Zwierzęta prawdziwe i legendarne

Grzegorz Kozakiewicz

|

Gość Krakowski 19/2022

publikacja 12.05.2022 00:00

W ogrodach Zamku Królewskiego można oglądać wystawę rzeźb pt. „Smoczy ogród. Bronisław Chromy na Wawelu”. Ekspozycja jest urodzinowym prezentem dla Smoka Wawelskiego, którego ziejący ogniem pomnik autorstwa prof. Chromego ma równo 50 lat.

Gości odwiedzających wystawę wita paw pyszniący się swoim ogonem. Gości odwiedzających wystawę wita paw pyszniący się swoim ogonem.
Grzegorz Kozakiewicz

Swoją wielką wyobraźnię artystyczną łączył z rzemieślniczą precyzją. „W brązie odlewam swoje wizje i marzenia” – powiedział artysta przyjacielowi Andrzejowi Kobosowi. Jego rzeźby są dziś wizytówkami miasta u stóp Wawelu. Nie bez powodu rzeźbiarz mówił, że swoją twórczością spłaca dług Krakowowi. Wiele osób zna plenerowe dzieła żyjącego w latach 1925–2017 profesora, których miasto jest pełne. Kamienne owieczki przed Uniwersytetem Rolniczym, sowy na Plantach (które spodobały się komuś tak bardzo, że jedną ukradł), będący świadectwem psiej wierności pomnik Dżoka na bulwarze Wisły, trzy orły z pomnika Żołnierzy Polski Walczącej na Powiślu, a już szacowny jubilat, czyli smok, to postać wręcz kultowa. Spod dłuta profesora wyszły także wizerunki Chrystusa w nowohuckich kościołach – Arce Pana w Bieńczycach i św. Maksymiliana Kolbego w Mistrzejowicach.

W królewskich ogrodach stoją dzieła bardziej kameralne. Wychylające się z trawy żółwie czy żaby, pochowane w cieniu na schodkach małe sówki z wielkimi oczami, wielka sowa atakująca z rozcapierzonymi pazurami. W ogóle najwięcej jest ptaków, bo już od wejścia wita gości ogromny paw z pysznym ogonem, dalej spotkamy też flamingi i wiele innych zwierząt. Czasem, mimo tytułu, ich wygląd przetworzony w wyobraźni artysty jest trudny do rozpoznania. Chromy przez całe długie i owocne życie był artystą dość osobnym. Jako rzeźbiarz bezpartyjny nie dostawał zleceń na najbardziej intratne realizacje, czyli pomniki, choć startował w konkursach i nierzadko je wygrywał.

Najbardziej znanym wyjątkiem od tej reguły jest pomnik Smoka Wawelskiego, który pierwotnie miał być fontanną i stać na pl. Wolnica. Kiedy zobaczył go w pracowni Chromego Zbigniew Skolicki, ówczesny przewodniczący Miejskiej Rady Narodowej, wymyślił, żeby postawić go przed wejściem do Smoczej Jamy, i tak „całożerca” wylądował pod Wawelem. A obecna fontanna na pl. Wolnica to także dzieło Chromego. Wystawa potrwa do końca września. Zorganizowały ją pospołu Zamek Królewski na Wawelu i Autorska Galeria Bronisława Chromego. A komu po odwiedzinach w ogrodach będzie jeszcze mało, tego właśnie Galeria w parku Decjusza zaprasza na przekrojową wystawę, oprócz rzeźby prezentującą także medale, grafiki i obrazy mistrza. Ona również będzie czynna do końca września.