List z przyszłości

Monika Łącka

|

Gość Krakowski 45/2018

dodane 08.11.2018 00:00

Jak to możliwe, że mająca już 50 lat encyklika „Humanae vitae” nie tylko nie straciła nic ze swojej aktualności, ale można ją nawet nazwać dokumentem proroczym?

– Pierwowzorem miłości małżeńskiej jest miłość Boga do człowieka – przekonuje Magdalena Guziak-Nowak.  Na zdjęciu z mężem i córkami w procesji z darami podczas obchodów 40. rocznicy wyboru Jana Pawła II  na papieża. – Pierwowzorem miłości małżeńskiej jest miłość Boga do człowieka – przekonuje Magdalena Guziak-Nowak. Na zdjęciu z mężem i córkami w procesji z darami podczas obchodów 40. rocznicy wyboru Jana Pawła II na papieża.
Monika Łącka /Foto Gość

Tuż po jej ogłoszeniu przez papieża Pawła VI stała się odpowiedzią na pytania nurtujące ludzi żyjących na przełomie lat 60. i 70. XX w., a więc w czasach tzw. rewolucji obyczajowej, gdy nawet poważne środowiska uniwersyteckie kwestionowały wszelkie zasady moralne.

– I dziś, w XXI wieku, rodziny wymagają od nas, kapłanów, jasnego pokazania, o co tak naprawdę chodzi w etyce życia małżeńskiego, która nie może być traktowana jako dodatek do nauczania Kościoła, lecz stanowi jego istotną część. Ludzie nie chcą być zostawieni samym sobie – domagają się, by traktować ich na serio, dając konkretne wymagania. Mówiąc o miłości w sposób autentyczny, nie da się ominąć „Humanae vitae” – uważa ks. dr Paweł Gałuszka, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Krakowskiej.

Gdzie tkwi źródło kryzysu?

Encyklika kanonizowanego niespełna miesiąc temu papieża od dawna jest przedmiotem naukowych dociekań ks. Gałuszki, który szczególnie zainteresował się wkładem, jaki w jej powstanie mieli ówczesny metropolita krakowski kard. Karol Wojtyła oraz grupa polskich teologów. – Podczas prac, które poprzedzały ogłoszenie encykliki, tuż przed jednym z najważniejszych głosowań papieska Komisja ds. Regulacji Urodzin, zwołana jeszcze przez Jana XXIII, przygotowała dwa dokumenty. Pierwszy, większościowy, dopuszczał stosowanie antykoncepcji w małżeństwie. Drugi, mniejszościowy, stał na straży tradycyjnego nauczania Kościoła. Problem polegał na tym, że – w przeciwieństwie do „postępowego” – był on niedopracowany – mówi ks. Gałuszka. Kardynał Wojtyła zawsze podkreślał, że wiara musi mieć oparcie w rozumie, postanowił więc przygotować materiał, który „miał dostarczyć ich argumentom większej siły”. Tak powstał tzw. Memoriał Krakowski, czyli antropologiczny fundament do ogłoszenia „Humanae vitae”.

– 50 lat później chcemy na nowo wczytać się w encyklikę, którą papież wyprzedził swoją epokę, i która wciąż kryje w sobie nieodkrytą głębię. Trafnie diagnozuje procesy dokonujące się we współczesnym społeczeństwie i to, w jaki sposób zakwestionowanie zasad moralnych wpływa na kondycję rodziny. Bo to nie jest tak, że małżeństwo i rodzina przeżywają kryzys. Kryzys przeżywają konkretne osoby, które zawierają małżeństwo – mówi dyrektor WDR i zaznacza, że jeśli Kościół katolicki nie będzie pokazywał małżonkom wartości, na których mogą się oprzeć, odejdą oni rozczarowani.

Wierność daje szczęście

Te wartości, głoszone „w porę i nie w porę”, czyli w dobie, gdy hasła promujące wolność w dziedzinie seksualności wdzierają się nawet do szkół, będzie można odnaleźć podczas Międzynarodowego Kongresu dla Małżeństwa i Rodziny „Płodność listu, który dotarł z przyszłości. 50 lat »Humanae vitae«”, organizowanego przez metropolitę krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego, WDR oraz Uniwersytet Papieski Jana Pawła II.

– Kongres nie przemówi pewnie ani do tych, którzy są „programowo” nastawieni na krytykę Kościoła, ani do osób głęboko zranionych, które z powodu własnych wyborów lub krzywd zadanych przez innych ludzi zwątpiły w miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Jest jednak szansa, że i one zachwycą się prawdą o Bożym pomyśle na małżeństwo i rodzinę, kiedy spotkają szczęśliwych małżonków, oddanych Bogu i sobie nawzajem – mówi Magdalena Guziak-Nowak, rzecznik kongresu, żona i mama trzech córek. Jak dodaje, papież miał świetną intuicję, bowiem nie napisał, że w sakramentalnych małżeństwach nie ma kłopotów i kryzysów. – Podkreślał natomiast, że wierność małżeńska może napotkać różne trudności, ale nawet wtedy „nie wolno uważać jej za niemożliwą”, bowiem jest ona zgodna z naturą małżeństwa i daje prawdziwe szczęście – mówi M. Guziak-Nowak.

O tym wszystkim dyskutować będą od 16 do 18 listopada w Krakowie zarówno duszpasterze oraz doradcy życia rodzinnego z różnych stron Polski, jak i „zwykli” małżonkowie, którzy nie boją się iść pod prąd. Punktem wyjścia do tych rozmów będą wykłady, które wygłoszą m.in. ks. prof. Livio Melina z Rzymu, ks. prof. dr hab. Piotr Mazurkiewicz z Warszawy, prof. Deborah Savage z USA, o. prof. dr hab. Jarosław Kupczak z Krakowa, dr Anca-Maria Cernea z Bukaresztu, ks. prał. Renzo Bonetti z Werony czy Jadwiga i Jacek Pulikowscy. Na kongres obowiązują zapisy (szczegóły na www.kongres.diecezja.pl), jednak z racji ograniczonej liczby miejsc przewidziano także transmisję online. Każdy też może modlić się w intencji rodzin – podczas Mszy św. otwierającej kongres (16 listopada o godz. 7 w bazylice św. Floriana przewodniczyć będzie jej abp Jędraszewski) i podczas Eucharystii wieńczącej go (18 listopada o 11.00 w sanktuarium św. Jana Pawła II odprawi ją kard. Stanisław Dziwisz).