• facebook
  • rss
  • Nie ma sprawiedliwości?

    Ks. Ireneusz Okarmus

    |

    Gość Krakowski 38/2012

    dodane 20.09.2012 00:00

    Nigdy nie miałem złudzeń, że tu, na ziemi, nie było, nie ma i nie będzie idealnej sprawiedliwości. To, oczywiście, nie oznacza, że w sytuacji niesprawiedliwych wyroków łatwo przychodzi człowiekowi zachować spokój zamiast buntu.

    Afera związana z Amber Gold na pewno nie przysporzyła chwały polskiemu wymiarowi sprawiedliwości. W przeciętnym obywatelu zrodziła ona jeszcze większe podejrzenie, że nie działa on tak, jak należałoby tego oczekiwać w demokratycznym, wolnym państwie. Niestety, życie przynosi wciąż nowe przykłady.

    Oto kilka dni temu Sąd Apelacyjny w Krakowie uniewinnił Roberta M. pseud. „Metal”, oskarżonego o udział w 2004 r. w zabójstwie 17-letniego Pawła O. pseud. „Fudżi”. Sąd stwierdził, że Robert M. (w chwili zdarzenia miał 33 lata) działał w ramach obrony koniecznej i uniewinnił go od zarzutów. 17-letni Paweł O. zginął od ciosu nożem na ul. Szafera. Ta zbrodnia budziła wtedy duże emocje, bo znowu chodziło o porachunki między pseudokibicami Wisły i Cracovii, do których należeli Robert M. i zamordowany Paweł O. W kontekście tej sprawy można po raz kolejny dojść do wniosku, że sprawiedliwości nie ma na tym świecie. Myślę, że takie poczucie mogą mieć zarówno rodzina zamordowanego, jak i oskarżony. U osób niezainteresowanych bezpośrednio może rodzić się wielkie zdziwienie z powodu rozbieżności pomiędzy wyrokami pierwszej i drugiej instancji sądu i kwalifikacją czynu. W pierwszym wyroku sąd uznał bowiem, że oskarżony brał jedynie udział w zwykłym pobiciu i za to skazał go na dwa lata więzienia. Trudno się dziwić, że taka kwalifikacja jest niezrozumiała. Pobicie kojarzy się zazwyczaj z siniakami, nie zaś ze śmiertelną raną w sercu, zadaną nożem. Rodzina zabitego mogła mieć poczucie niesprawiedliwości. Ale to nie wszystko. Patrząc na sprawę od strony oskarżonego, on także może mieć pretensje do sądu. Skoro Sąd Apelacyjny uznał jego niewinność, to dlaczego przesiedział w areszcie 27 miesięcy, czyli nawet więcej niż wyrok sądu pierwszej instancji? Nie jestem prawnikiem i nie znam meandrów procedur polskiego prawa karnego, ale jako zwykły obywatel pytam, czy trzeba aż 8 miesięcy, aby wydać ostateczny wyrok w sprawie o morderstwo?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół