Kraków: Droga Krzyżowa za grzech pedofili w Kościele

Monika Łącka Monika Łącka

dodane 08.03.2019 21:25

Nabożeństwo pokutne zostało odprawione m.in. w sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach.

Kraków: Droga Krzyżowa za grzech pedofili w Kościele Za grzechy popełnione przez duchownych wierni przepraszali w sanktuarium św. Jana Pawła II, patrona kapłanów Monika Łącka /Foto Gość

Jak przekonywał prowadzący Drogę Krzyżową kapłan, to właśnie na Drodze Krzyżowej stajemy przed tajemnicą Miłości, która wie, jak pokonać zło, jak pozbawić grzech jego mocy i przezwyciężyć śmierć. Co więcej, w tajemnicy męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa można odkryć głęboki sens dalszego życia wiarą, nadzieją i miłością w Kościele naznaczonym przez różnorakie zło jego członków. Przede wszystkim chodzi zaś o zło wykorzystywania duchowego, psychicznego i seksualnego dzieci przez kapłanów, zakonników i zakonnice oraz ludzi sprawujących w Kościele i w imieniu Kościoła jakąkolwiek władzę.

- Panie Jezu, niech Twoja męka pokryje głębokim wstydem nasze serca, bo tylko w ten sposób możemy przestać lekceważyć grzechy i banalizować cierpienie ofiar. Kontemplując Twoją mękę, lepiej poznamy bezgraniczne cierpienie, ból i rozpacz ofiar wykorzystywania. Piętno poniżenia i rozpaczy, które naznaczyły ich dzieciństwo i młodość, zatruwają całe ich dorosłe życie. Idąc śladami Twojego krzyża, chcemy poczuć ich cierpienie - usłyszeli zebrani w sanktuarium papieża Polaka wierni.

W odpowiedzi na to wezwanie modlili się w oparciu o rozważania przygotowane przez o. Dariusza Piórkowskiego SJ, inspirowane Ewangelią św. Łukasza.

Jak zauważył ich autor, największe grzechy popełnia się często w imię religii i rzekomej obrony Boga. Niewinny zostaje uznany za winnego, a winny bywa traktowany z taktem i ostrożnością, pod pozorem ochrony tzw. większego dobra. W imię partykularnych interesów, dla świętego spokoju, dla zachowania pozorów autorytetu, w walce o "słuszną" sprawę ucieka się do moralnego krzyku, szantażu i zastraszania, by poszkodowany nie kalał własnego gniazda. W ten sposób w Kościele ucierpiało już wiele niewinnych osób.

W swoich rozważaniach o. Piórkowski zaznaczył także, że poprzez fałszywą teologię krzyża można w łatwy sposób usprawiedliwiać w Kościele tragedię niewinnych, krzywdzonych, maltretowanych fizycznie i wykorzystywanych seksualnie. Wystarczy tylko powiedzieć, że cierpienie służy dobru wiecznemu. To jednak nigdy nie może być prawdą, bo Bóg nie syci się cierpieniem, ale chce prawdziwego szczęścia człowieka.