Kapłani, a nie kler

Monika Łącka

|

Gość Krakowski 42/2018

dodane 18.10.2018 00:00

Aż 5 tys. osób uczestniczyło w 3. Ogólnopolskiej Pielgrzymce Apostolatu Margaretka na Białe Morza i do Łagiewnik.

Uczestnicy pielgrzymki pokonali dystans dzielący oba sanktuaria, odmawiając Różaniec w intencji duchownych. Uczestnicy pielgrzymki pokonali dystans dzielący oba sanktuaria, odmawiając Różaniec w intencji duchownych.
Monika Łącka /Foto Gość

Najliczniejszą grupą (blisko 200 osób) była reprezentacja diecezji sosnowieckiej. Co ciekawe, dwa lata temu przyjechały stamtąd tylko dwie osoby. Rok temu – tyle, ile mieści się w jednym busie. W tym roku nastąpił prawdziwy modlitewny boom. Wśród pątników był m.in. pan Bogusław, który tłumaczył, że za kapłanów trzeba się modlić nieustannie, bo szatan cały czas próbuje ich kusić. Muszą więc mieć siłę, by mu się oprzeć.

Liczna grupa (100 osób) przyjechała z kolei z Elbląga i okolic. – Modlitwa za kapłanów jest potrzebna i w Polsce, i za granicą, gdzie kapłaństwo jest deptane jeszcze mocniej niż u nas – przekonuje pani Magdalena, która na pielgrzymkę przypłynęła do domu (a później zjawiła się w Krakowie) aż ze Szwecji.

Pani Marianna ze Strzelec Opolskich mówi natomiast, że ani ona (a żyje już sporo lat), ani nikt z jej bliskich nigdy nie doświadczył niczego złego od żadnego księdza. – To, co mówi film „Kler”, nie odnosi się do ogółu księży. Jakiś procent patologii zdarza się w każdym zawodzie i w każdej grupie społecznej, a każdą złą rzecz trzeba dokładnie sprawdzić – nie wolno jej zamiatać pod dywan. Ja jednak uważam, że mamy mądrych, uduchowionych kapłanów z powołania, których szanujemy, a nie filmowy kler. Nasza obecność na tej pielgrzymce jest więc odpowiedzią na film – mówi pani Marianna.

Pielgrzymka, która jest inicjatywą ks. Bogusława Nagela, opiekuna krajowego Apostolatu Modlitwy za Kapłanów „Margaretka”, a na co dzień kapłana archidiecezji krakowskiej, rozpoczęła się w sanktuarium św. Jana Pawła II, a skończyła w sanktuarium Bożego Miłosierdzia.