Szczęście do proboszczów

Bogdan Gancarz

|

Gość Krakowski 21/2019

publikacja 23.05.2019 00:00

Parafia w Tenczynku istnieje już od 700 lat. Przez ten czas niemało się tu działo...

▲	Patronką wspólnoty jest św. Katarzyna Aleksandryjska, której wizerunek znajduje się w ołtarzu bocznym. ▲ Patronką wspólnoty jest św. Katarzyna Aleksandryjska, której wizerunek znajduje się w ołtarzu bocznym.
Bogdan Gancarz /FOTO GOŚĆ

W maju 1319 roku, w miejscu, gdzie obecnie znajduje się Tenczynek koło Krzeszowic, słychać było głuchy stukot siekier i hurgot padających drzew. Drwale cięli wiekową puszczę na polecenie wojewody sandomierskiego Nawoja z Morawicy, który postanowił w pobliżu ulokować wieś. Wkrótce na wzgórzu zaczęto wznosić zamek Tenczyn, który stał się główną siedzibą rodu Toporczyków – Tęczyńskich. W jego cieniu przez wieki żyli mieszkańcy Małego Tenczyna, nazwanego potem po prostu Tenczynkiem.

Poczet dobrych pasterzy

– W tym, że lokacja wsi Tenczyn zbiegła się najprawdopodobniej z powstaniem parafii, utwierdził nas śp. prof. Janusz Kurtyka, wybitny znawca średniowiecza, w tym szczególnie historii rodu Tęczyńskich. Odnalazł wzmianki w dokumentach watykańskich, że w 1325 r. parafia w Tenczynku płaciła tzw. świętopietrze, a skoro tak, to musiała być już mocno zakorzeniona – mówi ks. Stanisław Salawa, proboszcz parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Tenczynek miał szczęście do dobrych proboszczów. Ofiarnie służył parafianom w latach 1699–1727 ks. Krzysztof Świątecki. Gdy w 1710 r. należące do parafii wsie nawiedziło „morowe powietrze”, które dziesiątkowało mieszkańców, starał się powstrzymać epidemię oraz nieść udręczonym parafianom pociechę duchową. Msze św. niedzielne odprawiał na tzw. Górce Sieradzkiej, chodził do chorych i umierających, niekiedy sam kopał groby i chował ofiary zarazy. W każdej chwili był gotów na śmierć. „Grób mój na tejże górce był w pogotowiu, aby nie pracując, mogli mnie i żerdzią jaką w tenże dół zepchnąć, gdybym był padł i umarł” – wspominał.

Ślubował Bogu, że gdy parafian i jego zachowa przy życiu, wybuduje obok drewnianej świątyni parafialnej murowaną kaplicę pw. Przemienienia Pańskiego. W 1723 r. ufundował zamówiony we Włoszech obraz Przemienienia Pańskiego i zostawił pieniądze na budowę kaplicy. Nie doczekał tego, ale jego wolę wykonał następca ks. Jędrzej Podczaski. Kaplica stanęła w 1736 roku. Potem dobudowano do niej nawę. Konsekracja murowanej świątyni, służącej tenczynianom do dziś, odbyła się w 1748 roku. Oblicze kolejnego wybitnego proboszcza tenczyńskiego zna chyba każdy Polak. To ks. dr Wincenty Smoczyński, który był tu gospodarzem w latach 1879–1900. – Jego charakterystyczna twarz, władcza i pełna godności, zwróciła uwagę Jana Matejki, który rysy proboszcza nadał królowi Zygmuntowi Staremu na słynnym obrazie „Hołd pruski” – mówi Jarosław Kazubowski, historyk sztuki i publicysta.

W parafii ks. Smoczyński nie ustawał w pracy. Uporządkował i wyremontował kościół, odnowił działalność Bractwa Przenajświętszej Trójcy, rozpoczął krucjatę trzeźwościową. Przyczynił się także do osiedlenia się w 1885 r. w Tenczynku sióstr miłosierdzia św. Wincentego à Paulo, zwanych szarytkami. Pod przewodem s. Tekli z kasztelańskiego rodu Wężyków zakonnice prowadziły tu potem przez wiele lat szkołę i ochronkę (przedszkole) oraz wspierały ubogich. Rekord w proboszczowaniu pobił ks. Wojciech Kamusiński, który był tu gospodarzem przez ponad pół wieku, od 1917 r. poczynając, choć furman plebański, który wyjechał po niego do Krzeszowic, powitał go filozoficznie: „Ja już w Tenczynku trzech proboszczów pochował”. Wiele dobrego uczynił dla Tenczynka jego następca ks. Mieczysław Mądrzyk, który był tu do 1979 roku. Siostry szarytki opisały go w swojej kronice krótko i treściwie: „Mało śpi, dużo pracuje”. Owocne były również lata proboszczowania ks. Krzysztofa Strzelczyka (1989–2008). Ożywił duszpasterstwo, wciągając m.in. dorosłych do aktywniejszego udziału w liturgii. Odnowił parafialne działania dobroczynne, inicjując powstanie zespołu charytatywnego. Z jego inicjatywy w należącym do parafii Rudnie, u stóp ruin zamku Tenczyn, wybudowano zaprojektowaną przez Huberta Mełgesa kaplicę św. Rafała Kalinowskiego, który niegdyś przyjaźnił się z ks. Smoczyńskim. Uświadomił parafianom, że są spadkobiercami wielkiej tradycji historycznej.

Parafialne wczoraj i dziś

– Nasza wspólnota jest dynamiczna i różnorodna – mówi ks. Salawa, duszpasterzujący tu od 2008 roku. Parafia liczy ponad 4 tys. mieszkańców. W malowniczo położonej miejscowości należącej do gminy Krzeszowice osiedlają się wciąż nowi mieszkańcy, co widać m.in. po zwiększaniu się liczby dzieci szkolnych. – Mieszkańcy nie żyją już z rolnictwa. Kiedyś sporo osób pracowało także w górnictwie – przypomina ks. Salawa. Do pracy nie musieli jeździć daleko, gdyż w Tenczynku, o czym mało kto poza nim już pamięta, działały kopalnie węgla. Były także huta cynku, browar i kamieniołomy w okolicy.

– Mój pradziadek, inżynier górniczy Józef Hromek, z czeskich Moraw rodem, był właścicielem dwóch kopalń węgla w Tenczynku – „Katarzyna” i „Kmita” – mówi Maria Sołek. Pani Maria przez wiele lat śpiewała zawodowo w chórze Filharmonii Krakowskiej. Od 2013 r. kieruje chórem parafialnym Cantate Anima. – Nasz zespół występuje nie tylko w trakcie parafialnych uroczystości religijnych. Koncertujemy, bierzemy udział w wykonaniu oratoriów, partii chóralnych z oper, nagrywamy płyty – wylicza M. Sołek.

Jako wdowa konsekrowana uczestniczy w działalności liturgicznej grupy dorosłych. W parafii działają także: wcale nie fasadowa rada parafialna, zespół charytatywny, ministranci, grupa biblijna, grupa Odnowy w Duchu Świętym, schola Dzieci Maryi, Żywy Różaniec. Aktywnym parafianinem jest m.in. Wacław Gregorczyk, burmistrz pobliskich Krzeszowic.

Kobiety górą

Nie ustaje działalność dobroczynna. – Pomagamy głównie osobom starszym i chorym. Przygotowujemy i dostarczamy paczki żywnościowe. Dla usprawnienia pracy parafia jest podzielona na rejony – mówi Helena Janas, kierująca kilkunastoosobowym zespołem charytatywnym i jego kronikarka. Swoją posługę kontynuują siostry szarytki. Nie zaprzestały jej nawet wtedy, gdy w latach 50. i 60. ubiegłego wieku władze komunistyczne uniemożliwiły im pracę w prowadzonych przez nie szkole i przedszkolu oraz skonfiskowały nieruchomości. – Nie przestałyśmy robić tego, co zalecał św. Wincenty, czyli troski o ubogich co do ciała i co do duszy. Katechizowałyśmy, opiekowałyśmy się potrzebującymi. I tak trwa to do dziś – mówi s. Jolanta Janiszewska, katechetka. Siostra Bożena Król, przełożona tenczyńskiej wspólnoty szarytek, jest zakrystianką w kościele parafialnym. – Muszę przyznać, że aktywnych kobiet w Tenczynku nie brakuje. Angażują się w pracę na wielu polach – mówi ks. Salawa.

Katarzyna Polak, nauczycielka w przedszkolu, prowadzi scholę, śpiewa w chórze i uczestniczy w pracach zespołu charytatywnego. Długo by wyliczać, czym zajmuje się Anna Łukasik, nauczycielka matematyki w Szkole Podstawowej im. Władysława Jagiełły. Jest radną gminy Krzeszowice, działaczką stowarzyszeń „Dla Szkoły” w Tenczynku i „Nasz Tenczynek”, przede wszystkim zaś zamiłowanym historykiem rodzinnej miejscowości. – Odkryłam wiele nowych dokumentów i źródeł. Jedna z uczennic przyniosła mi pewnego razu dokument dotyczący sióstr Krzyżanowskich ze Lwowa, wywiezionych przez władze sowieckie, potem nauczycielek dzieci polskich w perskim Isfahanie, mieszkających po wojnie w Tenczynku, gdzie ich kolejna rodzona siostra Helena była przełożoną miejscowych szarytek. Dostała je od babci, która przyjaźniła się z osobą, u której mieszkały siostry Krzyżanowskie. Pamiętali o nich, szczególnie o Marii, która była dyrektorką szkoły w Isfahanie, wychowankowie. Po latach pisali do niej z Nowej Zelandii, gdzie ich osiedlono po wojnie. W 1992 r. niektórzy przyjechali do Tenczynka na grób swojej nauczycielki – mówi autorka książki o dziejach miejscowości.

Pani Anna przypomina także inne osoby związane z miejscowością, m.in. aktora Bogumiła Kobielę, którego talent aktorski odkryło dwóch tenczyńskich duszpasterzy – proboszcz ks. Kamusiński i katecheta ks. Józef Profic, gdy grał w jasełkach i w teatrzyku parafialnym. Rodzinę Pareńskich w tenczyńskiej willi „Eliza” odwiedzał m.in. Stanisław Wyspiański, a wielka aktorka polska Zofia Jaroszewska także miała tu willę. Poprzedzone kilkumiesięczną peregrynacją kopii obrazu św. Katarzyny Aleksandryjskiej uroczystości jubileuszu 700-lecia parafii zaplanowano na sobotę 25 maja, kiedy o godz. 18 abp Marek Jędraszewski odprawi Mszę św. To finałowy akord proboszczowania ks. Salawy. Wkrótce potem przejdzie na emeryturę. – Odejdę z Tenczynka, mając w pamięci życzliwość i wielkie zaangażowanie parafian. Cieszę się, że i mnie udało się dorzucić kilka kamyków do duchowego i materialnego dziedzictwa parafii – wyznaje kapłan. W trakcie 11 lat jego posługi udało się m.in. wyremontować wnętrze kościoła, umieścić w nim ołtarz Miłosierdzia Bożego oraz sprawić nowe organy.•