0m 48s

I wyjechałam, zostawiłam…

Czarny Anioł polskiej piosenki zamilkł na zawsze. Śmierć artystki dla wielu oznacza koniec epoki i pustkę, której niczym nie da się wypełnić.

Magdalena Dobrzyniak

|

27.08.2020 00:00Gość Krakowski 35/2020

dodane 27.08.2020 00:00

Ewa Demarczyk zmarła 14 sierpnia w swoim mieszkaniu w Krakowie. „Odeszła Największa. Żegnaj, Ewo” – pożegnali ją krótkim wpisem na Facebooku artyści Piwnicy pod Baranami, z którą była związana przez 10 lat. „Kilku pokoleniom prezentowała to, co w piosence najszlachetniejsze, najbardziej wartościowe. Nie zostawiła po sobie zbyt wielu nagrań, ale – same perły” – napisał po jej odejściu dziennikarz i krytyk Wacław Krupiński.

Dostęp do pełnej treści już od 12,90 zł za miesiąc

Subskrybuj i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści

W subskrypcji otrzymujesz

  • Nieograniczony dostęp do:
    • wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
    • wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
    • wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
    • wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
    • wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
  • brak reklam na stronach;
  • Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
1 / 1
oceń ten artykuł
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5