Malowidło Leonarda będzie można zaś podziwiać w Gmachu Głównym MNK od 19 maja. – Docelowo wróci on, oczywiście, na swoje dawne miejsce w muzealnym Pałacu Czartoryskich przy ul. św. Jana po zakończeniu remontu tego budynku – deklaruje prof. Betlej.