0m 58s

Ksiądz Sieńczak i jego Lwy

Wspominający ks. Bronisława bez wahania mówią o nim: wizjoner, marzyciel, romantyk, człowiek z pasją.

Miłosz Kluba

|

11.08.2016 00:00Gość Krakowski 33/2016

dodane 11.08.2016 00:00
0

Ostatnia droga zmarłego 21 lipca kapłana ze zgromadzenia misjonarzy wiodła przez miejsca najbliższe jego sercu. Zmarł w Szwajcarii, która za sprawą przyjaźni z Josephiną Gebert (fundatorką „Radosnej Nowiny”) stała się dla ks. Bronisława Sieńczaka drugą ojczyzną. Tam, w kolegiacie w Locarno, odprawiona została pierwsza Msza św. pogrzebowa. Druga – 2 sierpnia – odbyła się w Piekarach, w Centrum Edukacyjnym „Radosna Nowina 2000”. – Dziś trumna ks. Bronisława znajduje się w kościele, który sam wybudował, w centrum, które sam stworzył – mówił na początku Eucharystii ks. dr Kryspin Banko, wizytator Polskiej Prowincji Zgromadzenia Misji.

Dostęp do pełnej treści już od 12,90 zł za miesiąc

Subskrybuj i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści

W subskrypcji otrzymujesz

  • Nieograniczony dostęp do:
    • wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
    • wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
    • wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
    • wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
    • wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
  • brak reklam na stronach;
  • Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
1 / 1
oceń artykuł Pobieranie..