Potrzeba miesięcy, a nawet lat

łk

dodane 26.05.2018 16:01

- Po rozwodzie człowiek ma do wyboru dwie drogi - mówił 25 maja w Krakowie ks. Jan Abrahamowicz, szukając odpowiedzi na pytanie, czy osoba po rozwodzie może być zbawiona.

Potrzeba miesięcy, a nawet lat Ks. Jan Abrahamowicz jest duszpasterzem niesakramentalnych związków małżeńskich i proboszczem parafii w Krakowie na Wzgórzach Krzesławickich Łukasz Kaczyński /Foto Gość

Duszpasterz niesakramentalnych związków małżeńskich wygłosił wykład w ramach Tygodnia Modlitw za Powołanych do Małżeństwa "Tak na Serio". Na wstępie zwrócił on uwagę na powszechnie panujące przyzwolenie na odejście od małżonka sakramentalnego i szukanie szczęścia u kolejnego partnera.

Jak dodał, dzieje się tak dlatego, że ludzie nie rozumieją, że to nie uczucia, ale wola decyduje o trwałości małżeństwa. Stwierdził, że po rozwodzie człowiek ma do wyboru dwie drogi. - Jedna z nich to trwanie przy obietnicy wierności małżeńskiej złożonej przed Bogiem, która w żaden sposób nie oznacza odejścia od zasad wiary. Druga, wybierana niestety częściej, to wejście w ponowny związek, który jednak w większości przypadków nie będzie sakramentalny - mówił.

W tym miejscu kapłan odwołał się do swojego doświadczenia duszpasterskiego i zaznaczył, że osoby, które związały się z nowym partnerem, a kiedyś były bardzo blisko Boga, odczuwają wielką tęsknotę za Nim.

- Dlatego tak ważne jest towarzyszenie im i dawanie poczucia, że nie zostały odrzucone przez Kościół. Nie oznacza to, że nie wymaga się od nich poznania prawdy o wyrządzonych przez siebie krzywdach i podjęcia zadośćuczynienia. Ale nic nie wspomoże tej drogi nawrócenia lepiej, niż spotkania z Bogiem, co prawda niesakramentalne, ale także bardzo mocne i poruszające serca - podkreślił ks. Abrahamowicz.

Przyznał przy tym, że część związków niesakramentalnych, którymi się opiekuje "zostało uzdrowionych i udało się je pobłogosławić". - Inne żyją jak brat z siostrą, w tzw. białym małżeństwie, i to nie tylko dlatego, aby nie grzeszyć przeciwko szóstemu przykazaniu, ale by autentycznie wyjść ze spirali niewierności małżonkowi sakramentalnemu. Pozostałe osoby nadal są w drodze - opowiadał.

Zachęcił zgromadzonych do wspierania osób po rozwodzie modlitwą. - Pamiętajmy, by nie przesądzać samemu, kto będzie zbawiony. Często trzeba miesięcy, a nawet lat, by człowiek dojrzał do decyzji przerywających krzywdę, którą czyni w życiu. Czasem są to nawet kroki, które powodują powrót do małżonka sakramentalnego. I naprawdę potrzeba bycia we wspólnocie, bo w niej otrzymujemy wyjątkowe wsparcie, by prawdziwie podążać za Chrystusem - zakończył ks. Abrahamowicz.

Konferencje odbywające się w ramach Tygodnia Modlitw za Powołanych do Małżeństwa są otwarte. W sobotę wieczorem odbędzie się spotkanie dla kobiet, a w niedzielę podczas każdej Eucharystii - dla narzeczonych.