Długie życie w kadrach

Bogdan Gancarz

|

Gość Krakowski 51-52/2019

publikacja 19.12.2019 00:00

Negatywy 21 tys. fotografii wykonanych w ciągu 70 lat przez znanego krakowskiego dominikanina o. gen. Adama Studzińskiego, kapelana spod Monte Cassino, zostały zakonserwowane. Stworzono również cyfrowe kopie, które z czasem zostaną udostępnione w internecie.

▲	O. kpt. Studziński przy ołtarzu polowym, którego skrzydła tworzą czołgi 4 Pułku Pancernego „Skorpion”. Zdjęcie zrobiono w Roncitelli 15 sierpnia 1944 r., w trakcie kampanii włoskiej II Korpusu. ▲ O. kpt. Studziński przy ołtarzu polowym, którego skrzydła tworzą czołgi 4 Pułku Pancernego „Skorpion”. Zdjęcie zrobiono w Roncitelli 15 sierpnia 1944 r., w trakcie kampanii włoskiej II Korpusu.
Archiwum Polskiej Prowincji Dominikanów

Żyjący w latach 1911–2008 o. Adam stał się już za życia postacią legendarną. W czasie II wojny światowej towarzyszył żołnierzom polskim jako kapelan, m.in. w bitwie pod Monte Cassino, gdzie służył w 4 Pułku Pancernym „Skorpion”.

Za odwagę w służbie na pierwszej linii udekorowano go krzyżem Virtuti Militari, który do końca życia nosił dumnie na habicie. Po wojnie był m.in. duszpasterzem na warszawskim Służewie, więźniem politycznym, by na koniec, na początku lat 60. XX w., osiąść w krakowskim konwencie dominikanów.

Był niczym detektyw

Zajmował się tu m.in. działalnością konserwatorską. Z czasem ukończył nawet wyższe studia w tej dziedzinie. Dzięki jego pasji i mrówczej wieloletniej (także fizycznej) pracy, dominikański kościół Świętej Trójcy i konwent przy ul. Stolarskiej, pamiętające czasy św. Jacka, odkryły wiele tajemnic swojej przeszłości. Poszukiwania o. Adama przypominały niekiedy pracę detektywa. Zgromadził przy okazji wiele cennych, zabytkowych pamiątek dotyczących przeszłości polskich dominikanów. W tym czasie o. Studziński był także duszpasterzem harcerzy i kombatantów, a w 2006 r. został awansowany do stopnia generała brygady Wojska Polskiego.

– Ojciec Adam w swoim długim życiu był z jednej strony aktywnym uczestnikiem wielu, często dramatycznych wydarzeń rozgrywających się w różnych częściach świata, z drugiej zaś – ich dokumentalistą. Przez 70 lat nie rozstawał się z aparatem fotograficznym. W rezultacie powstała wielka kolekcja fotografii, ważna nie tylko dla naszego zakonu – mówi o. dr Ireneusz Wysokiński, historyk, dyrektor Archiwum Polskiej Prowincji Dominikanów w Krakowie, gdzie jest przechowywanych ponad 900 negatywów 21 tys. zdjęć wykonanych przez o. Studzińskiego.

Ich część została zakonserwowana w 2018 r. dzięki dotacji Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych. W bieżącym roku dotacja Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego pozwoliła zaś na dokończenie konserwacji oraz wykonanie za pomocą trzech skanerów kopii cyfrowych zdjęć z 500 negatywów.

Inspirował się obrazami

– Dzięki temu za jakiś czas w internecie będzie można zobaczyć unikatowe fotografie o. Studzińskiego, dokumentujące szlak bojowy i życie codzienne żołnierzy polskich w Palestynie, Iraku, Egipcie, Włoszech i Anglii, oraz tamtejsze krajobrazy, zabytki i cmentarze wojenne. Na zdjęciach zostały też uwiecznione życie dominikanów polskich, dzieła sztuki i prace konserwatorskie w krakowskim konwencie dominikanów i w kościele św. Idziego, spotkania z kombatantami i harcerzami oraz ważne wydarzenia religijne w Polsce – mówi Marcin Sanak, historyk, pracownik Archiwum Polskiej Prowincji Dominikanów.

Prace konserwatorskie przy negatywach prowadziły w latach 2018–2019 doświadczone konserwatorki Anna Seweryn i Małgorzata Bochenek. – Część negatywów podczas przechowywania uległa deformacji, więc trzeba je było wyprostować, oczyścić, niekiedy posklejać, a potem umieścić w specjalnych harmonijkowych przegródkach z papieru bawełnianego, znajdujących się w pudełkach, co pozwoli na dłuższy czas powstrzymać degradację materiału negatywowego – tłumaczy A. Seweryn.

– Ten zbiór jest niesamowitym przedstawieniem biografii jednego człowieka w zdjęciach. W oczy rzuca się bezpośredniość i ciepło w ujmowaniu ludzi i zdarzeń. Bardzo często to nie są tylko zdjęcia dokumentacyjne. Ojciec Studziński, fotografując, inspirował się niekiedy obrazami malarskimi. Niektóre z nich robią przeszywające wrażenie, na przykład krajobraz Palestyny z osiołkami. Widać na nim m.in. żołnierzy i czołgi, ale prawie nie ma zdjęć z samych walk – zauważa dr Daniel Podosek, historyk i teoretyk fotografii, zawodowy fotograf dzieł sztuki i architektury, odpowiedzialny za digitalizację i obróbkę cyfrową negatywów. Ojciec Studziński uważał bowiem, że czymś niestosownym byłoby, gdyby on, jako kapelan będący często przy konających na polu walki żołnierzach, jednocześnie ich w tym momencie fotografował.

Z czasem wszystkie zdigitalizowane fotografie z kolekcji o. Studzińskiego będą dostępne w archiwalnym serwisie internetowym na stronie www.szukajwarchiwach.pl. – Wcześniej czeka nas jeszcze nie tylko dokończenie digitalizacji kolekcji, lecz także mrówcza praca nad jak najdokładniejszym opisem każdego ze zdjęć – mówi o. dr Wysokiński. Już wkrótce jednak 50 wybranych zdjęć o. Adama będzie można oglądać na stronie www.archiwum.dominikanie.pl.