• facebook
  • rss
  • 400 osób na bruk?

    Miłosz Kluba

    |

    Gość Krakowski 06/2013

    dodane 07.02.2013 00:00

    Inwestor czeka na zebranie przedstawicieli spółki, w którym i tak nie może wziąć udziału. Zarząd Fabloku czeka na pieniądze od nowego właściciela, a pracownicy – na kilka zaległych wypłat. Tymczasem do sądu trafił już wniosek o upadłość zakładu.

    To klęska dla całego powiatu – mówi Krzysztof Kasperek, radny powiatu chrzanowskiego z PiS. Podkreśla, że Fablok SA był nie tylko jednym z największych pracodawców w okolicy, ale także symbolem Chrzanowa. Dziś, choć rozpoczęty na początku roku strajk został zawieszony, na teren zakładu trudno się dostać osobie z zewnątrz. – Wszyscy trwają w zawieszeniu – i załoga, i zarząd – mówi Mirosław Odrobina, szef zakładowej „Solidarności”, jedyna osoba, z którą udało się nam porozmawiać. Do rozstrzygnięcia sprawy może dojść 15 lutego, kiedy odbędzie się walne zebranie spółki.

    Inwestor z Cypru

    Sytuacja Fabloku pogarszała się od dłuższego czasu. Najpierw fabryka straciła część zamówień z rynku niemieckiego, który był podstawowym źródłem jej utrzymania. Potem przedsiębiorstwo zainwestowało w nowoczesne urządzenia do produkcji zestawów kołowych. Popyt jednak nie okazał się tak duży, jak tego oczekiwano. Pojawiły się zaległości w wypłatach, a w niektórych okresach, z braku zamówień, tydzień roboczy został skrócony do 4 dni. Ratunkiem miał być nowy inwestor. W listopadzie 2012 roku większościowy pakiet akcji kupił Fomes Holdings Limited, spółka zarejestrowana na Cyprze. Później okazało się, że faktycznym właścicielem Fabloku stał się Zbigniew Majcherek, polski biznesmen, prezes spółki Sigma Tabor. Miał on zapłacić za wykupione akcje ok. 500 tys. zł. To niewiele, jeśli idzie o tak duży zakład, ale dodatkowym zobowiązaniem była spłata 20 mln zł zadłużenia firmy. Do 14 grudnia do zatrudnionych miała trafić pierwsza zaległa wypłata, a do 18 grudnia – kolejna. W sumie do końca roku Fablok miał otrzymać 8 mln zł. Na konto firmy wpłynęło jednak tylko 1,5 mln zł. Do dzisiaj zatrudnieni w Fabloku nie otrzymali części wypłaty sierpniowej oraz wynagrodzeń za październik, listopad i grudzień. Długi, brak pieniędzy na wypłaty, perspektywa upadłości zakładu... – sytuacja w Fabloku do złudzenia przypomina tę w poznańskich Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego, których 90 proc. należy do spółki Zbigniewa Majcherka. W Chrzanowie miało być jednak inaczej. Nadzieję budziły zwłaszcza kontrakty Sigmy Tabor z Kolejami Śląskimi.

    Bez kontaktu

    O sytuacji w chrzanowskiej fabryce zrobiło się głośno, gdy pracownicy ogłosili strajk. 15 stycznia odbyło się zebranie przedstawicieli firmy, na które nie wpuszczono przedstawiciela Fomes Holdings Limited, tłumacząc to niedopełnieniem formalności i brakiem wpisu w tzw. księdze akcjonariuszy. Kilka dni później do sądu trafił wniosek o upadłość firmy – jej ogłoszenie umożliwiłoby otrzymanie przez pracowników przynajmniej części zaległych wynagrodzeń z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Strajk został przerwany. Pod koniec stycznia na konta pracowników wpłynęły dwie wpłaty, każda po... 200 zł. Wcześniej, tuż przed Bożym Narodzeniem, otrzymali oni po 400 zł. – Te pieniądze pochodzą ze sprzedaży złomu oraz bieżącej produkcji – wyjaśnia M. Odrobina. Są to jednak kwoty znikome, ponieważ każdemu z prawie 400 zatrudnionych zakład jest winny średnio ok. 10 tys. zł. Kontaktu z nowym właścicielem firmy ani pieniędzy na wypłaty nie było nadal. – W zakładzie są dwa związki zawodowe. Od listopada pan Majcherek spotkał się z ich przewodniczącymi tylko raz – mówi M. Odrobina.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół