Nie ma Podhala bez tego znaku

|

Gość Krakowski 38/2019

publikacja 19.09.2019 00:00

W odpowiedzi na pojawiające się ostatnio w przestrzeni medialnej nawoływania, by usunąć krzyż z Giewontu, u stóp tego tatrzańskiego szczytu, w łączności z tysiącami wiernych zebranymi pod Włocławkiem, 14 września odbyła się zakopiańska akcja Polska pod Krzyżem.

To emblemat polskości – przekonywali górali wpatrzeni w Najświętszy Sakrament i krzyż na Giewoncie. To emblemat polskości – przekonywali górali wpatrzeni w Najświętszy Sakrament i krzyż na Giewoncie.
Monika Łącka /Foto Gość

Modlitewne czuwanie, w którym na Dolnej Równi Krupowej wzięło udział kilka tysięcy osób, rozpoczął Różaniec odmawiany w intencji tego, by w naszej ojczyźnie krzyż był zawsze na swoim miejscu.

Następnie odprawiona została Msza św. Jak mówił w homilii ks. Wojciech Węgrzyniak, nie ma Podhala bez krzyża i bez Giewontu – on jest wpisany w codzienność niczym chleb powszedni. Zaznaczył także, że mamy obowiązek bronić krzyża tak, jak uczył tego Jan Paweł II. W rozmowie z dziennikarzami przekonywał również – nawiązując do niedawnych tragicznych wydarzeń, jakie miały miejsce na Giewoncie – iż Bóg nie usunie ani burz, ani piorunów, ani także chorób czy nieszczęść. On daje natomiast znak, że jeśli człowiek na Niego spojrzy, to może zostać ocalony. – Krzyż jest najpiękniejszym wyrazem miłości, miłości Boga do człowieka, człowieka do człowieka, poświęcenia dla innych, a nawet umierania za innych. Gdy usuniemy krzyż z naszego życia, to stracimy nadzieję w tym, co trudne. Krzyż jest bowiem jak polska flaga, jak polski język, hymn. I tak, jak polska literatura dawała nadzieję w czasach zaborów, tak krzyż daje nadzieję w czasach trudności i cierpienia – tłumaczył ks. Węgrzyniak. Ci zaś, którzy przyszli na czuwanie, zapewniali, że nie wyobrażają sobie życia bez krzyża. Akcja Polska pod Krzyżem odbyła się także w wielu innych miejscach archidiecezji – zarówno w kościołach parafialnych, jak i w plenerze.