Przeciw kulturze odrzucenia

Magdalena Dobrzyniak

dodane 11.02.2019 21:49

O tym, że ludzie chorzy i słabi sprawiają, że świat staje się lepszy, przekonywał w kościele NMP z Lourdes na Miasteczku w Krakowie bp Damian Muskus OFM. W Mszy pod jego przewodnictwem uczestniczyły m.in. osoby z niepełnosprawnością intelektualną i fizyczną.

- Życie, mimo słabości i cierpienia, jest piękne i wartościowe - mówił bp Muskus - Życie, mimo słabości i cierpienia, jest piękne i wartościowe - mówił bp Muskus
Magdalena Dobrzyniak /Foto Gość

Są to osoby, które dzięki Fundacji HCPT biorą udział w światowej pielgrzymce niepełnosprawnych do Lourdes, odbywającej się co roku w czasie Wielkiej Nocy. W krakowskiej świątyni pw. Matki Bożej z Lourdes gromadzą się tradycyjnie na modlitwie przygotowującej do wyjazdu.

W homilii bp Muskus wskazywał, że żyjemy w kulturze, która łatwo pozbywa się z zasięgu wzroku słabych, chorych i bezradnych. - Źródłem tej krótkowzroczności są egoizm i ignorowanie faktu, że - prędzej czy później - każdy z nas będzie potrzebował opieki, zainteresowania i gestów solidarności ze strony drugiego człowieka - zauważył hierarcha. Dodał, że spychanie cierpiących na margines jest jednak nie tylko "krótkowzroczne i okrutne", ale przede wszystkim niebezpieczne, bo brak wrażliwości i poczucia solidarności z "braćmi najmniejszymi" prowadzi nieuchronnie do śmierci społeczeństw, które przecież - paradoksalnie - promują kult witalności, siły i zdrowia.

Duchowny przywołał historię małej Anielki, która w ostatnich dniach obiegła media. Dziewczynka urodziła się z ciężką wadą letalną. Jej rodzice byli od początku świadomi, że dziecko umrze. Postanowili dać mu tyle miłości, ile to tylko możliwe. Poprosili też o wsparcie modlitewne. - W mgnieniu oka obcy sobie ludzie zjednoczyli się w modlitwie za tę rodzinę, otaczając ją siecią solidarności - opowiadał biskup.

- Anielka odeszła w domu, wśród najbliższych, ale zanim odeszła, spowodowała, że świat wokół niej stał się lepszy. Jej mama napisała: "Przerasta mnie to szczęście i nie zapomnę Wam nigdy, że o nią walczyliście" - kontynuował kaznodzieja. Jego zdaniem, zdarzył się cud, bo maleńkie, słabiutkie dziecko sprawiło, że zwyciężyły życie i miłość.

- Ta historia pokazuje, jak bardzo Bóg ukochał tych, którzy w oczach świata nie znaczą nic. On ich otacza swoją miłością i to przez nich - tych najsłabszych, bezbronnych i najbardziej bezradnych - przemawia do świata - wyjaśniał krakowski biskup pomocniczy. Dodał, że jest to historia, która idzie pod prąd kulturze odrzucenia, bo opowiada się za życiem, które mimo cierpienia i słabości jest piękne i wartościowe. - Jest to też historia o tym, jak wielka jest siła wiary. Wprawdzie cud medyczny się nie zdarzył, nikt go zresztą nie oczekiwał, ale zdarzył się cud miłości i ludzkiego braterstwa - podsumował.

Biskup podkreślił ponadto, że Maryja, zwłaszcza jako Matka cierpiąca pod krzyżem umiłowanego Syna, jest "prawdziwą, przekonującą promotorką życia i miłości". - To Ona, wzywana jako Uzdrowienie chorych, pomaga dzielić się darami bliskości i solidarności z najsłabszymi, uczy, abyśmy żyli jak wspierająca się we wszystkim rodzina, uważna na potrzeby innych. To Ona prowadzi nas do radości służenia, będąc wzorem bezinteresowności i prostoty w pomaganiu bliźnim - mówił.

Parafię NMP z Lourdes prowadzą misjonarze św. Wincentego à Paulo. Jednym z jej proboszczów był późniejszy biskup Albin Małysiak. To on założył przy parafii duszpasterstwo akademickie "Na Miasteczku", jedno z największych w Krakowie.

Homilia bp. Damiana Muskusa OFM: