• facebook
  • rss
  • Modlitwa na sto procent

    Jan Głąbiński

    |

    Gość Krakowski 21/2012

    dodane 24.05.2012 00:42

    400 lat karmelitanek bosych w Krakowie. Klasztorny dzwonek obwieszcza siostrom,
że w swoich celach za chwilę rozpoczną modlitwę do Jezusa Konającego. Podziękowania
od ludzi,
często składane spontanicznie
na ulicy, dowodzą, że ich modlitwy szybko docierają
do nieba. 


    WKarmelu na Łobzow-skiej wita mnie uś-miechnięta s. Maria Józefa od Dzieciątka Jezus. W zakonie od 25 lat. – Też mam mały jubileusz – zaznacza. W zakonie pełni funkcję siostry furtianki, wspólnie z s. Anną. – Odbieramy od ludzi nieustanne prośby o modlitwę w różnych intencjach. Czasami ktoś potrzebuje po prostu porozmawiać o swoich kłopotach – wyjaśnia s. Maria Józefa. Karmelitanka streszcza taki problem siostrom i zapisuje na karteczce, która trafia przed tabernakulum na miejsce, w którym siostry spotykają się na wspólne modlitwy. – Ale jak długo modlicie się w danej intencji? – dopytuję o szczegóły. – Wszystkie intencje nosimy w sercach – odpowiada z uśmiechem s. Maria Józefa. Dodaje, że nigdy nie chcą szturmować Pana Boga i oczekiwać natychmiastowego odzewu.


    Wysłuchane modlitwy


    Modlitwa płynąca z krakowskich Karmelów (drugi mieści się na ul. Kopernika) trafia do nieba bardzo szybko. Bywa, że nawet po latach siostry dowiadują się, że Pan Bóg „załatwił” daną sprawę. – Kiedyś, gdy szłam sobie spokojnie ulicą po zakupy, podszedł do mnie pewien pan i oznajmił, że kilka lat temu przyszedł do naszego Karmelu i prosił o modlitwę w pewnej intencji, która została wysłuchana – wspomina karmelitanka. Siostry mówią, że są matkami sporej gromadki dzieci, bo wśród treści intencji wiele z nich to prośby o potomstwo. Pewna uszczęśliwiona rodzina z wdzięczności za wysłuchaną modlitwę o narodzenie dziecka zapragnęła nawet, aby jego chrzest odbył się w naszym kościele jako wyraz wdzięczności Panu Bogu i siostrom – opowiada s. Maria Józefa. – Cieszymy się, że do naszego kościoła przychodzi spora gromadka ludzi. Wśród sympatyków Karmelu są profesorowie krakowskich uczelni, znani politycy a także artyści, np. znana śpiewaczka Zofia Kilanowicz. Mimo że od lat zmaga się z ciężką chorobą i jeździ na wózku, nadal śpiewa. Siostry poprosiły ją o zaśpiewanie kilku kolęd w czasie świąt Bożego Narodzenia. 
Siostry wielokrotnie są świadkami wzruszających nawróceń. Pewnego dnia do furty klasztornej zadzwonił nieznany pan. Złożył ofiarę na Mszę św. i na potrzeby klasztoru prosząc, by siostry włączyły go w swoje modlitwy. Był pracownikiem pewnej firmy, w której dokonał nadużyć finansowych. Zdał sobie sprawę jak bardzo obraził tym Boga i jak wielu ludziom wyrządził krzywdę. Zadeklarował, że teraz zrywa z grzechem i pragnie zadośćuczynić za popełnione zło.


    Kłopoty pokonane 


    W czasie naszej rozmowy kilkakrotnie słyszę dzwonek, a w klasztorze panuje wyjątkowa cisza. – To sygnał, że siostry powinny zacząć odmawiać modlitwę do Jezusa Konającego – mówi karmelitanka. Podaje mi plan dnia. Wynika z niego, że prawie siedem godzin w ciągu dnia zajmuje siostrom modlitwa na którą przyzywa ten dzwon. O szczególną modlitwę prosił karmelitankę jej rówieśnik z klasy ks. Jan Karlak, proboszcz parafii bł. Jana Pawła II w Nowym Targu. Jako parafianin przekazuję siostrze kilka informacji o rozwoju parafii i budowie. Stwierdzamy z radością, że modlitwy zostały wysłuchane, a kłopoty pokonane. 
Bywa i tak, że klasztorny dzwonek oznacza czas na rekreację. Wtedy siostry ze sobą rozmawiają, wymieniają poglądy, dowiadują się, co dzieje się na świecie, wykonują prace ręczne.
Na Łobzowskiej mieszka obecnie 19 sióstr, tyle samo na Kopernika. Karmelitanki mają także dom w Zakopanem. Administracyjnie podlegają krakowskiej prowincji karmelitów bosych. 
Ojciec Roman Hernoga OCD, prowincjał warszawskiej prowincji karmelitów bosych, przypomina, że surowa klauzura nie separowała nigdy sióstr od społeczeństwa, w którym żyły, ani też nie uchroniła od dramatycznych wydarzeń, które miały miejsce w okresie zaborów, kasat czy wojennych zawieruch. Jego zdaniem, nie sposób ocenić, ile dobra karmelitanki bose wniosły w nasze życie. – Całe ich życie, ukryte w ciszy klasztornych murów, poświęcone jest dziełu zbawienia. Ich klasztory stają się oazami modlitwy oraz znakami Bożej obecności w świecie – twierdzi o. Roman. 


    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Alicja
      12.09.2015 22:17
      Proszę o modlitwę w intencji mojego uzdrowienia.
    • Gość
      08.12.2016 15:26
      prosze o uzdrowienie mojego meza alkoholika. aby na nowo odnalazl Boga
    • anna
      19.02.2017 17:01
      błagam o spokoj , milosc , zycie bez raka wygraną w sadzie
    • Beata
      07.06.2017 22:16
      Proszę Siostry o modlitwę w intencji rozwiązania trudnej sytuacji finansowej, w której się znalazłam i odmianę mego życia osobistego - niech miłosierny Bóg postawi mi na drodze właściwego człowieka i pozwoli cieszyć się łaską życia rodzinnego.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół